Rozdmuchuje więc. ;) Jednocześnie Agatka zawołała do zabawy. Zatem ogłaszam, że zabawa się pojawi w najbliższych dniach. Jak mi wena wróci. Na przykład.
Bóg jeden raczy wiedzieć, ileż ja razy zabierałam się za notkę?
Chyba pincet.
Ale nadszedł luty, a tuż za nim początek marca. A to dla mnie są najcięższe miesiące w roku. Przesilenie zimowo-wiosenne.
Igo chory. Znowu. Chyba piąty raz w tym roku. (A rok młody jak wiecie...)
Wczoraj rano obudził mnie jego żałosny płacz bo "Ja chcie iść do psiedskoooola"...
Smutno. :( Dobrze, że dziś lepiej. Nie gorączkuje, żartuje jak to On. Tylko smarcze i kaszle i widać że się męczy biedny... :(
Lekarze ciągle mówią, że wirus. Na wirusa antybiotyku nie ma. Wirus trzeba przeczekać...
To czekamy.
Dziecko się zrobiło samoobsługowe.
Dosłownie.
Z ciocią chwilę pogra "na komputezie" ale zaraz woli oglądać bajki/rysować/jeździć samochodami/budować lego.
A cicho tak, że muszę co jakiś czas wołać go, czy wszystko w porządku.
Indywidualista jeden. :P
Tylko w przerwie jakimś tekstem walnie, nieodmiennie rozbrajając. Cały Gigol...
Milusisko moje najdroższe też było u cioci!
W tamtym tygodniu. I to na kilka dni.
Nie wiem co ta trójca moja przenajświętsza w sobie ma, że tak ich wielbie. Czary rzucają, albo co?
Początek tygodnia-Cud, miód i orzeszki w czekoladzie.
SŁOŃCE.
Najprawdziwsze słońce. A wraz z nim wiosna, przebiśniegi na trawniku i ptaszki na drzewkach.
I pyłki w powietrzu. APSIK. ;))
Dziś po słońcu śladu nie ma. Zimno, buro i ponuro. Ale nic to. Słońce wróci. Jak nie jutro to...za miesiąc na przykład.
Optymista-hehe.
Wizyta w bibliotece skutkowała jak zawsze miłym wyluzowaniem.
I przedawkowaniem kawy. Dwie parzuchy mnie nie służą.
A jeszcze jak dodać do tego trzy kostki czekolady? No powiem wam-odjazd ;)
Mądry Noel po szkodzie...
Coś jeszcze?
Ano tak!
Wart dodania jest fakt, iż dzięki piątce czarownic, które codziennie chętne pogadać na fejsie wiosna mija jakoś szybciej...
A jak dodać jeszcze kilka osób (A, M :***) które też czuwają...
No szczęściara jestem no.
UF. No. To tyle.
Jak zwykle o niczym. Lecz zawsze z miłością do Was.
Tu był Noelek. :*
Wiedzmy sa cudowne,to fakt! Ostatnimi czasy zlot to moja Oaza.. 😘😘😘
OdpowiedzUsuńDrugi dom prawie :PPP
Usuń:**
Oj Ty nasza Optymistko :* U Ciebie zawsze tak ciepło, miło i wesoło! :)
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na post w którym będziesz nas okłamywać :)
Ależ Ci Agatka dała zadanie :D:D
Dużo zdrówka dla Malucha! :**
Ściskam! :)))
Kochana, a ty myślisz, że czemu ja tu tak rzadko pisze? bo ja tu piszę wyłącznie wtedy gdy ociekam optymizmem :PPP
UsuńIgoś dziękuje za pozdrowionka :D Agatka mnie tak wkopała że aż po nocach nie śpię tylko myślę ;PPP
Dobrze , że Agatka zagadnęła o tym kurzu . Bo się nam Noelka ukryła gdzieś pod jego czeluściach ( wiem , wiem przyganiał kocioł garnkowi ) . A tak - jest notka !
OdpowiedzUsuńA wirusy niech juz odejdą . Razem z zimą ! Dzis i wczoraj jakos tak szaro , buro było . A początek tygodnia - cud , miód i orzeszki !
A Twoja Trójca to chyba rzeczywiście Czarodzieje - potrafią oczarować chyba kazdego . Rozkoszni są !
No właśnie, kociołku jeden :****
UsuńJa chce wiosnęę, ja chcę do ciebie, auuuu!!!
No dobrze, troszke ten kurz rozdmuchalas, moja Droga... A teraz wilgotna szmatka w lapke i prosze go tak porzadnie wytrzec, zeby blog znow lsnil i tryskal energia! ;)))
OdpowiedzUsuńZrobię co mogę!! :D
UsuńNadrabiając z komputra - Natuś, do usług :). Miną choróbska, lato przyjdzie - już niebawem zobaczysz ;) :*
OdpowiedzUsuńObyy :* dziękuje że jesteś
UsuńDzieci w chorobie to cos strasznego. Sama obawiam sie tegp pierwszego razu
OdpowiedzUsuńNooo Igora w tym roku strasznie zaatakowały wirusy :(
UsuńZdrowia!
Wiosna idzie czas odkurzyć bloga;dd. Wiedźmy są the best;pp. Zdrówka:))
OdpowiedzUsuńPewnie że the best :D :*
UsuńHalo halo Noelko żyjesz ?
OdpowiedzUsuńA żyje!
Usuń