środa, 30 grudnia 2020

Kolejny rok za mną.

Taki rok jak nigdy wcześniej.
Zaplanowany i z głową pełną marzeń. A potem ktoś na górze wylał na nią kubeł zimnej wody.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

wtorek, 1 grudnia 2020

Czas oczekiwania

W świętach Bożego Narodzenia najbardziej kocham... oczekiwać na nie. Obserwować jak pojawiają się reklamy, gazetki, odwieczny problem pt "Co pieczemy? Jakie sałatki?" połączone ze szturmowaniem stron internetowych i zeszytow z przepisami. Wykrawanie pierniczków, dzieci podniecone czekającymi je prezentami i pierwsze świąteczne piosenki. A w sercu wiele refleksji. Zdecydowanie lubię adwentowy czas.

niedziela, 29 listopada 2020

"W obiektywie": Śpieszmy się jarać śniegiem...

... Albowiem właśnie zaczął topnieć...🤪
Śniegowe zdjęcie do kolekcji macie?! Jak nie to wyciągać komórki!  Sanki i jabłuszka też możecie  Schowacie je co prawda za godzinkę, ale następny taki rarytas zapewne dopiero... w Wielkanoc. 😆

sobota, 28 listopada 2020

niedziela, 13 września 2020

Dzieciowe dialogi Niech mu gwiazdka pomyślności...

Tuż po rozpoczęciu pandemii w Polsce zapanował boom na mycie dłoni. Wytłumaczyliśmy dzieciom konieczność zachowania szczególnej ostrożności i higieny.

czwartek, 3 września 2020

O urlopie zwanym: MARATON

 Ja wiem, wiem. Każdy tak mówi. Wraca z tego urlopu i gada "tak mi zleciało, że nie wiem kiedy". Nic nowego. Ale osobiście, w tym roku odczułam to wyjątkowo. Bo dosłownie: Położyłam się spać, na dzień przed pierwszym dniem. A potem hukło, buchło i zagrała pobudka... do pracy
Dwa tygodnie zleciało. A ja je gdzieś przegapiłam...

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Porządków czas start...

Kiedy będziecie cierpieć na wenę twórczą polecam wam danie sobie szlabanu na pisanie. Kilka dni i chęć sama przychodzi,  a może to moja przekora i chęć buntu do wszelkich szlabanów? Może być i tak😄

wtorek, 25 lutego 2020

Uda się, albo się nie uda.

Moje życie to taki labirynt. Długi i zawiły, pełen ślepych zaułków. W tym labiryncie ramię w ramię kroczy za mną pewien Zły Chochlik. Czasem podszepnie złą wskazówkę, albo ostudzi nagły entuzjazm. Czasem da po ryju, w najmniej spodziewanym momencie, gdy mi się wydaje że już jest lepiej. "Apogeum szczęścia. Teraz będzie tylko lepiej!". A on mi wtedy "bum" po twarzy. I śmieje się szyderczo.