Mam urlop. Taki prawdziwy. Przez duże U. Pandemia lekko odpuściła. Ja przyjęłam szczepionkę. Po wielu obawach, przemyśleniach i rozmowie z lekarką - odważyłam się. Społeczeństwo podzielone i nie pomaga mi to trochę. Mam obawy. A jednocześnie odkąd się zaszczepiłam jestem inna... Bardziej wyluzowana. Wyjazdy w końcu cieszą. A tych od tygodnia mam w bród!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Milena. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 lipca 2021
sobota, 3 marca 2018
Milenkowe dialogi
Mila 4,5 lat
Jednym z elementów podjęcia pracy zdalnej jest uczestniczenie w godzinach pracy w życiu rodzinnym. Bo nawet ze słuchawkami na uszach i w pełnym skupieniu coś tam się usłyszy.
Gdy więc pewnego dnia poszłam do pracy, a w tym samym czasie odwiedziły nas Tajfuny dwa i Igorecki, w domu zrobił się harmider.
środa, 20 kwietnia 2016
Czas poprawić frekwencję./Wieści (nie)normalnej treści
Jakoś tu ostatnio mnie mniej. Tak stwierdziłam przeglądając ostatnio archiwum mego (już prawie pięcioletniego :O) bloga.
poniedziałek, 21 marca 2016
Na huśtawce
Wraz z pierwszym dniem wiosny trzeba tu w końcu powrócić, posprzątać. Zatęskniłam. Za wami, za tym miejscem.
środa, 17 lutego 2016
Pogadały.
Poniedziałkowy wieczór. Nadchodzi moje godzinne oglądanie seriali. Zalegam sobie w najlepsze przed tv. W pewnym momencie dołącza do mnie Mila, przebywająca w tym momencie u dziadków "na noc".
środa, 14 października 2015
Zmiany. Po raz pisionty.
Kobietę najbardziej cieszy nowa para butów albo kiecka.
Noelkę najbardziej cieszy nowy blok techniczny, klej, i...wygląd bloga ;)środa, 9 września 2015
Wrzesień plecień
Wrzesień. Nie lubię tego miesiąca z kilku względów. Przede wszystkim jest to wielki przeskok z wakacji, do corocznej rutyny.
Labels:
codziennik,
depresyjnie,
Dzieci,
Ja,
jedzenie,
jesień,
kot,
Milena,
narzekajka,
optymistycznie,
pesymizm,
rok szkolny,
Tygrys,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Dzieciowo
Miniony tydzień obfitował w piękną pogodę i obecność całej mojej trójki. Mili spędziła z Nami prawie cały tydzień, a także weekend.
Labels:
Adrian,
codziennik,
dialogi,
Dzieci,
Igor,
igotkowe dialogi,
instagram,
Ja,
komunia,
kraków,
Milena,
Milenkowe dialogi,
optymistycznie,
rodzina,
szczęście,
wspomnienia,
zakupy,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
wtorek, 7 kwietnia 2015
Reasumując-Święta wielkanocne 2015
- Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
- Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
- Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
- Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;)
- Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;)
- Po szóste-Padał śnieg. Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
- Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
- Po ósme-Serio? Już po świętach...?
czwartek, 12 marca 2015
Na wózeczku siedzi leń...
Agatka mi powiedziała że kurzem tu mi blog zarasta.
Labels:
Adrian,
biblioteka,
chorobowo,
codziennik,
deszcz,
Dzieci,
Igor,
Ja,
książki,
lato,
Milena,
narzekajka,
przesilenie wiosenne,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
środa, 14 stycznia 2015
Wieczorna pora...
No tak. Człek sobie obiecuje ze bedzie tu czesciej a wena robi go w bambuko. Standard.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
wtorek, 12 sierpnia 2014
...
Co roku, gdy kolejno zdmuchują coraz więcej świeczek na torcie myślę... Ile zyskałam dzięki nim? Dzięki moim siostrzeńcom?
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Stara Noel mocno śpi...
No dobra. Trochę naginam prawdę.
Bo od tygodnia śpię niewiele. I nałożyło się na to wiele czynników. Przede wszystkim...pełnia.
Wiecie... Tak naprawdę to Ja już wiem, dlaczego wilki wyją w pełnię.
czwartek, 17 lipca 2014
Chcieli ciepło? Macie ukrop. /Noelowy sposób na upał
Uwaga!
Podaje przepis na herbatę-cud. Chłodzi w mig! A jeszcze jaka pyszna!
![]() |
| http://pl.freepik.com |
Herbata cud
Składniki:
- Ulubiona herbata.
- Cukier (jeśli słodzicie) ilość wedle uznania
- Woda w czajniku
- ŚWIEŻA MIĘTA W LIŚCIACH
- Ukochany kubek
Herbatę zalewamy wrzątkiem, słodzimy (jeśli słodzimy). Dodajemy liść mięty. Koniecznie świeży. Najlepiej z ogródka. I nie umyty uprzednio. (Niechaj szlag trafi wszystkie przepisy BHP i inne uje muje). Wypijamy GORĄCE. Tak, dobrze państwo słyszeli! Pijemy gorące! W gorący czas gorąca herbata to wybawienie, bo reguluje temperature ciała.
