piątek, 23 sierpnia 2024

Zdolni żeśmy niesłychanie!

Pewna osóbka poprosiła mnie o projekt papierniczy. Ów projekt wymagał ode mnie nauki posługiwania sie pewnym programem graficznym.

Usiadłam z entuzjazmem. Phii, ogarne! Kilka kresek, pare ruchów.

Tia.

Program nie współpracował wcale. Poradniki i grupy nie pomagały na mój problem. Nie wychodziło i już.

Po pół godziny płacząc już prawie, otworzyłam messenger, by powiedzieć koleżance że nie podołam i musimy znaleźć projekt. Albo ona musi znaleźć kogoś bardziej ogarniętego.

W głowie jednak majaczył malutki głosik: Spróbuj! No spróbuj. Tym innym sposobem się uda.

Zamknęłam messenger, pooddychałam. Obejrzałam dwa tik toki.

Otworzyłam program.

Poooszło!

Udało się! Podołałam!

Efekty pokaże za jakiś czas, ale już teraz jestem zadowolona z tego efektu.

I tak po prostu: Jestem z siebie dumna i zasłużyłam na pochwałę!

Każdy z nas na nią zasługuje. Wiecie o tym, nie?

No to? Za co pochwalicie siebie dzisiaj?

wtorek, 20 sierpnia 2024

Sierpniowe wspominki

Wiecie? Sierpień to w sumie taka mini jesień. Liście powoli wysychają, a powietrze stało się takie… inne. Jest to moja ulubiona pora lata.

niedziela, 18 sierpnia 2024

Na starych śmieciach

Jakby tu zacząć? To niesamowite. Nie było mnie tu dwa lata.

Dwa lata minęły od czasu, gdy postanowiłam zawiesić blog, by móc iść dalej. Chciałam zobaczyć, czy uda mi się stworzyć coś nowego, a zarazem tak podobnego.

Nie udało się. Czy żałuję tej przerwy? Wcale! Tak miało być! Musiałam sprawdzić, dać sobie szanse prowadzenia „Byle do przodu!” w nowej formie. Trochę się udało! Rozruszałam grupę, konto na Instagramie, oswoiłam nieco lęk przed kamerą.

Próbowałam swoich sił w nagrywaniu Instastory. Poczułam jednak, że moje serce nadal należy do słowa pisanego. Niby mogłam pisać tam….Ale limit słów na Instagramie nie zachęcał. A poza tym… Blogspot i to miejsce mają w sobie coś takiego, co sprawia, że gdy tu jestem to słowa praktycznie same się piszą.

Ja po prostu kocham swój blog! To przecież tutaj przez 13 lat opisywałam dialogi i wspomnienia z dzieciństwa moich siostrzeńców. To tutaj wchodziłam w dorosłość i powoli akceptowałam moją niepełnosprawność. Towarzyszyliście mi w chwilach pięknych, ale i złych. Moje serce wciąż jest tutaj.

Powtarzałam sobie jednak, że przecież to rozdział zamknięty. Że trzeba iść dalej. A potem z rozrzewnieniem czytałam stare posty i tęskniłam za czasami, gdy mogłam wyrzucić tu to co aktualnie grało w moim sercu.

A potem przyszła jak co roku noc spadających gwiazd. Podczas wspólnej, wieczornej posiadówki z siostrzeńcami, Igor zaczął czytać mojego bloga. Na stronach BDP spisany jest niemały kawał życia zarówno jego jak i jego brata. Są już w takim wieku, gdy doceniają takie wspomnienia (19 i 14 lat! Uwierzycie!?). Wtedy poczułam, że może mogłabym…? A gdy powrót do pisania zasugerowały mi moje koleżanki (Z całego serca dziękuję!), to już postanowiłam…

Wracam. Po dwóch latach. Tyle się działo podczas tego czasu. Była osiemnastka Pierworodnego Siostrzeńca. Było huczne świętowanie mojej 30stki. Była zbiórka na rehabilitację, która przerosła wszelkie moje oczekiwania i jest codzienna walka o dalszą sprawność. Było kupno przystawki, dzięki której mogę wychodzić na spacery. Były gorsze i lepsze momenty.

Czuje wzruszenie. Dlatego wybaczcie, jeśli moje słowa pozbawione są dziś sensu ;) Witam nowicjuszy, pozdrawiam najlepszych, zawsze wiernych czytelników! Zapinamy pasy i lecimy w dalszą przygodę!

Byle do przodu.