Siedzenie w domu permanentnie źle robi mi na motywację do życia. Nic to. Machnę ja Wam tu notkę numeryczną tak na rozruch. Święta jak i sylwester spędziłam w gronie rodzinnym. Tak jak lubię zresztą. Miałam Wam dołączyć kilka zdjęć (nie bać się, nie ma mnie na żadnym-no chyba że duchem. ;))...Ale do ich zgrania zbieram się tak już mówiłam. No właśnie.
A co z minionych trzytygodniowych (Majne Boże!) świąt należy wspomnieć?
- No to po pierwsze...w wyniku obżarstwa przytyłam. Co można poczuć, usłyszeć (jak złapie zadyszkę), zobaczyć. Odznacza się, oj odznacza... zwłaszcza tu i ówdzie. Nic to. Nie żałuje. I to jest właśnie najgorsze. :P
- W wigilię podczas pasterki zostałam sobie z Igoreckim. Jak się można domyślić północ nie sprzyjała żadnej bibie. Ot młody się przebudził, mlasnął i zasnął. A sobie na niego zerkałam. A co. Uzależnienie.
- Najmłodsza daje czadu. Dosłownie. Nawet nie wiem w którym momencie z niemowlęcia stała się dzieckiem. Dzieckiem tajfunem. Dawno nie widziałam, tak żywej, tak radosnej, tak ślicznej i mądrej istoty. Z tej mojej miłości i uwielbienia idzie się nabawić cukrzycy. A co tam! < 3
- Gdy Milu chce dać cioci buzi następuje jedna wielka operacja strategiczna. Młoda wspindra się po moim wózku, wchodząc girkami po podnóżkach. Makowcem też mnie tak chciała karmić. I dostałam fange w nos. Tym makowcem oczywiście. Co do dalszych kulinarnych walk (Weź Noel, ogarnij się z tym jadłem, niedobra istoto.) dostałam też dwoma połówkami kokosanki. Też w nos. Widocznie się należało.
- Napisałabym coś o Adrianie...Ale on tak rośnie, że chyba nie należy go w kategorii dziecka opisywać. W każdym razie...rośnie. Dorośleje. I wdaje się w kłótnie. Np dlaczego w przykazaniu pisze "Wielki post"? Nie może być "Duży post"? Toż to to samo. Uwierzcie. Zabrakło argumentów. Swoim dzieciom wynajmę guwernantkę. :x
- Igor lat 4-Rozpoznaje flage wielkiacej brytanii, liczy po angielsku. Zrezygnował też z porannej flachy kaszki. Ciotka taka stara.
- W II dzień świąt jak to już jest w tradycji spotkałam się z przyjaciółkami. Było jedzenie, jedzenie, jedzenie. I jeszcze raz picie.Coca coli oczywiście.
- Niezdecydowana ta zima jakaś... Sypie, nie sypie, wieje, nie wieje...
- Następna notka wyłącznie zdjęciowa. Więcej grzechów nie pamiętam.
Haha masz tak lekkie pisanie, że za każdym razem po przeczytaniu Twojej notki mam banana na buzi :D A dzieciaki rosną - moja mała Niunia wczoraj wzięła mnie za rękę, pokazała mi wózek, wystawiła łapki i kazała się w niego wsadzić, bo... się jej chciało spać ;) a jak ciotka chciała sobie życie ułatwić i odpięła obręcz we wózku, żeby Młodą było łatwiej włożyć, to Mała się zbulwersowała, kazała to założyć z powrotem i dopiero po wykonaniu polecenia - znowu podniosła niezdarnie łapki, żeby ją wsadzić do tego wózka (nie lada wyzwanie!! :) ) i poszła spokojnie spać ;) A ze starszą (czyt. 6 letnią) już gram w gry planszowe i mnie Cwaniara ogrywa!! Mało tego - teraz się jej strach bać, bo jak się jakieś wykroczenie przy niej zrobi - to o zgrozo! zna numer na policję!!! :) Tak więc - niełatwe jest życie ciotek ;)
OdpowiedzUsuńNatalia, my kiedyś koniecznie musimy spotkać dziewczynki! Milena inteligentna bestia, też ostatnio wpakowała się do wózka. No tylko że nie zasnęła, ale powoziłam ją dwadzieścia minut i się bardzo ładnie wyciszyła. A siostrzenica i numer do policji-mega :D My ciotki musimy się trzymać razem ;)) całuski
Usuńszkoda że swieta trwaja tylko 2 tygodnie
OdpowiedzUsuńruda sis
No...przerąbane. :P
UsuńWszystkiego co najlepsze Noelko w Nowym Roku*
OdpowiedzUsuńDziękuje i wzajemnie! Bądź szczęśliwa :*
UsuńKochana świetnie piszesz :)- ja to czekam az felietonistką zostaniesz :)!!!!
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku:)
Przestań, zrobiłam notkę w dziesięć minut, tak niedbale, onieśmielasz mnie! ;) :** wzajemnie!
UsuńJak dobrze, że już po świętach;dd
OdpowiedzUsuńa ja dalej głodna... :( :P
UsuńPisz kochana wiecej fajnie sie czyta szkoda ze tak malo piszesz
OdpowiedzUsuńp.s. w przyszlym tyg wpadam na kafe
buziole
sis judit
Spokoszaju, postanowieniem noworocznym jest bloga odgruzowanie ;))
UsuńCzekam z tą kafą, tylko uprzedź co byś mnie znowu w piżamie nie spotkała... :PPP
Fajnie, ze jednak czasem cos tam wystukasz... ;)
OdpowiedzUsuńSwieta strasznie daja po tylku dietom i cwiczeniom, ale co tam, warto! ;)
No wlasnie dzieciaki rosna, madrzeja (jestem pod wrazeniem Igoreckiego!), tylko my wszystkie ciagle mlode i piekne! ;)
W kazdym razie ciotka Noelka, bo ciotka Agatka to nieco podupadla... :p
Ciocia Agatka ewidentnie coś ściemniasz z tym upadaniem :PPP
UsuńTobie i tak lepiej idzie pisanie niż mi :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego w Nowym Roku, kochana! :*
No bym się kłóciła! Z pisaniem! Bo jeśli chodzi o regularność to...jedziemy na jednym wózku ;)))
Usuń