- A kuku. Czy Wy widzicie jakąś powódź może? Bo straszą... straszą... A ja nic nie widzę! Co jakiś czas deszcz pada, nie powiem, czasem nawet dość mocno. Ale przejeżdżałam dziś obok dwóch wód i co? Poziom nawet się nie podniósł... A tu jakieś sztaby kryzysowe, pogody długoterminowe, debaty, konferencje... Histeryczkują, czy przeczuwają? Wolałabym wersje pierwszą. Co prawda dom mój usytuowany jest na wzgórzu, aczkolwiek przymusowe wolne od pracy, czy też oglądanie zalanych gospodarstw w tv mnie się nie uśmiecha.
- Miluśkę mi zabrali. Wakacjowało się u dziadków to moje trzecie słońce, aż półtora tygodnia. I pewnie było by dłużej, gdyby nie smutny fakt- Igor pawiszonuje, brzuch boli. Przymusowe L4. Załapał się natomiast na urlop mamusi, więc mu raźniej. Natomiast nie przyszedł jeszcze dziś, pewnie leży biedaczysko... No dobra, on rzadko leży... bądźmy szczerzy... (O widzicie? Nawet się zrymowało. :P). A w domu cisza. Nikt nie gaworzy, nie ciągnie za włosy, nie trzeba być cicho, bo śpi. I nikt nie uśmiecha się do mnie całymi trzema ząbkami. Całkiem do chrzanu. Słomiana ciocia, powiadam Wam. :(
- Muszę się Wam pochwalić. Moja karteczkowa akcja, o której kiedyś wspominałam całkowicie się przyjęła! Doszło do tego, że musieliśmy na karteczki znaleźć jakieś dobre miejsce, żeby się nie poniszczyły. A dziś do domu przytachałam papier kolorowy, oraz bibułę i zamierzam dzieciakom coś do dalszego tworzenia przygotować. Widzieć ich zapał do roboty, kolorowe karteczki, uśmiech, gdy się pochwali? Bezcen...
- Z racji iż bloga zaniedbałam przygotowuje właśnie szereg notek tematycznych. To nic że z trzydziestu zrealizuje ze dwie... Może i mam słomiany zapał, ale liczą się chęci :PPPP
- Pozdrawiam, pamiętam, uwielbiam. :*
środa, 14 maja 2014
Notka numeryczna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Słomiana ciocia ze słomianym zapałem? Się dobraliście :D
OdpowiedzUsuńA wiesz co... niech histeryzują, może tym razem (odpukać) jakby jakaś powódź była to nie będzie wielkiego "a to my nie wiedzieliśmy, że u nas takie rzeczy się dzieją". No i może te łosie co się na terenach zalewowych pobudowały się w końcu ubezpieczą.
Słoma, słoma wszędzie! :PP
UsuńNie będą mieli żadnej wymówki jakby zalało. Oj biada im... :P
:*
Ha! Może się ogarną :D
UsuńOby, bo nie można tv oglądać!
UsuńNo Noelka weź się weź za te notki, bo zaniedbujesz to swoje dziecko.
OdpowiedzUsuńWiem, że zaniedbuje :( muszę się poprawić koniecznie!!
UsuńNie dodał sie komentarz? :/
UsuńOk jeszcze raz: Wiem, że zaniedbałam. Poprawię się! Obiecuje :D
I tak trzymaj :)
UsuńOj
OdpowiedzUsuńkasiek
Nie "ojuj", oddawaj :PP
UsuńNoel
:D fajnie macie...
OdpowiedzUsuńruda sis
No BA :D
UsuńNoel
Cieszę się, że karteczkowa akcja się przyjęła:)) Nati co do deszczu to myślę, że zdanie już zmieniłaś;dd. Jednak się ta woda w rzekach podniosła, mają nosa nie ma co;pp. Zdrówka dla Igorka, a Milenka przyjedzie znowu ani się nie zobaczysz:))
OdpowiedzUsuńNo oby bo tęskniim!
UsuńTa... do deszczu zmieniłam zdanie.... zresztą obydwie wiemy... :DDD