Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesilenie wiosenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesilenie wiosenne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2015

Niech mnie ktoś obudzi...

Pogoda zwariowała.
W zeszłym tygodniu było pięknie. Komputer, czy tablet nie zachęcały.
Za to 3 spacery dziennie w towarzystwie mamy i Olsona owszem.
Dziś... Słońce desperacko próbuje wygrać.
A co rusz przegrywa z kolejną chmurą, z porywistym wiatrem...
A wczesnym rankiem, prócz jak zawsze aktywnych siostrzeńców obudził mnie szum wody.
Deszcz. Lał niesamowicie. Ciekawe ile gospodyń zaklęło na ten widok i pożegnało się z wypucowanymi przedświątecznie oknami?
Chyba duuużo.

wtorek, 24 lutego 2015

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Na rozruch... Wpis burcząco pamiętnikowy.

Nie wiem co się dziś ze mną dzieje. Być może jest to zwykłe przesilenie. Wstałam w jakimś nijakim humorze. Niby się śmieje, a gdzieś tam w głębi jakiś bunt, smutek, którego chwilowo powodu nie znajduję. A szkoda... Może było by mi łatwiej się z tym rozprawić...

czwartek, 8 maja 2014

!!!!

Bóg jeden raczy wiedzieć ile ja właściwie razy zbierałam się za tę notkę?
Piętnaście? Albo i więcej.
Aczkolwiek zawsze coś. Najczęściej przeszkadzał On-kolega "Niechciej".