sobota, 27 kwietnia 2013
Upalny weekend i zaległości
czwartek, 25 kwietnia 2013
Śpieszę
środa, 24 kwietnia 2013
Dryń,dryń,dryń...
Z fundacji w sprawie projektu.
Dziś.
Albo raczej dzwonił Marcin-nawiasem mówiąc bardzo miły chłopak :)
Jutro o godzinie czternastej spotkanie.
Potrzymajcie kciuki!
wtorek, 23 kwietnia 2013
Blogowo mnie odniepadło...
czwartek, 18 kwietnia 2013
Z serii notek bez SĘSU: Trochu o...
wtorek, 16 kwietnia 2013
Mam niebo nad głową.
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
Osiem
OSIEM LAT ADRIANA!!
czwartek, 11 kwietnia 2013
Słońce!
środa, 10 kwietnia 2013
Co to będzie, co to będzie?
wtorek, 9 kwietnia 2013
Apsik !
Młody najwyraźniej za długo był zdrów albowiem... katar złapał!
I to nie byle jaki! Taki do pasa!
A jako że spędziłam dziś z nim trz godziny to musiałam patrzec jak się ta moja bidna bida meczy z tym ustrojstwem :-(
No i chusteczki były w ruchu calutki czas. Aż potem już sam wystawiał mordke żeby wytrzec gila. Moje małe ubudziubu!
Gorzej sypiam ostatnio. Albo za długo albo za krótko... A przecież niczym się nie stresuje ani nic... Cóż! Najwidoczniej taka moja karma! przejdzie mi!
Aczkolwiek tydzień mam bardzo intensywny. Nazbieralo się spraw zaległych mniej lub bardziej ważnych, które postanowilam załatwić. Idzie mi nie najgorzej, ale już dawno nie miałam tak, że nawet nudzić się czasu nie mam! :-D no fajne to! nie powiem :-P
A na koniec perelka:
Niedzielne popołudnie. Adrian złapał szaleja i lata aż nie nadazam. W końcu zaczynam się droczyc:
-Adrian! Bo cię sprzedam na bazarze!
-A ja ciebie na allegro- Odpowiada mały.
Buuuu nie bawie się tak! ;-)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Małe sprostowanko!
sobota, 6 kwietnia 2013
Notka
piątek, 5 kwietnia 2013
Jak to możliwe?
czwartek, 4 kwietnia 2013
Dzień jak codzień.
środa, 3 kwietnia 2013
Siem rozleniwiłam
wtorek, 2 kwietnia 2013
Blablabla!
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Żur, kiełbasa, jajek górka
- - Że to JUŻ. za trzy miesiące (!!!) powiększy nam się rodzina bo siostrze stuknął szósty miesiąc ciąży
- - Że trzeba być czujnym bo nóż widelec wpadnie Adrian i kultywując tradycję obleje wodą w lany poniedziałek...
- - Że zakładając blog zrobiłam bardzo dobrze bo dzięki temu poznałam cudownych ludzi
- - Że pewne osoby .niesłusznie nazywam przyjaciolmi bo jestem raczej koleżanka na sezony (uff na szczęście w jednorazowych przypadkach)
- - Że przytyłam...
- - Że kartki które robią jednak komuś się podobają i przydają
- - Że przez cały okres świat nie widziałam ani jednego filmu typu "Pasja" i tv chyba się gubi w świętach bo Kevina puściła
- - Że życie jest fajne tylko skomplikowane
- Ot do jakich dziwnych i nikomu niepotrzebnych wniosków doszłam na czterdzieści pieć minut przed północą...