Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 października 2015

sobota, 15 sierpnia 2015

A co tam słychać u Noela?

   
      Miniony tydzień był... Dziwny. 
   Ni depresyjny, ni nerwowy. Ale na pewno z niespodziankami. 
I pełen zwrotów akcji... A zaczęło się miło. 
Pobytem tam gdzie słońce na suficie, książki na półce i kawa w różanej filiżance. Tam obyło się bez szczególnych perypetii. 
Potem? Potem już istny rollercoaster. W jednej chwili telefony ważące na losach mojej przyszłości, w drugiej siostrzenica po raz dziesiąty dmucha dwie świeczki na urodzinowym torcie (z tą samą radością w błękitnych patrzałkach). Raz walczę o życie, chwilę potem wypoczywam. Pytacie, jakim kurde sposobem?

czwartek, 7 maja 2015

Blogowo odżyłam...

Wraz z wiosną na moim blogu doszło do zmian.
Wzięłam się za to trochę poważniej. Wspierana przez Olsona, czarownice moje najukochańsze i wszystkich życzliwych mi ludzi, postanowiłam zrobić tu rewolucję.
Na odstrzał poszedł wygląd bloga. Obecnie jest tak jak widzicie, zmieniłam wszystko łącznie z bannerem, który nie wyszedł może super profeszjonal, za to jest CAŁY zrobiony przeze mnie.
Noel taki dumny. Siurp.