Byle do przodu!

Pages

  • Strona główna
  • Instrukcja komentowania

wtorek, 30 czerwca 2015

Nie dobry czas...

Nie spałam dziś do drugiej w nocy.
Zasnąć nie mogłam.
I znów za dużo myślałam.
Znów będę łazić jak ćma.
Znów utraciłam radość życia.

Utknęłam.
Czytaj dalej...
Posted by Noelka at 11:01 8 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

piątek, 19 czerwca 2015

narzekajka-część nie wiem która

Echh...
No ja już naprawdę nie wiem...
Co mi jest?
Czytaj dalej...
Posted by Noelka at 13:28 12 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Labels: narzekajka

piątek, 5 czerwca 2015

Maj w obiektywie


Czytaj dalej...
Posted by Noelka at 11:40 10 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Labels: miesiąc w obiektywie
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Komentarze (Atom)

Archiwum bloga

  • ►  2024 (6)
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (3)
  • ►  2022 (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2021 (26)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2020 (13)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (2)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2019 (15)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2018 (19)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  października (1)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (12)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  października (1)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (3)
  • ►  2016 (27)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (5)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (2)
  • ▼  2015 (49)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (4)
    • ►  września (2)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (4)
    • ▼  czerwca (3)
      • Nie dobry czas...
      • narzekajka-część nie wiem która
      • Maj w obiektywie
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (2)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2014 (62)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (6)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (3)
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2013 (118)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (10)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (9)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2012 (58)
    • ►  grudnia (12)
    • ►  listopada (10)
    • ►  października (30)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (5)
  • ►  2011 (14)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (2)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (2)

Bardzo nie umiem o sobie opowiadać. To znaczy, stop! Gadać o sobie, moich planach i rozkminach mogę godzinami. Kto mnie pozna wie jak trudno jest mnie uciszyć! Jednak gdy trzeba streścić w kilku zdaniach moją osobę robi się spory problem. Mam skończone trzydzieści lat, dużą rodzinę i pięcioro cudownych siostrzeńców. Mam psa, wieczny bajzel w pokoju, kilka pasji chaos w głowie i cykliczne pomysły na siebie, bo co tydzień inny. Mam też niepełnosprawność ruchową, którą otrzymałam już na starcie życia, gdy nie umiałam zbytnio protestować, a skoro już dostałam to pokochałam jak przyjaciółkę. I choć momentami trudna i burzliwa to miłość to z reguły udaje nam się wspólnie wytrzymać. I tak sobie jedziemy przez życie. Ja i ona. W śmiechu i smutku. Razem, byle do przodu.
Motyw Prosty. Obsługiwane przez usługę Blogger.