poniedziałek, 21 września 2015

Wózkowiczem być: Szpital. Słodko gorzkie wspomnienie

źródło:internet
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie. Ogromny budynek, charakterystyczny niebieski daszek przy wejściu. Wielka żyrafa w holu.
Miejsce, które zaraz po rodzinnym domu znam jak własną kieszeń.
To tu przed dwudziestoma  dwoma latami  uratowano mi życie.
To tu spędzałam początkowo każdy dzień życia,  aż w końcu ograniczało się to do jednej wizyty na rok.
Wszystko pamiętam. Cały bukiet emocji, który mi towarzyszył.
Strach, ból, znudzenie w poczekalni, śmiech.
Śmiech? W szpitalu? Zapewne pukacie się teraz w czoło. A jednak.

środa, 9 września 2015