poniedziałek, 3 grudnia 2018

HOHOHO - Krótko, króciusieńko!

Merry Kryszmas Ewrybady!

Żyje tu ktoś jeszcze? Dawno mnie nie było.

Listopad minął szybko. I może lepiej, bo go nie lubię. Taki szaroburonijaki rozpoczęty niemiłym świętem. Oczywiście były tam momenty lepsze i całkiem fajne. Jak np. spotkanie z Anetką, czy masowa produkcja kartek świątecznych. W owej produkcji mam jednakże chwilowy urlop na poratowanie weny twórczej i niezapobiegnięciu wpadnięcia w rutynę. Czy coś. Urlop mam także w pracy. Do środy. I zaczęłam go cudownie. Pobytem w bibliotece i spotkaniem z dawno niewidzianą przyjaciółką. (M, całuski ;*). Były zapiekanki, były książki. Chmara dzieci, ręce pełne roboty. Czyli dobrze było :D

Obecnie czekam na herbatkę. W głośnikach płynie jakiś Ivan i Delfin (Kryzys wieku średniego. Jak nic) i jego czarne oczy. Wieczorem ma wpaść Igorecki. Asystować będę w wytwarzaniu jakiejś ozdoby świątecznej na konkurs szkolny. Znając kreatywność młodego... będzie się działo!

Chcecie zobaczyć efekty? ;)

W ogóle jakoś więcej mnie na instagramie. Nie, żebym bardziej lubiła go od bloga. Po prostu czasami szybciej wrzucić coś przez aplikację z komórki niż zasiąść tutaj. Szukam sposobu jak połączyć te rzeczy. I w końcu znajdę! :D

Buzia! I do następnego!

PS HOHOHO! Byliście grzeczni? Będzie prezent czy laseczka? ;)

Migawki zdjęciowe ku pamięci i dla nie instagramowej (Acz bardzo ważnej <3) części czytelników:
Zapiekanki z warzywami, dobre towarzystwo i choinka ubierana przez personel...
A wcześniej książeczki, pikanie czytnika
i kawa która TAM smakuje niepowtarzalnie.
Czyli przepis na idealny 1 grudnia...

Sprzątanie chaosu w głowie. Syzyfowa praca na piątek :P
Jeście...
Jeszcze więcej jeścia...
Mikołaj odwiedza tylko grzeczne dzieci...
Więc zrobiłam go sobie sama.
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć! :P
Tajgeriusz za to nie traci nadziei...
Wypatruje świętego.
Lista prezentów uboga lecz konkretna: ŻARCIE.

6 komentarzy:

  1. Pochwal sie! :)

    Ja tez nie lubie listopada, teraz tez czesciowo dlatego, ze oznacza kolejny rok w rubryce. ;)
    A co u Anetki??? Jej blog zarosl pajeczyna, mam nadzieje, ze realne zycie przynajmniej plynie jej wartko?
    W moim bucie to bedzie pusto, wiec trudno w sumie powiedziec czy grzeczna bylam, czy nie bardzo. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No pochwalę bo póki co trochę się to przesunęło w czasie :D
    U Anetki wartko jak w rzeczce, duużo roboty :D

    OdpowiedzUsuń