Koniec przepisu! Smacznego!
Mnie herbata orzeźwiła jak zawsze-niezawodna. A przepis odkryłam przypadkowo z kumpelą-jakiś rok temu. Nie pomagało nic. Gorąca herbata okazała się wybawieniem!
A poza upałem wszystko u mnie dobrze. Co prawda straciłam zapał do... no do wszystkiego. A już na pewno do kartek (ale blok kupiłam... :P ) Ale przynajmniej humor dopisuje.
Jednym z powodów przestoju był przyjazd Milusi.
Milusia już wcale nie jest taką małą Milusią! Jedenaście miesięcy, zęby, których już policzyć nie potrafię, blond loki, dwa niebieskie oczka-jak guziczki.
Pełza, śpiewa, gada, tańczy...ROZRABIA.
Cudowna, cudowna, cudowna i jeszcze raz-cudowna! < 3
Jak zresztą cała trójka.
Dziś pojechała już do domku, ale obiecały że niedługo znów przyjadą...
...Jak będę grzeczna czy coś?
Ale sami powiedzcie, czy ja w ogóle bywam niegrzeczna? Chodzący ideał... :P
A na dowód że nie każdemu upał doskwiera:
Ciotka Kaśka: Igor, otwórz drzwi, bo duszno.
Igor: Ale ja lubię dusno...
I pomyśleć, że już od soboty nie zobaczę tej mojej cholery aż tydzień...
Auuuuuu!
poniedziałek, 26 maja 2014
Fajna to była niedziela.
Dnia wczorajszego siostra (czyt. Mama Mileny. Niech Będzie więc MM.
Kasiu, podoba się pseudonim artystyczny? :PP) zarządziła wypad do miejscowej galerii.
środa, 14 maja 2014
Notka numeryczna.
- A kuku. Czy Wy widzicie jakąś powódź może? Bo straszą... straszą... A ja nic nie widzę! Co jakiś czas deszcz pada, nie powiem, czasem nawet dość mocno. Ale przejeżdżałam dziś obok dwóch wód i co? Poziom nawet się nie podniósł... A tu jakieś sztaby kryzysowe, pogody długoterminowe, debaty, konferencje... Histeryczkują, czy przeczuwają? Wolałabym wersje pierwszą. Co prawda dom mój usytuowany jest na wzgórzu, aczkolwiek przymusowe wolne od pracy, czy też oglądanie zalanych gospodarstw w tv mnie się nie uśmiecha.
- Miluśkę mi zabrali. Wakacjowało się u dziadków to moje trzecie słońce, aż półtora tygodnia. I pewnie było by dłużej, gdyby nie smutny fakt- Igor pawiszonuje, brzuch boli. Przymusowe L4. Załapał się natomiast na urlop mamusi, więc mu raźniej. Natomiast nie przyszedł jeszcze dziś, pewnie leży biedaczysko... No dobra, on rzadko leży... bądźmy szczerzy... (O widzicie? Nawet się zrymowało. :P). A w domu cisza. Nikt nie gaworzy, nie ciągnie za włosy, nie trzeba być cicho, bo śpi. I nikt nie uśmiecha się do mnie całymi trzema ząbkami. Całkiem do chrzanu. Słomiana ciocia, powiadam Wam. :(
- Muszę się Wam pochwalić. Moja karteczkowa akcja, o której kiedyś wspominałam całkowicie się przyjęła! Doszło do tego, że musieliśmy na karteczki znaleźć jakieś dobre miejsce, żeby się nie poniszczyły. A dziś do domu przytachałam papier kolorowy, oraz bibułę i zamierzam dzieciakom coś do dalszego tworzenia przygotować. Widzieć ich zapał do roboty, kolorowe karteczki, uśmiech, gdy się pochwali? Bezcen...
- Z racji iż bloga zaniedbałam przygotowuje właśnie szereg notek tematycznych. To nic że z trzydziestu zrealizuje ze dwie... Może i mam słomiany zapał, ale liczą się chęci :PPPP
- Pozdrawiam, pamiętam, uwielbiam. :*
wtorek, 22 kwietnia 2014
Świnta, świnta i po świntach...
Ale ja świętuje jeszcze.
Do 28 kwietnia.
Kiedy to na trzy dni idę do pracy.
A potem po trzech dniach weekend majowy.
niedziela, 26 stycznia 2014
Zostałam zdradzona przez własny telefon!!
Napisałam notke se.
Nie?!
No!
Napisałam! Może bez sensu, ale była!
I co?
Link się na fejsa nie dodał.
Zdjęcie się nie dodało.
Tagi się nie dodały...
A wszystko dlatego, że pisałam przez komórkę!
Więcej nie napiszę! Taki foch!
Labels:
blogowanie,
codziennik,
Dzieci,
Ja,
karteczkowanie,
lato,
marzenia,
Milena,
optymistycznie,
przyjaciele,
przyszłość,
rodzina,
wakacje,
Zimowo,
żarty
wtorek, 21 stycznia 2014
Aaa, tam cicho być!
No dobra!
Cicho!
Sorry!
Wiem, miało być codziennie! Dziesięć dni! Wyzwanie! Ale nic to!
Najwyżej przedłużę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

