Żyje tu ktoś jeszcze? Dawno mnie nie było.
Listopad minął szybko. I może lepiej, bo go nie lubię. Taki szaroburonijaki rozpoczęty niemiłym świętem. Oczywiście były tam momenty lepsze i całkiem fajne. Jak np. spotkanie z Anetką, czy masowa produkcja kartek świątecznych. W owej produkcji mam jednakże chwilowy urlop na poratowanie weny twórczej i niezapobiegnięciu wpadnięcia w rutynę. Czy coś. Urlop mam także w pracy. Do środy. I zaczęłam go cudownie. Pobytem w bibliotece i spotkaniem z dawno niewidzianą przyjaciółką. (M, całuski ;*). Były zapiekanki, były książki. Chmara dzieci, ręce pełne roboty. Czyli dobrze było :D
Obecnie czekam na herbatkę. W głośnikach płynie jakiś Ivan i Delfin (Kryzys wieku średniego. Jak nic) i jego czarne oczy. Wieczorem ma wpaść Igorecki. Asystować będę w wytwarzaniu jakiejś ozdoby świątecznej na konkurs szkolny. Znając kreatywność młodego... będzie się działo!
Chcecie zobaczyć efekty? ;)
W ogóle jakoś więcej mnie na instagramie. Nie, żebym bardziej lubiła go od bloga. Po prostu czasami szybciej wrzucić coś przez aplikację z komórki niż zasiąść tutaj. Szukam sposobu jak połączyć te rzeczy. I w końcu znajdę! :D
Buzia! I do następnego!
PS HOHOHO! Byliście grzeczni? Będzie prezent czy laseczka? ;)
Migawki zdjęciowe ku pamięci i dla nie instagramowej (Acz bardzo ważnej <3) części czytelników:
![]() |
| Zapiekanki z warzywami, dobre towarzystwo i choinka ubierana przez personel... |
![]() |
| A wcześniej książeczki, pikanie czytnika i kawa która TAM smakuje niepowtarzalnie. Czyli przepis na idealny 1 grudnia... |
![]() |
| Sprzątanie chaosu w głowie. Syzyfowa praca na piątek :P |
![]() |
| Jeście... |
![]() |
| Jeszcze więcej jeścia... |
![]() |
| Mikołaj odwiedza tylko grzeczne dzieci... Więc zrobiłam go sobie sama. Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć! :P |
![]() |
| Tajgeriusz za to nie traci nadziei... Wypatruje świętego. Lista prezentów uboga lecz konkretna: ŻARCIE. |







Pokaż potem tę ozdobę :)
OdpowiedzUsuńPokażemy pokażemy :D
UsuńNo ozdobą koniecznie buziolce wielkie 😁
OdpowiedzUsuńBędzie! :D :**
UsuńPochwal sie! :)
OdpowiedzUsuńJa tez nie lubie listopada, teraz tez czesciowo dlatego, ze oznacza kolejny rok w rubryce. ;)
A co u Anetki??? Jej blog zarosl pajeczyna, mam nadzieje, ze realne zycie przynajmniej plynie jej wartko?
W moim bucie to bedzie pusto, wiec trudno w sumie powiedziec czy grzeczna bylam, czy nie bardzo. :D
No pochwalę bo póki co trochę się to przesunęło w czasie :D
OdpowiedzUsuńU Anetki wartko jak w rzeczce, duużo roboty :D