- Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
- Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
- Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
- Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;)
- Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;)
- Po szóste-Padał śnieg. Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
- Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
- Po ósme-Serio? Już po świętach...?
Kochani, mam nadzieję, że tegoroczną wielką noc spędziliście w gronie rodziny, z furą jedzenia i uśmiechem na twarzy. Zdjęć prawie nie robiłam. Po prawo ujrzycie mój świąteczny stroik.
A tymczasem...idę.
Tyć dalej na przykład. ;)
Dzieciaki są niesamowite i mają obłędne pomysły na zabawę! :)
OdpowiedzUsuńKochana ja po tych Świętach z pewnością jestem grubsza jak byłam!
Jutro do pracy będę się toczyć niczym piłka plażowa :P
Ale póki co idę skubnąć odrobinę babki :P:P:P
Buziaki! :****
Smacznego!! Noel i sałatka jarzynowa ;)
UsuńCiesze sie, ze mialas rodzinno - dzieciowe Swieta! :)
OdpowiedzUsuńMoje spedzilam z (powiedzmy) rodzina, z fura jedzenia, a owszem, tylko z tym usmiechem byl problem. Szybciej wyszloby mi zgrzytanie zebami... :/ Ale do Potworkow sie usmiechnelam i to wiecej niz raz! ;)
Dzieciory niejednokrotnie ratują sytuację. Tak sobie czasem myślę, że mimo wszystko-gdyby nie moja trójca, to bym świat nie poczuła wcale...
Usuń