Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karteczkowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karteczkowanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2016

O spotkaniu autorskim, z kartkowaniem tle :)

20 czerwca, w poniedziałek, uzbrojona w pudełko po buty marki Iksińskiiej (Swoją drogą, gdzie czasy, gdy swój cały scrapbookingowy dobytek mieściłam w pudle po butach?!) wypełniony aż po szwy rozmaitymi pierdołkami pojechałam do Kalwarii.

środa, 20 kwietnia 2016

środa, 14 października 2015

środa, 30 lipca 2014

Weź Noel, ogarnij się.

Lista spraw do zrobienia piętrzy się niebezpiecznie. Odłogiem stoi blog, odłogiem stoją kartki, hiszpański.
Nie chce się nic. Bynajmniej nie z powodu złego humoru. Humor jest ok. Tylko ten Niechciej jakoś się rozpanoszył.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Codzienności migawki...

   Pogoda oszalała. W dzień potrafi naprawdę zmieniać się jak w kalejdoskopie. W jednej chwili świeci słońce, lazurowe niebo, z człowieka aż się leje. W drugiej zaczyna grzmieć, padać wiać. Człowiek nic nie może zaplanować.

poniedziałek, 26 maja 2014

Fajna to była niedziela.

Dnia wczorajszego siostra (czyt. Mama Mileny. Niech Będzie więc MM.
Kasiu, podoba się pseudonim artystyczny? :PP) zarządziła wypad do miejscowej galerii.

środa, 14 maja 2014

Notka numeryczna.

  1. A kuku. Czy Wy widzicie jakąś powódź może? Bo straszą... straszą... A ja nic nie widzę! Co jakiś czas deszcz pada, nie powiem, czasem nawet dość mocno. Ale przejeżdżałam dziś obok dwóch wód i co? Poziom nawet się nie podniósł...  A tu jakieś sztaby kryzysowe, pogody długoterminowe, debaty, konferencje... Histeryczkują, czy przeczuwają? Wolałabym wersje pierwszą. Co prawda dom mój usytuowany jest na wzgórzu, aczkolwiek przymusowe wolne od pracy, czy też oglądanie zalanych gospodarstw w tv  mnie się nie uśmiecha.
  2. Miluśkę mi zabrali. Wakacjowało się u dziadków to moje trzecie słońce, aż półtora tygodnia. I pewnie było by dłużej, gdyby nie smutny fakt- Igor pawiszonuje, brzuch boli. Przymusowe L4. Załapał się natomiast na urlop mamusi, więc mu raźniej. Natomiast nie przyszedł jeszcze dziś, pewnie leży biedaczysko... No dobra, on rzadko leży... bądźmy szczerzy... (O widzicie? Nawet się zrymowało. :P). A w domu cisza. Nikt nie gaworzy, nie ciągnie za włosy, nie trzeba być cicho, bo śpi. I nikt nie uśmiecha się do mnie całymi trzema ząbkami. Całkiem do chrzanu. Słomiana ciocia, powiadam Wam. :(
  3. Muszę się Wam pochwalić. Moja karteczkowa akcja, o której kiedyś wspominałam całkowicie się przyjęła! Doszło do tego, że musieliśmy na karteczki znaleźć jakieś dobre miejsce, żeby się nie poniszczyły. A dziś do domu przytachałam papier kolorowy, oraz bibułę i zamierzam dzieciakom coś do dalszego tworzenia przygotować. Widzieć ich zapał do roboty, kolorowe karteczki, uśmiech, gdy się pochwali? Bezcen... 
  4. Z racji iż bloga zaniedbałam przygotowuje właśnie szereg notek tematycznych. To nic że z trzydziestu zrealizuje ze dwie... Może i mam słomiany zapał, ale liczą się chęci :PPPP
  5. Pozdrawiam, pamiętam, uwielbiam. :*

wtorek, 22 kwietnia 2014

niedziela, 26 stycznia 2014

Zostałam zdradzona przez własny telefon!!

Napisałam notke se.
Nie?!
No!
Napisałam! Może bez sensu, ale była!
I co?
Link się na fejsa nie dodał.
Zdjęcie się nie dodało.
Tagi się nie dodały...
A wszystko dlatego, że pisałam przez komórkę!
Więcej nie napiszę! Taki foch!

wtorek, 21 stycznia 2014

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Koniec laby

Co akurat nie jest takie złe!
W domu siedzę od 23 grudnia.
Wystarczająco długo, by po pracowitym okresie wyszło mi to bokiem
Bo w domu się dobrze siedzi!
Zwłaszcza w święta!
Żarcie jest.
Rodzina jest.
Internet jest.
Pracy nie ma.
I śpię do której chce.
I chodzę spać kiedy chce.
I jem kiedy chcę! I ile chcę(!!!)