Ja wiem, wiem. Każdy tak mówi. Wraca z tego urlopu i gada "tak mi zleciało, że nie wiem kiedy". Nic nowego. Ale osobiście, w tym roku odczułam to wyjątkowo. Bo dosłownie: Położyłam się spać, na dzień przed pierwszym dniem. A potem hukło, buchło i zagrała pobudka... do pracy
Dwa tygodnie zleciało. A ja je gdzieś przegapiłam...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzieci. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 września 2020
O urlopie zwanym: MARATON
środa, 29 maja 2019
"Szklana pogooooooodaaaa..."
No hej. Siema. Ale zarosło kurzem! Dawno mnie tu nie było. Wiedziałam, że jak tak zacznę płodzić notki jedna po drugiej, to potem coś mnie od bloga odpędzi. No. A poza tym... dawno nie lało. Nie? Już się wystraszyłam, że bajorek w ogródku mojej Mamusi uschnie. He He He. To nie jest zabawne, wiem...
Powody dla których postanowiłam się odezwać to m.in. tęsknota, oraz... okrągła, bo czterechsetna notka! Rozumicie? Popełniłam w życiu czterysta wpisów! Wzrusz.
A gdy mnie nie było to...
Powody dla których postanowiłam się odezwać to m.in. tęsknota, oraz... okrągła, bo czterechsetna notka! Rozumicie? Popełniłam w życiu czterysta wpisów! Wzrusz.
A gdy mnie nie było to...
sobota, 9 lutego 2019
Rocznicowo - Witamy luty
Fejsbuk i Instagram od rana powiadamiają o rocznicach. Ta ważniejsza to fakt, że dokładnie rok temu poznałam Alana. Do dziś pamiętam ten słodki zapach, maleńką łapeczkę, to mięciutkie zawiniątko, którego wcale nie chciało się wypuścić z rąk <3 Jutro wspólnie świętować będziemy roczek. Wierzyć się nie chce. Zaczyna własnie przygodę z chodzeniem. Jako Madka Krzystno dostaje zawału ze strachu i zapowietrzam się z dumy, widząc z jakim zacięciem próbuje sam wstawać. Ale, że należę do histeryczek to najchętniej owinęłabym młodego w folię bombelkową :P
sobota, 8 września 2018
Wielka tajemnica
- Igor - Mówię ostatnio do siostrzeńca. Oboje uwijamy się w sprzątaniu łazienki po totalnej rozpierdówie po nieudanym eksperymencie, ale przedniej zabawie.
sobota, 28 lipca 2018
Alfabetyczny misz-masz wspomnieniowo cz2
A - Adrian. Pierworodny siostrzeniec lat 13 z maleńkim hakiem. O Adrianie będę tu pisać mniej. Jest coraz starszy, coraz bardziej oblatany w internetach i świadomy mojego pisania bloga. Dlatego lekko się obawiam, że w końcu pod jakąś notką napisze coś w stylu "Ciocia, co ty tu za dyrdymały wypisujesz? weźźźźźźźź". Nie chcę mu robić przypału na dzielni. Rozumiecie. Napisze tylko że jest coraz wyższy i coraz bardziej zajęty. I nagle przestał się bawić, stał się całkiem młodzieżowy. A dopiero był małym Dudusiem. Wu Te Ef?!
B - Blog. Kryzys powoli mija. Pomogło mi odpowiedzenie sobie na kilka ważnych, lecz trudnych pytań. Po co i dla kogo tu jestem? Czy nadal chcę? Czy ja naprawdę potrzebuje tego miejsca? Jak widać potrzebuje. Rzadsze bycie tutaj pomogło mi zatęsknić. Teraz nadal jestem tu rzadko,ale dlatego, że ciągle coś przeszkadza mi pisać. Jak nie internet padnie, to ktoś zawoła. Albo nagle zachce mi się siku/piciu/spać. A potem zbieram się do powrotu jak sójka. W planach mam zmianę loga. (Oraz jeszcze coś, ale o tym już napiszę na dole.) I tylko koncepcji mi brak.
sobota, 3 marca 2018
Milenkowe dialogi
Mila 4,5 lat
Jednym z elementów podjęcia pracy zdalnej jest uczestniczenie w godzinach pracy w życiu rodzinnym. Bo nawet ze słuchawkami na uszach i w pełnym skupieniu coś tam się usłyszy.
