Był to rok dziwny. Tak przewrotny i szalony, że trudno o ocenę.
Wiele rozczarowań, dużo niespodzianek. Zyskałam wiele cudownych ludzi, straciłam garstkę, czasem bezpowrotnie. Czasem z własnej winy.
Do najpiękniejszych chwil należała ta, gdy zyskałam chrześniaka.
A także każda chwila spędzona z Wami :D
Na nowy rok życzę Wam i sobie byśmy nie utracili w sobie... siebie.
Bądźmy zawsze sobą. Róbmy to co czyni nas szczęśliwymi.
I obyśmy za rok spotkali się w tym samym (lub większym! ) składzie!
Buziaki! Bądźcie grzeczni na imprezkach :D
Do siego roku! Wasza Noelka!
poniedziałek, 31 grudnia 2018
niedziela, 23 grudnia 2018
Więcej tolerancji, pasztecie! ;)
Poranek. Staję przed lustrem. Zaspana przecieram oczy. Zauważam na skórze pryszcza. Machinalnie myje twarz. Nakładam kapke pasty do zębów na wykwit i wzruszam ramionami. Zniknie. Prędzej czy później.
sobota, 22 grudnia 2018
Życzenia
Bawcie się, kochajcie, cieszcie prezentami i... sobą!
Najważniejsza w święta jest obecność najbliższych. Nigdy o tym nie zapominajcie!
Najważniejsza w święta jest obecność najbliższych. Nigdy o tym nie zapominajcie!
piątek, 21 grudnia 2018
Przesadziłam...
w roku 2018 z samojebkami na instagramie.
I dlatego mój tegoroczny #bestnine z instagrama (Czyli zlepek 9 najczęściej polubionych zdjęć, chyba...) prezentuje się takniedziela, 9 grudnia 2018
3 razy "R"
- Remont - Ten gruntowny i namacalny czeka mnie w przyszłym roku. Turkusowa komnata zrobiła się dla mnie zbyt nużaca, zbyt ciemna. Szukam czegoś nowego. Póki co przeglądam pinterest, gazety wnętrzarskie i... już mnie głowa boli ;) A póki co... Remont bloga. Zmiany są fajne i potrzebne. Ostatnio pod wpływem chwili zmieniłam swoje tworzone pięć godzin pożal się Boże logo (Nigdy nie miałam talentu do grafiki) na coś szybkiego i minimalnego. (Dzięki Boże za Canvę) I to była dobra zmiana. Zmieniłam także lekko kolory i dodałam Wam straszajkowe foto. Takie trochę spóźnione "helołin".
A dziś idąc za ciosem postanowiłam dodać widget na blog. Tylko, że nic ciekawego nie znalazłam. Za to całkiem spontanicznie i przypadkiem... zmieniłam adres bloga! Myślałam o tym dość dawno. Myślałam jednak, że taka zmiana będzie niosła za sobą wiele komplikacji.A ostatecznie wystarczyło kilka klików i jest : https://bylenaprzod.blogspot.com - Prosty i nieskomplikowany. Tak ostatnio lubię... wszędzie. Remont zrobiłam także na włosach. Znowu jest grzywka. Tym razem na bok. Piękna. Muszę tylko nauczyć się ją układać ;))))
- Robić mieliśmy ozdobę z Igorem. Tylko że po drodze były zadania, odwiedziny kolegów (Igorkowych), jesienny ból istnienia (Ciociny) . W tym tygodniu mam do nadgonienia swoje kartki. Plus ozdoba Igorka. Będzie twórczo. Będzie bałagan. Będzie po Noelkowemu ;)
- Rocznice - Grudzień to taki słodko-gorzki miesiąc dla mnie. Pełen niezliczonych rocznic, weselszych i smutniejszych. Wczoraj np. celebrowaliśmy urodziny Oskarka i Igorka. Tacy duzi... tacy mądrzy. Ach <3
Nowy adres zapisany. Zmiany dokonane. A w planach na dziś pieczenie pierdolniczków i nicnierobienie. Fajnie tak raz na kilka dni nic nie robić i nie myśleć. Polecam!
Buzi, buzi!
poniedziałek, 3 grudnia 2018
środa, 3 października 2018
Dziękuję.
Laurka z rysunkiem dziadka z wąsami, oraz reprezentacji polskiej siatkówki.
Włożona cichaczem do skrzynki na listy.
Czekolada kupiona z własnego kieszonkowego.
Niezapowiedziane odwiedziny. Herbata wypita w towarzystwie bólu brzucha.
Ze śmiechu oczywiście.
Włożona cichaczem do skrzynki na listy.
Czekolada kupiona z własnego kieszonkowego.
Niezapowiedziane odwiedziny. Herbata wypita w towarzystwie bólu brzucha.
Ze śmiechu oczywiście.
piątek, 28 września 2018
U schyłku września...
Minione tygodnie upływały pod znakiem zębów. I tak po kolei: Alan zyskał cztery nowe tik taki, Igorowi wypadły górne jedynki a Noelce zaczął rosnąć ząb zwany ósemką. Albo jeśli wolicie: ząb mądrości.
sobota, 8 września 2018
Wielka tajemnica
- Igor - Mówię ostatnio do siostrzeńca. Oboje uwijamy się w sprzątaniu łazienki po totalnej rozpierdówie po nieudanym eksperymencie, ale przedniej zabawie.
