Ja wiem, wiem. Każdy tak mówi. Wraca z tego urlopu i gada "tak mi zleciało, że nie wiem kiedy". Nic nowego. Ale osobiście, w tym roku odczułam to wyjątkowo. Bo dosłownie: Położyłam się spać, na dzień przed pierwszym dniem. A potem hukło, buchło i zagrała pobudka... do pracy
Dwa tygodnie zleciało. A ja je gdzieś przegapiłam...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą migawki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 września 2020
O urlopie zwanym: MARATON
piątek, 21 grudnia 2018
Przesadziłam...
w roku 2018 z samojebkami na instagramie.
I dlatego mój tegoroczny #bestnine z instagrama (Czyli zlepek 9 najczęściej polubionych zdjęć, chyba...) prezentuje się takponiedziałek, 3 grudnia 2018
sobota, 23 czerwca 2018
Wspomnieniowo cz1 : Dzień dobry w maju... a raczej przy końcu czerwca! ;)
Łelkom ewrybady!
Żyjecie państwo?Bo ja owszem, choć blog znów trochę przymarł.
Słowo daje miałam napisać w maju, który był całkiem sympatyczny, a nagle zrobił się czerwiec... Który zaczął się cudownie, potem trochę przymulił.
ALE DZIŚ NIE O TYM.
Zaległości są, to najlepiej pokazać co u mnie było za pomocą obrazków.
A dokładnie zdjęć.
Co to sobie ich w moim przekonaniu napstrykałam "że hoho".
A koniec końców okazało się, że całkiem ich mało...
A co się działo jak mnie nie było?
Sama muszę to ułożyć w głowie.
I rozbić na części ( Co oznacza tyle, że kolejna porcja zdjęć już 30 czerwca 2030 roku, hehe! Turbośmieszek ze mnie, prawda?) by o niczym nie zapomnieć.
No to LU!
niedziela, 22 października 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)