Poranek. Staję przed lustrem. Zaspana przecieram oczy. Zauważam na skórze pryszcza. Machinalnie myje twarz. Nakładam kapke pasty do zębów na wykwit i wzruszam ramionami. Zniknie. Prędzej czy później.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózkowiczem być. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózkowiczem być. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 grudnia 2018
środa, 24 stycznia 2018
Trzysta sześćdziesiąt pięć
24 stycznia 2017. Poranek wita mnie przejmującym chłodem i śnieżną breją. Drżę, choć nie z zimna, wchodząc (A raczej wczołgując) z łóżka na wózek, pachnący świeżością. Trzęsącą się dłonią zrywam z ciągu koła resztki folii, w której dzień wcześniej zapakowany przyjechał do mnie. W wielkiej, szarej paczce.
środa, 21 grudnia 2016
Przedświątecznie
O Matko! Wcale mnie tak długo tu nie było (Jak wiecie, potrafię dłużej :P) a teraz wchodzę i widzę, że blogspot całkowicie pozmieniał wygląd strony o.O. Więc zanim zakumałam, co jest czym i gdzie, (A musicie widzieć moi drodzy że jestem dopiero przed kawą...) to mi trochę minęło.
niedziela, 8 listopada 2015
Wózkowiczem być: Jak nas piszą tak nas malują.
Tydzień temu natknęłam się na reklamę. Ów reklama przedstawia rodzinę. Tatę i dwójkę dzieci. Pełno śmiechu, pełno zabawy. Dopiero po jakimś czasie widz dostrzega to. Specyficzne rysy, typowe dla choroby "Zespół Downa".
Aż ciepło mi się robi na sercu, bo oto stało się coś na co czekałam o dziwo długo... Zobaczyłam niepełnosprawność przedstawioną w sposób subtelny, pozbawiony niepotrzebnego żalu, zbędnego pokazywania osoby niepełnosprawnej jako kogoś szczególnego, innego.
poniedziałek, 21 września 2015
Wózkowiczem być: Szpital. Słodko gorzkie wspomnienie
![]() |
| źródło:internet |
Miejsce, które zaraz po rodzinnym domu znam jak własną kieszeń.
To tu przed dwudziestoma dwoma latami uratowano mi życie.
To tu spędzałam początkowo każdy dzień życia, aż w końcu ograniczało się to do jednej wizyty na rok.
Wszystko pamiętam. Cały bukiet emocji, który mi towarzyszył.
Strach, ból, znudzenie w poczekalni, śmiech.
Śmiech? W szpitalu? Zapewne pukacie się teraz w czoło. A jednak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