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
Gwiazdki
12 sierpnia. Noc spadających gwiazd.
Ciemno i cicho. Siedzimy na podwórku z Młodszym Olsonem.
Ciemno i cicho. Siedzimy na podwórku z Młodszym Olsonem.
Łby zadarte w górę. Obserwujemy.
poniedziałek, 6 sierpnia 2018
Faceci...
Jakiś czas temu wybrałam się na pobór krwi do pobliskiej przychodni. W tym dniu, by wyrobić czasowo, wzięłam w pracy popołudniową zmianę. Po powrocie miałam jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia pracy. Młodszy Olson pojawił się w Turkusowej Komnacie Noelii i zarządził zmiany.
sobota, 28 lipca 2018
Alfabetyczny misz-masz wspomnieniowo cz2
A - Adrian. Pierworodny siostrzeniec lat 13 z maleńkim hakiem. O Adrianie będę tu pisać mniej. Jest coraz starszy, coraz bardziej oblatany w internetach i świadomy mojego pisania bloga. Dlatego lekko się obawiam, że w końcu pod jakąś notką napisze coś w stylu "Ciocia, co ty tu za dyrdymały wypisujesz? weźźźźźźźź". Nie chcę mu robić przypału na dzielni. Rozumiecie. Napisze tylko że jest coraz wyższy i coraz bardziej zajęty. I nagle przestał się bawić, stał się całkiem młodzieżowy. A dopiero był małym Dudusiem. Wu Te Ef?!
B - Blog. Kryzys powoli mija. Pomogło mi odpowiedzenie sobie na kilka ważnych, lecz trudnych pytań. Po co i dla kogo tu jestem? Czy nadal chcę? Czy ja naprawdę potrzebuje tego miejsca? Jak widać potrzebuje. Rzadsze bycie tutaj pomogło mi zatęsknić. Teraz nadal jestem tu rzadko,ale dlatego, że ciągle coś przeszkadza mi pisać. Jak nie internet padnie, to ktoś zawoła. Albo nagle zachce mi się siku/piciu/spać. A potem zbieram się do powrotu jak sójka. W planach mam zmianę loga. (Oraz jeszcze coś, ale o tym już napiszę na dole.) I tylko koncepcji mi brak.
środa, 27 czerwca 2018
Słabość
Kolejny raz
przemierzam pokój. W roztrzepaniu poszukuje jakiejś rzeczy. Śpieszę
się. Nie wiem do czego. Nie wiem gdzie. Nie zauważam przeszkody,
zbyt wolno reagując. I uderzam w ścianę.
sobota, 23 czerwca 2018
Wspomnieniowo cz1 : Dzień dobry w maju... a raczej przy końcu czerwca! ;)
Łelkom ewrybady!
Żyjecie państwo?Bo ja owszem, choć blog znów trochę przymarł.
Słowo daje miałam napisać w maju, który był całkiem sympatyczny, a nagle zrobił się czerwiec... Który zaczął się cudownie, potem trochę przymulił.
ALE DZIŚ NIE O TYM.
Zaległości są, to najlepiej pokazać co u mnie było za pomocą obrazków.
A dokładnie zdjęć.
Co to sobie ich w moim przekonaniu napstrykałam "że hoho".
A koniec końców okazało się, że całkiem ich mało...
A co się działo jak mnie nie było?
Sama muszę to ułożyć w głowie.
I rozbić na części ( Co oznacza tyle, że kolejna porcja zdjęć już 30 czerwca 2030 roku, hehe! Turbośmieszek ze mnie, prawda?) by o niczym nie zapomnieć.
No to LU!
wtorek, 1 maja 2018
No i leci... kabarecik!
Kwiecień przeleciał tak szybko, że nie zdążyłam się z nim pożegnać na dobre.
wtorek, 10 kwietnia 2018
Bajerancik,że ho ho!
Wiecie jak po ciężkim dniu podnieść sobie pewność siebie oscylującą gdzieś w granicach minus pińcet aż do plus tysiąca?
sobota, 3 marca 2018
Milenkowe dialogi
Mila 4,5 lat
Jednym z elementów podjęcia pracy zdalnej jest uczestniczenie w godzinach pracy w życiu rodzinnym. Bo nawet ze słuchawkami na uszach i w pełnym skupieniu coś tam się usłyszy.
Gdy więc pewnego dnia poszłam do pracy, a w tym samym czasie odwiedziły nas Tajfuny dwa i Igorecki, w domu zrobił się harmider.
środa, 28 lutego 2018
środa, 24 stycznia 2018
Trzysta sześćdziesiąt pięć
24 stycznia 2017. Poranek wita mnie przejmującym chłodem i śnieżną breją. Drżę, choć nie z zimna, wchodząc (A raczej wczołgując) z łóżka na wózek, pachnący świeżością. Trzęsącą się dłonią zrywam z ciągu koła resztki folii, w której dzień wcześniej zapakowany przyjechał do mnie. W wielkiej, szarej paczce.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