Gdy więc pewnego dnia poszłam do pracy, a w tym samym czasie odwiedziły nas Tajfuny dwa i Igorecki, w domu zrobił się harmider.
środa, 28 lutego 2018
piątek, 3 marca 2017
O RRRRRRR słów kilka...
Igorecki jest bardzo ambitnym, pojętnym chłopcem.
Swą wiedzą potrafi zaskoczyć niejednego. Podobnie zresztą jak pamięcią.
Na temat swojej ukochanej pasji- piłce nożnej wie niesamowicie dużo.
Radzi sobie z rozpoznawaniem flag, wie że statua wolności jest w Nowym Jorku, wieża Eiffla w Paryżu.
Swą wiedzą potrafi zaskoczyć niejednego. Podobnie zresztą jak pamięcią.
Na temat swojej ukochanej pasji- piłce nożnej wie niesamowicie dużo.
Radzi sobie z rozpoznawaniem flag, wie że statua wolności jest w Nowym Jorku, wieża Eiffla w Paryżu.
wtorek, 7 lutego 2017
środa, 21 grudnia 2016
Przedświątecznie
O Matko! Wcale mnie tak długo tu nie było (Jak wiecie, potrafię dłużej :P) a teraz wchodzę i widzę, że blogspot całkowicie pozmieniał wygląd strony o.O. Więc zanim zakumałam, co jest czym i gdzie, (A musicie widzieć moi drodzy że jestem dopiero przed kawą...) to mi trochę minęło.
środa, 20 kwietnia 2016
Czas poprawić frekwencję./Wieści (nie)normalnej treści
Jakoś tu ostatnio mnie mniej. Tak stwierdziłam przeglądając ostatnio archiwum mego (już prawie pięcioletniego :O) bloga.
piątek, 25 marca 2016
Faceci to są niecierpliwi.../Życzenia
-Ciociu, ile ja to mam tsymać?-Pyta mnie Igor wkładając pomiętą karteczkę między grubą księgę. Prasował papier znaczy.
-Tak...z pięć minut.-Odpowiadam szybciorem podnosząc wzrok znad krojenia sałatki.
-A ile to?
-To jest wtedy, jak wskazówka zegara zrobi pięć kółek.
-Ale ja wolę policyć. To do ilu mam policyć?
-Do trzystu.
-A ja nie umiem...Mogę do stu?
-Możesz.
-A mogę dziesiątkami?
Możesz ;))
______________________________________________________________________
Kochani!
-Tak...z pięć minut.-Odpowiadam szybciorem podnosząc wzrok znad krojenia sałatki.
-A ile to?
-To jest wtedy, jak wskazówka zegara zrobi pięć kółek.
-Ale ja wolę policyć. To do ilu mam policyć?
-Do trzystu.
-A ja nie umiem...Mogę do stu?
-Możesz.
-A mogę dziesiątkami?
Możesz ;))
______________________________________________________________________
Kochani!
Z okazji zbliżających się świąt wielkiej nocy życzę wam smacznego jajka, mokrego (bynajmniej nie deszczowego) poniedziałku. Tyjcie do woli, cieszcie się rodziną, śmiejcie do rozpuku!
Wesołego alleluja!
Noelka&Company
sobota, 13 lutego 2016
Odkurzamy
Uprasza się o nie wrzeszczenie za nieobecność.
To je nie moja wina! TOTALNIE.
Po prostu nagle ze stycznia zrobił się...luty. A z dwóch dni nieobecności Tu, aż dwa tygodnie...
Jakoś tak śmigło, migło. Po drodze chrzest najmłodszego w rodzinie...
To je nie moja wina! TOTALNIE.
Po prostu nagle ze stycznia zrobił się...luty. A z dwóch dni nieobecności Tu, aż dwa tygodnie...
Jakoś tak śmigło, migło. Po drodze chrzest najmłodszego w rodzinie...
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Do trzech razy sztuka...
Po raz trzeci zabieram się do tej notki. Skasowałam już dwie, stwierdzając, że jest zbyt nostalgicznie i depresyjnie wręcz. Ale miniony tydzień naprawdę był ciężki. Nałożyło się na to wiele czynników. Między innymi dość bura, zmienna pogoda (dziś dosłownie PIZGA śniegiem) oraz pogrzeb proboszcza z naszej parafii, którego znaliśmy i lubiliśmy wszyscy w naszej miejscowości. Udzielił mi trzech sakramentów i był u nas aż trzydzieści lat. Od trzech lat przebywał już na zasłużonej emeryturze. W okolicznościach takiej smutnej chwili trudniej było się uśmiechnąć.
