sobota, 30 grudnia 2017

Pa, pa, 2017. Wiele mnie nauczyłeś...

Jeśli kiedykolwiek ktoś zapyta o to, jaki był dla mnie 2017 rok, to odpowiem jedno :
Był szalony.
Pełen zmian, łez, walki o przyszłość.
Rozpoczęty chorowaniem, pożegnaniami ostatecznymi...
Pełen rozczarowań, niewygranych walk, policzków od losu.
Pełen nadziei. Pięknych momentów, spełnionych marzeń, śmiechu do rozpuku.
Było mnóstwo dołków, wiele momentów pod górkę, ale także radości.
Dziś z perspektywy czasu widzę ile kosztowało mnie te dwanaście miesięcy.
Ale też przyniosło mi to wiele pięknych, niesamowitych wspomnień.
I dumy.
Dumy że dałam radę.
Choć nie chcecie wiedzieć ile razy miałam ochotę rąbnąć tym wszystkim.
Rzucić w cholerę całym tym majdanem Noelkowym.
Gdy już było ekstremalnie źle,upadałam i szorowałam gębą po podłodze i gadałam, że nie wstaje i pocałujcie mnie wszyscy tam gdzie słoneczko nie dojdzie.
Zawsze ktoś podniósł.
Zawsze los dawał powód, bym się sama podniosła.
I ja to robiłam.
Choć ręce coraz słabsze i sił coraz mniej, by się z tej ziemi podnieść, usadzić tyłek na siedzenie i jechać dalej.
Ale wstawałam. I jechałam.
Bo wciąż miałam dla kogo.
U schyłku starego roku,gdy w moim życiu było naprawdę kryzysowo, podano mi rękę ze strony, z której naprawdę się nie spodziewałam. Natchnięto nadzieją, że jestem potrzebna, że coś potrafię, że mimo swoich licznych wad i słabości, jestem coś warta. W chwili gdy ja na to nadzieję powoli traciłam.
Wiele przełomowych propozycji, wydarzeń i planów daje nadzieję, że jeszcze wiele naprawdę pięknych chwil przede mną.
Ale na 2018 postanowiłam NIC nie planować.
 Jak widać po ilości notek z planowaniem to ja i tak jestem na bakier. ;)
Z okazji Nowego Roku życzę Wam i sobie, by było...spokojnie, by było zdrowie i byśmy zawsze mieli u boku tych najważniejszych. I bym mogła tu powrócić za rok. W miejsce, które daje mi tyle dobra, tyle cudownych ludzi i sił.
I byśmy zawsze dali radę, nawet jeśli będą momenty trudne (A że będą, to przecież wiadome...)
Nic więcej nam nie potrzeba
Jutro spędźcie sylwestra tak jak to kochacie! Śmiejcie się, bawcie, tańczcie, śpijcie! Poczujcie radość!

Wszystkiego dobrego!
Wasza Noelka
(Najbardziej leniwa blogierka   na świecie :P )

PS A w gratisie 12 zdjęć mojego instagrama podsumowujące te kolejne 12 miesięcy mego żywota













To nie są zwykłe muffiny!
To muffiny zrobione Noelkowymi rękami!
Pierwsze!



8 komentarzy:

  1. Pamietam ten wyjazd do Krakowa. Nie wiedziałam wtedy że mój świat właśnie obraca się do góry nogami :)
    Piwo smakowało jak nigdy, a ja miałam energii za dwoje...
    w zdjeciach fajne jest to, że wiążą się z nimi emocje. Dlatego na nastepny rok wstaw choćby 24, żebyś na kobniec roku mogła sobie przypomnieć te najfajniejsze momenty.
    Na złych nie ma się co skupiać

    Sis M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pamiętny wyjazd do Krakowa :D nic nie zapowiadało rewolty ;)

      Usuń
  2. Kochana! I takie roki bywają... Dał Ci ten 2017 niezłą lekcję, ale głównie o Tobie samej. Jesteś silną kobietką i tak o sobie myśl. Zawsze posiadanie przyjaznych dusz koło siebie jest cenne, i czasem faktycznie ktoś musi nas mocniej pociągnąć za uszy do góry, ale i tak ostateczna wola walki jest w nas. To my musimy znać swoją wartość i wierzyć w siebie. Trzeba być też dla siebie dobrą, zacząć traktować siebie jak najlepszą przyjaciółkę- wymagać ale być też wyrozumiałą. Ja też się tego wszystkiego uczę, ale chyba całkiem dobrze mi idzie. Porażek nie traktuję już w kategorii PORAŻEK I końca świata, ale lekcji, które coś do mojego życia wniosły. Czasami te bolesne lekcje, są cenniejsze niż te dobre momenty. Ale dobrze jak jest między nimi co najmniej równowaga ;)
    Noelko, mój leniuszku- życzę Ci przede wszystkim zdrowia, wiernych przyjaciół, miłych niespodzianek i niech ten Nowy Rok zaskoczy Cię pozytywnie.

    Ps. Nie wierzę!!! Dopiero w 2017 pierwszy raz zrobiłaś muffinki????
    Ło matko :( Tyle lat w plecy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w sumie jak by nie patrzeć to ja w kuchni nawet jeszcze nie raczkuje! Dopiero główkę podnoszę ��

      Dziękuje za piękne i trafne słowa ❤

      Usuń
  3. Porażkami nie przejmuj si. One są i zawsze będą występować, gdybyśmy tego chcieli czy, nie gonić nas. Ważne są te dobre rzeczy. Mam nadzieję, że było ich więcej. Warto podążać za marzeniami, planami, realizować się... Życie zmienne jest i to w pewnym stopniu fajne. Dzięki temu możemy zmienić coś na lepsze. W moim życiu też raz z górki raz pod górkę. Koniec końców i dla mnie ten rok , jak i już miniony przyniósł wiele zmian praca, prawdziwi przyjaciele. Nie tacy na chwile ale, na dobre i na złe...Do tego jest Ktos, Ktos taki wazny. To jest w życiu ważne i tego również życzę na ten nadchodzący Nowy Rok. A do tego duuzo zdrowia..�� Paulina Sz. (dawna kolezanka Brzydulowa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to są najważniejsze rzeczy na świecie :) dużo szczęścia w nowym roku dla Was :)

      Usuń
  4. Kochana Noelko!

    Jestes taka wspaniala, madra, (zazwyczaj) pozytywna osobka! Jak mozesz w ogole pomyslec, ze jestes nic nie warta?!

    Zycze Ci, zeby 2018 byl taki, jak o nim napisalas! Spokojny, ze zdrowiem i bez ostatecznych pozegnan!
    I zeby Ci sie pisac bardziej chcialo! :D

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń