Fejsbuk i Instagram od rana powiadamiają o rocznicach. Ta ważniejsza to fakt, że dokładnie rok temu poznałam Alana. Do dziś pamiętam ten słodki zapach, maleńką łapeczkę, to mięciutkie zawiniątko, którego wcale nie chciało się wypuścić z rąk <3 Jutro wspólnie świętować będziemy roczek. Wierzyć się nie chce. Zaczyna własnie przygodę z chodzeniem. Jako Madka Krzystno dostaje zawału ze strachu i zapowietrzam się z dumy, widząc z jakim zacięciem próbuje sam wstawać. Ale, że należę do histeryczek to najchętniej owinęłabym młodego w folię bombelkową :P
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 lutego 2019
środa, 27 czerwca 2018
Słabość
Kolejny raz
przemierzam pokój. W roztrzepaniu poszukuje jakiejś rzeczy. Śpieszę
się. Nie wiem do czego. Nie wiem gdzie. Nie zauważam przeszkody,
zbyt wolno reagując. I uderzam w ścianę.
sobota, 23 czerwca 2018
Wspomnieniowo cz1 : Dzień dobry w maju... a raczej przy końcu czerwca! ;)
Łelkom ewrybady!
Żyjecie państwo?Bo ja owszem, choć blog znów trochę przymarł.
Słowo daje miałam napisać w maju, który był całkiem sympatyczny, a nagle zrobił się czerwiec... Który zaczął się cudownie, potem trochę przymulił.
ALE DZIŚ NIE O TYM.
Zaległości są, to najlepiej pokazać co u mnie było za pomocą obrazków.
A dokładnie zdjęć.
Co to sobie ich w moim przekonaniu napstrykałam "że hoho".
A koniec końców okazało się, że całkiem ich mało...
A co się działo jak mnie nie było?
Sama muszę to ułożyć w głowie.
I rozbić na części ( Co oznacza tyle, że kolejna porcja zdjęć już 30 czerwca 2030 roku, hehe! Turbośmieszek ze mnie, prawda?) by o niczym nie zapomnieć.
No to LU!
środa, 24 stycznia 2018
Trzysta sześćdziesiąt pięć
24 stycznia 2017. Poranek wita mnie przejmującym chłodem i śnieżną breją. Drżę, choć nie z zimna, wchodząc (A raczej wczołgując) z łóżka na wózek, pachnący świeżością. Trzęsącą się dłonią zrywam z ciągu koła resztki folii, w której dzień wcześniej zapakowany przyjechał do mnie. W wielkiej, szarej paczce.
poniedziałek, 19 czerwca 2017
środa, 21 grudnia 2016
Przedświątecznie
O Matko! Wcale mnie tak długo tu nie było (Jak wiecie, potrafię dłużej :P) a teraz wchodzę i widzę, że blogspot całkowicie pozmieniał wygląd strony o.O. Więc zanim zakumałam, co jest czym i gdzie, (A musicie widzieć moi drodzy że jestem dopiero przed kawą...) to mi trochę minęło.
piątek, 17 czerwca 2016
krótko z postanowieniem
Jako, że ostatnio po czterech latach zmieniłam telefon, to moje zdjęcia na instagramie przestały wychodzić jak "z długopisa" ;P Mam też ściągniętą aplikację blogspota, więc może to zmotywuje mnie do częstszego pisania? Nadal to kocham, nadal przychodzi mi to dość łatwo, choć zanim zacznę zawsze włącza mi się jakiś niechciej. Najtrudniej jest zacząć, a potem jakoś śmiga. Ale to nie tylko w pisaniu mam takie coś. Szczerze powiedziawszy... mam tak ze wszystkim. :P
czwartek, 1 października 2015
środa, 9 września 2015
Wrzesień plecień
Wrzesień. Nie lubię tego miesiąca z kilku względów. Przede wszystkim jest to wielki przeskok z wakacji, do corocznej rutyny.
Labels:
codziennik,
depresyjnie,
Dzieci,
Ja,
jedzenie,
jesień,
kot,
Milena,
narzekajka,
optymistycznie,
pesymizm,
rok szkolny,
Tygrys,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
czwartek, 20 sierpnia 2015
piątek, 7 sierpnia 2015
Upały, wizyty, niemoc - Miszmasz letni.
Wczoraj podczas wizyty u B. ta opierniczyła mnie że mało się tu odzywam. No cóż. Najwidoczniej lata, gdy potrafiłam trzepnąć dziesięć notek miesięcznie bezpowrotnie minęły. :( Aczkolwiek cieszę się, że ma mnie kto opieprzać :D
Labels:
codziennik,
Dzieci,
Ja,
kot,
lato,
narzekajka,
optymistycznie,
poważnie,
przyjaciele,
Tygrys,
upał,
wakacje,
zabawa,
zmagania z przeciwnościami
wtorek, 28 lipca 2015
Czas odkurzyć..
...bloga.
Lipiec oprócz tego, że bywa bardzo upalny, to i również jest dość intensywny (dzięki Bogu).
Ale jakoś nie sprzyja mi w pisaniu notek.
Lipiec oprócz tego, że bywa bardzo upalny, to i również jest dość intensywny (dzięki Bogu).
Ale jakoś nie sprzyja mi w pisaniu notek.
wtorek, 7 lipca 2015
czwartek, 14 maja 2015
A tytuł sobie wymyślcie sami...
Aż tu raptem...
Maj. Miesiąc, który nigdy nie jest nudny. Trzy lata temu o tej porze na
przykład histeryzowałam, że na bank obleje ustny polski, bo się zatnę tudzież
dadzą takie pytanie, że będę z miejsca spalona.
Że o angielskim nie wspomnę, bo przecież w językach orłem nie jestem, w końcu
jak żyje na świecie lat dwadzieścia jeden tak jeszcze nigdy nie spotkałam
leniwego orła.
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Dzieciowo
Miniony tydzień obfitował w piękną pogodę i obecność całej mojej trójki. Mili spędziła z Nami prawie cały tydzień, a także weekend.
Labels:
Adrian,
codziennik,
dialogi,
Dzieci,
Igor,
igotkowe dialogi,
instagram,
Ja,
komunia,
kraków,
Milena,
Milenkowe dialogi,
optymistycznie,
rodzina,
szczęście,
wspomnienia,
zakupy,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
czwartek, 16 kwietnia 2015
piątek, 10 kwietnia 2015
Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.
Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...
wtorek, 7 kwietnia 2015
Reasumując-Święta wielkanocne 2015
- Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
- Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
- Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
- Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;)
- Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;)
- Po szóste-Padał śnieg. Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
- Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
- Po ósme-Serio? Już po świętach...?
poniedziałek, 30 marca 2015
Niech mnie ktoś obudzi...
Pogoda zwariowała.
W zeszłym tygodniu było pięknie. Komputer, czy tablet nie zachęcały.
Za to 3 spacery dziennie w towarzystwie mamy i Olsona owszem.
Dziś... Słońce desperacko próbuje wygrać.
A co rusz przegrywa z kolejną chmurą, z porywistym wiatrem...
A wczesnym rankiem, prócz jak zawsze aktywnych siostrzeńców obudził mnie szum wody.
Deszcz. Lał niesamowicie. Ciekawe ile gospodyń zaklęło na ten widok i pożegnało się z wypucowanymi przedświątecznie oknami?
Chyba duuużo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