Ja sama niezbyt sobie radziłam ze... Wszystkim. Naprawdę było źle z moim samopoczuciem. Po drodze kilka rozczarowań i problemów też było. Ogarnęłam się właściwie tylko dzięki niezawodnej rodzinie i znajomym.
W tej szaro-burej aurze były jednak też miłe chwile.
Ja sama niezbyt sobie radziłam ze... Wszystkim. Naprawdę było źle z moim samopoczuciem. Po drodze kilka rozczarowań i problemów też było. Ogarnęłam się właściwie tylko dzięki niezawodnej rodzinie i znajomym.
W tej szaro-burej aurze były jednak też miłe chwile.
niedziela, 20 grudnia 2015
Ho, ho,ho... Czyli o "Kryszmas tajmie" i o czym się jeszcze nawinie.
Siostrzeńca poznałam.
Wiecie?
Wczoraj.
Jak możecie się domyśleć. Zakochanam na zabój.
Wiecie?
Wczoraj.
Jak możecie się domyśleć. Zakochanam na zabój.
niedziela, 13 grudnia 2015
Wieści dobrej treści.
Zaplanowany na dziś miałam całkiem inny wpis.
Wpis o tym jak intensywny jest tegoroczny grudzień.
Ale dziś, właśnie dziś NIC już nie jest ważne.
Dziś po raz kolejny zostałam...Ciocią.
Na świat przyszedł Oskarek, mój siostrzeniec.
W domu czeka na niego dumna starsza siostra.
I cóż powiedzieć?
Jestem szczęśliwa!
I tym szczęściem chciałam się z Wami podzielić!
Buziaki! :*
Wpis o tym jak intensywny jest tegoroczny grudzień.
Ale dziś, właśnie dziś NIC już nie jest ważne.
Dziś po raz kolejny zostałam...Ciocią.
Na świat przyszedł Oskarek, mój siostrzeniec.
W domu czeka na niego dumna starsza siostra.
I cóż powiedzieć?
Jestem szczęśliwa!
I tym szczęściem chciałam się z Wami podzielić!
Buziaki! :*
środa, 9 września 2015
Wrzesień plecień
Wrzesień. Nie lubię tego miesiąca z kilku względów. Przede wszystkim jest to wielki przeskok z wakacji, do corocznej rutyny.
Labels:
codziennik,
depresyjnie,
Dzieci,
Ja,
jedzenie,
jesień,
kot,
Milena,
narzekajka,
optymistycznie,
pesymizm,
rok szkolny,
Tygrys,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
piątek, 7 sierpnia 2015
Upały, wizyty, niemoc - Miszmasz letni.
Wczoraj podczas wizyty u B. ta opierniczyła mnie że mało się tu odzywam. No cóż. Najwidoczniej lata, gdy potrafiłam trzepnąć dziesięć notek miesięcznie bezpowrotnie minęły. :( Aczkolwiek cieszę się, że ma mnie kto opieprzać :D
Labels:
codziennik,
Dzieci,
Ja,
kot,
lato,
narzekajka,
optymistycznie,
poważnie,
przyjaciele,
Tygrys,
upał,
wakacje,
zabawa,
zmagania z przeciwnościami
wtorek, 28 lipca 2015
Czas odkurzyć..
...bloga.
Lipiec oprócz tego, że bywa bardzo upalny, to i również jest dość intensywny (dzięki Bogu).
Ale jakoś nie sprzyja mi w pisaniu notek.
Lipiec oprócz tego, że bywa bardzo upalny, to i również jest dość intensywny (dzięki Bogu).
Ale jakoś nie sprzyja mi w pisaniu notek.
poniedziałek, 25 maja 2015
Komunia Adka-Relacja
"Mamo, mamo, mamo, mamo...Spojrzyj i uśmiechnij się!
Zawsze kocham Cię tak samo! Każdej nocy i we dnie..."
Zaśpiewały na koniec mszy dzieci pierwszo komunijne na okoliczność zbliżającego się Dnia Mamy. Na rękach poczułam ciary. Kolejny raz tej mszy coś ścisnęło mnie w krtani, że z trudemzłapałam bezdech.
Wzruszenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

