Mam urlop. Taki prawdziwy. Przez duże U. Pandemia lekko odpuściła. Ja przyjęłam szczepionkę. Po wielu obawach, przemyśleniach i rozmowie z lekarką - odważyłam się. Społeczeństwo podzielone i nie pomaga mi to trochę. Mam obawy. A jednocześnie odkąd się zaszczepiłam jestem inna... Bardziej wyluzowana. Wyjazdy w końcu cieszą. A tych od tygodnia mam w bród!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaciele. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 lipca 2021
środa, 29 maja 2019
"Szklana pogooooooodaaaa..."
No hej. Siema. Ale zarosło kurzem! Dawno mnie tu nie było. Wiedziałam, że jak tak zacznę płodzić notki jedna po drugiej, to potem coś mnie od bloga odpędzi. No. A poza tym... dawno nie lało. Nie? Już się wystraszyłam, że bajorek w ogródku mojej Mamusi uschnie. He He He. To nie jest zabawne, wiem...
Powody dla których postanowiłam się odezwać to m.in. tęsknota, oraz... okrągła, bo czterechsetna notka! Rozumicie? Popełniłam w życiu czterysta wpisów! Wzrusz.
A gdy mnie nie było to...
Powody dla których postanowiłam się odezwać to m.in. tęsknota, oraz... okrągła, bo czterechsetna notka! Rozumicie? Popełniłam w życiu czterysta wpisów! Wzrusz.
A gdy mnie nie było to...
poniedziałek, 21 stycznia 2019
Styczniowo.- Dialog Oskarkowy + Zdjęciów trochę.
Miałam napisać wcześniej. W tamtym tygodniu. Ale tamten tydzień zdetronizowały niezbyt dobre wydarzenia i smutny nastrój. Wolałam więc pomilczeć. I nim się obejrzałam jesteśmy przy końcówce stycznia.
środa, 24 stycznia 2018
Trzysta sześćdziesiąt pięć
24 stycznia 2017. Poranek wita mnie przejmującym chłodem i śnieżną breją. Drżę, choć nie z zimna, wchodząc (A raczej wczołgując) z łóżka na wózek, pachnący świeżością. Trzęsącą się dłonią zrywam z ciągu koła resztki folii, w której dzień wcześniej zapakowany przyjechał do mnie. W wielkiej, szarej paczce.
niedziela, 10 kwietnia 2016
O niedzielnej radości, oraz marcu./Miesiąc w obiektywie
Piszę do was powoli bo wiem że nie czytacie biegle. Takim oto suchym żartem rozpoczynam tenże wpis. :P Jakoś mi tu ostatnio było nie po drodze.
piątek, 7 sierpnia 2015
Upały, wizyty, niemoc - Miszmasz letni.
Wczoraj podczas wizyty u B. ta opierniczyła mnie że mało się tu odzywam. No cóż. Najwidoczniej lata, gdy potrafiłam trzepnąć dziesięć notek miesięcznie bezpowrotnie minęły. :( Aczkolwiek cieszę się, że ma mnie kto opieprzać :D
Labels:
codziennik,
Dzieci,
Ja,
kot,
lato,
narzekajka,
optymistycznie,
poważnie,
przyjaciele,
Tygrys,
upał,
wakacje,
zabawa,
zmagania z przeciwnościami
środa, 27 maja 2015
Po co mi ten blog?
20 maja, w tamtą środę. Do domu puka listonosz. Wręcza kupę listów, rachunków, reklam. I jedną, zaadresowaną do mnie...
piątek, 10 kwietnia 2015
Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.
Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...
wtorek, 24 lutego 2015
A u mnie co? Wpis spontaniczny
Stagnacja życia.
Dom, dom, dom. Trzy tygodnie bez biblioteki. Za dużo.
Choroby. Po kolei. Igor, Adrian, Milena.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
niedziela, 3 sierpnia 2014
Przyjaźń
Kilka notek wstecz napisałam, jak pamiętacie-notkę w której dałam upust emocjom związanym z przyjaźniami.
środa, 2 lipca 2014
Trzysta sześćdziesiąt sześć dni temu...
No doobra. Miałam zaplanowany w głowie ten post już długo. No i miał się pojawić wczoraj. Ale jak to u mnie bywa znana jestem z roztrzepania i... od jutra dzień zaczynam od sprawdzania daty w kalendarzu. ;)
wtorek, 10 czerwca 2014
W górę i w dół.
Znów się uczę żyć tak jak dawniej.
Ze zgrozą zauważyłam, że od pewnego czasu zaszły we mnie jakieś zmiany, niekoniecznie pozytywne.
niedziela, 26 stycznia 2014
Zostałam zdradzona przez własny telefon!!
Napisałam notke se.
Nie?!
No!
Napisałam! Może bez sensu, ale była!
I co?
Link się na fejsa nie dodał.
Zdjęcie się nie dodało.
Tagi się nie dodały...
A wszystko dlatego, że pisałam przez komórkę!
Więcej nie napiszę! Taki foch!
Labels:
blogowanie,
codziennik,
Dzieci,
Ja,
karteczkowanie,
lato,
marzenia,
Milena,
optymistycznie,
przyjaciele,
przyszłość,
rodzina,
wakacje,
Zimowo,
żarty
wtorek, 31 grudnia 2013
Nowy rok...
Dziś sylwester.
No i dobra. Lubię bardzo!
A w ten będzie gwarno, całe dziadostwo moje przyjedzie!
Milenka nawet kreacje wybiera! ;)
niedziela, 19 czerwca 2011
Brak koncepcji na tytuł
Panie i Panowie! Dzieci i Ryby!
W środę skończę swój jeden z najtrudniejszy chyba w historii rok szkolny.
A tym samym zaczynam swoje… ostatnie w życiu wakacje.
Mam je zamiar wykorzystać do maksimum.
Czeka mnie wesele siostry , badania lekarskie, powtórka do matury, nauka hiszpańskiego, bawienie dzieci…
Czeka mnie nadrabianie zaległości filmowych, książkowych, blogowych.
Czekają mnie spotkania z przyjaciółmi, spacery do dziesiątej wieczorem,
obowiązkowa konsupcja słonecznika,
czerwona opalenizna
( No dobra, to już zaliczyć zdążyłam).
Te wakacje będą udane- na pewno.
A jeżeli w ciągu tych dwóch miesięcy będę narzekać na nudę, czy depresje to bardzo was proszę, kopnijcie mnie w zadek i odeślijcie do tej notki.
La Vida Es Bella!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

