Pokazywanie postów oznaczonych etykietą optymistycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą optymistycznie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 grudnia 2018

Przesadziłam...


w roku 2018 z samojebkami na instagramie.
I dlatego mój tegoroczny #bestnine z instagrama (Czyli zlepek 9 najczęściej polubionych zdjęć, chyba...) prezentuje się tak

sobota, 23 czerwca 2018

Wspomnieniowo cz1 : Dzień dobry w maju... a raczej przy końcu czerwca! ;)

Łelkom ewrybady! 
Żyjecie państwo?
Bo ja owszem, choć blog znów trochę przymarł.
Słowo daje miałam napisać w maju, który był całkiem sympatyczny, a nagle zrobił się czerwiec... Który zaczął się cudownie, potem trochę przymulił.
ALE DZIŚ NIE O TYM.
Zaległości są, to najlepiej pokazać co u mnie było za pomocą obrazków.
A dokładnie zdjęć.
Co to sobie ich w moim przekonaniu napstrykałam "że hoho".
A koniec końców okazało się, że całkiem ich mało...
A co się działo jak mnie nie było?
Sama muszę to ułożyć w głowie.
I rozbić na części ( Co oznacza tyle, że kolejna porcja zdjęć już 30 czerwca 2030 roku, hehe! Turbośmieszek ze mnie, prawda?) by o niczym nie zapomnieć.

Gotowi?
 No to LU!

piątek, 17 czerwca 2016

krótko z postanowieniem

   Jako, że ostatnio po czterech latach zmieniłam telefon, to moje zdjęcia na instagramie przestały wychodzić jak "z długopisa" ;P Mam też ściągniętą aplikację blogspota, więc może to zmotywuje mnie do częstszego pisania? Nadal to kocham, nadal przychodzi mi to dość łatwo, choć zanim zacznę zawsze włącza mi się jakiś niechciej. Najtrudniej jest zacząć, a potem jakoś śmiga. Ale to nie tylko w pisaniu mam takie coś. Szczerze powiedziawszy... mam tak ze wszystkim. :P

środa, 25 listopada 2015

Listopad

Listopad to prze państwa taki miesiąc, gdzie wszystko opada.
I liście z drzew...
...I ręce i cycki też.

środa, 9 września 2015

piątek, 7 sierpnia 2015

Upały, wizyty, niemoc - Miszmasz letni.

Wczoraj podczas wizyty u B. ta opierniczyła mnie że mało się tu odzywam. No cóż. Najwidoczniej lata, gdy potrafiłam trzepnąć dziesięć notek miesięcznie bezpowrotnie minęły. :( Aczkolwiek cieszę się, że ma mnie kto opieprzać :D

czwartek, 14 maja 2015

A tytuł sobie wymyślcie sami...


Aż tu raptem...

Maj. Miesiąc, który nigdy nie jest nudny. Trzy lata temu o tej porze na przykład histeryzowałam, że na bank obleje ustny polski, bo się zatnę tudzież dadzą takie pytanie, że będę z miejsca spalona.
Że o angielskim nie wspomnę, bo przecież w językach orłem nie jestem, w końcu jak żyje na świecie lat dwadzieścia jeden tak jeszcze nigdy nie spotkałam leniwego orła.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

piątek, 10 kwietnia 2015

Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.

Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...

środa, 25 marca 2015

I co ja bym bez Was wszystkich...?

Dobla, dobla.
Lecę sobie w kulki z tym blogiem coś.
Omijam szerokim łukiem, wykręcam się jak mogę.
A przecież ja taaaaak kocham to miejsce.
Sama nie wiem czemu to robię. Wypalić się nie wypaliłam.
Chyba. Ale skoro jeszcze tu piszę to chyba jakiś znak, niet?
Także...Anetko! Agatko! Dziękuje, że tak mnie motywujecie! Tak krzyczeć na mnie można. :P To szalenie miłe...

sobota, 15 listopada 2014

"Mały artysta"

Dzisiejsze przedpołudnie. Igor znajduje wśród "rzeczy zagubionych" starą malowankę. Odnalazła się jedna, niezamalowana. Młody natychmiast pobiegł po pisaki.

niedziela, 17 sierpnia 2014

"Szczęście jest tak bardzo blisko... Jeśli tego chcesz..."

Zbyt dużo czasami oczekuje.
Zbyt wiele mnie omija. Bo zamiast rozglądnąć się na bok i ujrzeć to co mam martwię się tym co było. Co  minęło.
Zamiast chwytać chwile patrzę co rusz kiedy znów podwinie się noga.
Zamiast spędzać z kimś czas uciekam w samotność. Bo przecież ktoś kto jest ważny zaraz może sobie zniknąć.

środa, 2 lipca 2014

Trzysta sześćdziesiąt sześć dni temu...

No doobra. Miałam zaplanowany w głowie ten post już długo. No i miał się pojawić wczoraj. Ale jak to u mnie bywa znana jestem z roztrzepania i... od jutra dzień zaczynam od sprawdzania daty w kalendarzu. ;)

sobota, 28 czerwca 2014

W szoku.

Oglądamy z Igorem filmik z serii "Jak narysować słoneczko".
W końcu przychodzi czas na oczka:
Ja: O. Teraz rysuje oczko. Kółeczko.
Igor: Nie. On lisiuje owal...
Ja (w szoku):  Skąd wiesz, że owal?!
Igor: Bo to siom owale. Dwa owale. Bo ja mówie, zie owale...


...No...owale...!
:O
Trzylatek mnie zagiął...

wtorek, 10 czerwca 2014

poniedziałek, 26 maja 2014

Fajna to była niedziela.

Dnia wczorajszego siostra (czyt. Mama Mileny. Niech Będzie więc MM.
Kasiu, podoba się pseudonim artystyczny? :PP) zarządziła wypad do miejscowej galerii.