niedziela, 30 października 2011

Wielka mała stopa idzie sobie w świat

Chodzi.

Tak po prostu chodzi!

Mój mały siostrzeniec.

Moja perełka która jeszcze niedawno nie potrafiła sama siedzieć.

Która dopiero od paru tygodni raczkowała.

Igor jako prawie jedenastomiesięczny chłopiec rozwija się w zastraszającym tępie.

Nie jest to jeszcze chód stabilny, nóżki się chwieją a po mniej więcej dziesięciu krokach młody "klap" na pupę i koniec podróży.

Ale przecież jeszcze wczoraj tych kroków było zaledwie...trzy.

Cieszę się jak wariatka.

CHODZI!

sobota, 1 października 2011

Jak szybko mija życie, jak szybko mija czas...

Od dnia gdy postanowiłam „przyjść” na świat mija dziś lat osiemnaście.
Tym samym ogłaszam państwu czytającym, a przede wszystkim samej sobie
(bo nie dociera to do mnie jeszcze…)
iż od dnia dzisiejszego jestem osobą PEŁNOLETNIĄ.
Mija moje osiemnaście lat.
Osiemnaście lat naprawdę fajnego a zarazem bardzo szalonego życia.
Przez te wszystkie lata zdobyłam prawdziwych i niezastąpionych przyjaciół,
dwukrotnie zostałam ciocią,płakałam, śmiałam się, zdobywałam kolejne sukcesy,
porażki i nabierałam różnych doświadczeń,
ale też szlifowałam swój baardzo trudny charakterek jakim obdarzył mnie ten na górze…
I choć czasem bywało ciężko to dziś wcale nie żałuję żadnej z sekund mojego życia.
Bo nawet jeżeli czasem bywało, gdy wielokrotnie cierpiałam,
lub wkurzałam się na moje odmienne życie, chorobę, ograniczenia,
to dzisiaj już wiem, że nie zamieniłabym swojego życia za nic w świecie…










PS Ale jak by ktoś pytał to ja nadal mam dziesięć lat…