Laurka z rysunkiem dziadka z wąsami, oraz reprezentacji polskiej siatkówki.
Włożona cichaczem do skrzynki na listy.
Czekolada kupiona z własnego kieszonkowego.
Niezapowiedziane odwiedziny. Herbata wypita w towarzystwie bólu brzucha.
Ze śmiechu oczywiście.
środa, 3 października 2018
piątek, 28 września 2018
U schyłku września...
Minione tygodnie upływały pod znakiem zębów. I tak po kolei: Alan zyskał cztery nowe tik taki, Igorowi wypadły górne jedynki a Noelce zaczął rosnąć ząb zwany ósemką. Albo jeśli wolicie: ząb mądrości.
sobota, 8 września 2018
Wielka tajemnica
- Igor - Mówię ostatnio do siostrzeńca. Oboje uwijamy się w sprzątaniu łazienki po totalnej rozpierdówie po nieudanym eksperymencie, ale przedniej zabawie.
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
Gwiazdki
12 sierpnia. Noc spadających gwiazd.
Ciemno i cicho. Siedzimy na podwórku z Młodszym Olsonem.
Ciemno i cicho. Siedzimy na podwórku z Młodszym Olsonem.
Łby zadarte w górę. Obserwujemy.
poniedziałek, 6 sierpnia 2018
Faceci...
Jakiś czas temu wybrałam się na pobór krwi do pobliskiej przychodni. W tym dniu, by wyrobić czasowo, wzięłam w pracy popołudniową zmianę. Po powrocie miałam jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia pracy. Młodszy Olson pojawił się w Turkusowej Komnacie Noelii i zarządził zmiany.
sobota, 28 lipca 2018
Alfabetyczny misz-masz wspomnieniowo cz2
A - Adrian. Pierworodny siostrzeniec lat 13 z maleńkim hakiem. O Adrianie będę tu pisać mniej. Jest coraz starszy, coraz bardziej oblatany w internetach i świadomy mojego pisania bloga. Dlatego lekko się obawiam, że w końcu pod jakąś notką napisze coś w stylu "Ciocia, co ty tu za dyrdymały wypisujesz? weźźźźźźźź". Nie chcę mu robić przypału na dzielni. Rozumiecie. Napisze tylko że jest coraz wyższy i coraz bardziej zajęty. I nagle przestał się bawić, stał się całkiem młodzieżowy. A dopiero był małym Dudusiem. Wu Te Ef?!
B - Blog. Kryzys powoli mija. Pomogło mi odpowiedzenie sobie na kilka ważnych, lecz trudnych pytań. Po co i dla kogo tu jestem? Czy nadal chcę? Czy ja naprawdę potrzebuje tego miejsca? Jak widać potrzebuje. Rzadsze bycie tutaj pomogło mi zatęsknić. Teraz nadal jestem tu rzadko,ale dlatego, że ciągle coś przeszkadza mi pisać. Jak nie internet padnie, to ktoś zawoła. Albo nagle zachce mi się siku/piciu/spać. A potem zbieram się do powrotu jak sójka. W planach mam zmianę loga. (Oraz jeszcze coś, ale o tym już napiszę na dole.) I tylko koncepcji mi brak.
środa, 27 czerwca 2018
Słabość
Kolejny raz
przemierzam pokój. W roztrzepaniu poszukuje jakiejś rzeczy. Śpieszę
się. Nie wiem do czego. Nie wiem gdzie. Nie zauważam przeszkody,
zbyt wolno reagując. I uderzam w ścianę.
sobota, 23 czerwca 2018
Wspomnieniowo cz1 : Dzień dobry w maju... a raczej przy końcu czerwca! ;)
Łelkom ewrybady!
Żyjecie państwo?Bo ja owszem, choć blog znów trochę przymarł.
Słowo daje miałam napisać w maju, który był całkiem sympatyczny, a nagle zrobił się czerwiec... Który zaczął się cudownie, potem trochę przymulił.
ALE DZIŚ NIE O TYM.
Zaległości są, to najlepiej pokazać co u mnie było za pomocą obrazków.
A dokładnie zdjęć.
Co to sobie ich w moim przekonaniu napstrykałam "że hoho".
A koniec końców okazało się, że całkiem ich mało...
A co się działo jak mnie nie było?
Sama muszę to ułożyć w głowie.
I rozbić na części ( Co oznacza tyle, że kolejna porcja zdjęć już 30 czerwca 2030 roku, hehe! Turbośmieszek ze mnie, prawda?) by o niczym nie zapomnieć.
No to LU!
wtorek, 1 maja 2018
No i leci... kabarecik!
Kwiecień przeleciał tak szybko, że nie zdążyłam się z nim pożegnać na dobre.
wtorek, 10 kwietnia 2018
Bajerancik,że ho ho!
Wiecie jak po ciężkim dniu podnieść sobie pewność siebie oscylującą gdzieś w granicach minus pińcet aż do plus tysiąca?
sobota, 3 marca 2018
Milenkowe dialogi
Mila 4,5 lat
Jednym z elementów podjęcia pracy zdalnej jest uczestniczenie w godzinach pracy w życiu rodzinnym. Bo nawet ze słuchawkami na uszach i w pełnym skupieniu coś tam się usłyszy.
Gdy więc pewnego dnia poszłam do pracy, a w tym samym czasie odwiedziły nas Tajfuny dwa i Igorecki, w domu zrobił się harmider.
środa, 28 lutego 2018
środa, 24 stycznia 2018
Trzysta sześćdziesiąt pięć
24 stycznia 2017. Poranek wita mnie przejmującym chłodem i śnieżną breją. Drżę, choć nie z zimna, wchodząc (A raczej wczołgując) z łóżka na wózek, pachnący świeżością. Trzęsącą się dłonią zrywam z ciągu koła resztki folii, w której dzień wcześniej zapakowany przyjechał do mnie. W wielkiej, szarej paczce.
sobota, 30 grudnia 2017
Pa, pa, 2017. Wiele mnie nauczyłeś...
Jeśli kiedykolwiek ktoś zapyta o to, jaki był dla mnie 2017 rok, to odpowiem jedno :
Był szalony.
Był szalony.
niedziela, 22 października 2017
środa, 16 sierpnia 2017
No i się zaczęło
Igorek już od września będzie uczniem podstawówki. Ów fakt dotarł do mnie, gdy pewnego lipcowego popołudnia zataszczył do mnie reklamówkę pełną rozmaitych zeszytów, kredek, bloków.
czwartek, 3 sierpnia 2017
poniedziałek, 10 lipca 2017
Dziewczynka z tamtego nagrania...
Gdy ostatnio po 13 latach obejrzałam nagranie z wesela mojej siostry moim oczom ukazała się pewna brązowooka dziewczynka.
poniedziałek, 19 czerwca 2017
sobota, 17 czerwca 2017
Bojkot końca kwietnia, maja, a trochę i nawet czerwca... cz1
(Noel, Noel, dłuższego tytułu nie miała...?)
Jak ja dawno tu nie byłam!!
Jak ja dawno tu nie byłam!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)