2021 już prawie za nami.
- Pełen dobra. Intensywny. Ciekawy. Obfitujący w wiele zwrotów akcji, spełniania marzeń i mojej ciężkiej pracy nad sobą.
- Pełen kałuż na podłodze, wczesnych pobudek, miękkiego futerka. Zdecydowanie zdetronizowany przez szczekające, puchate, wredne i ukochane pięć kilo Fibuszka. Największe marzenie i największa radość tego roku.
- Pełen zmian zaobserwowanych w piątce najważniejszych mi ludzików na świecie. Ich pierwsze razy w przedszkolu, zerówce. Ich coraz dojrzalsze rozmowy.
- Pełen dobroci ode mnie tylko dla mnie. Ciężkiej pracy psychicznej i fizycznej. Pełen walki i obaw o przyszłość.
- Obfity w wiele wypadów, wyzwań, zajęć, spotkań.
Ciężki i łatwy.
Smutny i radosny.
Burzowy i słoneczny.
Taki akurat.
W sam raz.
Dziękuję.