A - Adrian. Pierworodny siostrzeniec lat 13 z maleńkim hakiem. O Adrianie będę tu pisać mniej. Jest coraz starszy, coraz bardziej oblatany w internetach i świadomy mojego pisania bloga. Dlatego lekko się obawiam, że w końcu pod jakąś notką napisze coś w stylu "Ciocia, co ty tu za dyrdymały wypisujesz? weźźźźźźźź". Nie chcę mu robić przypału na dzielni. Rozumiecie. Napisze tylko że jest coraz wyższy i coraz bardziej zajęty. I nagle przestał się bawić, stał się całkiem młodzieżowy. A dopiero był małym Dudusiem. Wu Te Ef?!
B - Blog. Kryzys powoli mija. Pomogło mi odpowiedzenie sobie na kilka ważnych, lecz trudnych pytań. Po co i dla kogo tu jestem? Czy nadal chcę? Czy ja naprawdę potrzebuje tego miejsca? Jak widać potrzebuje. Rzadsze bycie tutaj pomogło mi zatęsknić. Teraz nadal jestem tu rzadko,ale dlatego, że ciągle coś przeszkadza mi pisać. Jak nie internet padnie, to ktoś zawoła. Albo nagle zachce mi się siku/piciu/spać. A potem zbieram się do powrotu jak sójka. W planach mam zmianę loga. (Oraz jeszcze coś, ale o tym już napiszę na dole.) I tylko koncepcji mi brak.