poniedziałek, 21 stycznia 2019

Styczniowo.- Dialog Oskarkowy + Zdjęciów trochę.



Miałam napisać wcześniej. W tamtym tygodniu. Ale tamten tydzień zdetronizowały niezbyt dobre wydarzenia i smutny nastrój. Wolałam więc pomilczeć. I nim się obejrzałam jesteśmy przy końcówce stycznia.

Święta są powoli coraz bardziej mglistym wspomnieniem... Pamiętam z nich głównie pyszności, które pachniały po całym domu. Jak to w święta ( i nie tylko :PP) nie pilnowałam wcale tego co jem. Sałateczki, ciasta, pierniczki i napoje pełne E właściwie cały czas były w ruchu. :P Pamiętam także radość z rodzinnych spotkań. Odwiedziny sióstr, siostrzeńców, chrzestnej mamy, kuzynostwa, oraz przyjaciół. W Szczepana udało mi się zgromadzić 50 % najważniejszych <3 Był śmiech, wygłupy, rozmowy...


W oczekiwanie na gości, gości i gości <3
Synu Krzysny niemal całe święta spędził w pozycji raczkującej.I kolejnym wspomnieniem było stukanie łapek o panele. Klap. Klap. Klap. Raczkowanie jednak odchodzi powoli w zapomnienie bowiem... młody postanowił wstać i trenować chodzenie. Coś czuje że niedługo nikt go nie dogoni :D
Po Bożym Narodzeniu poszłam do pracy, potem nadszedł sylwester. Spędzałam go w towarzystwie przyjaciółki, Młodszego Olsona i Igoreckiego. Impreza była tak dobra, że północ przyszła w rekordowym tempie. Były tańce, był śmiech, totalny reset i nieśmiertelna "Miłość w Zakopanem" która nawet Igora porwała do tańca :D
W nowy rok spędziłyśmy cały dzień razem. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam taką głupawkę. Dziwne że Ola i P mnie zdzierżyły! :P
To był dobry czas... Już za nim tęsknie <3
A tak poza tym to spadł śnieg. Serio. Tego roku zaskoczył nawet mnie, bowiem rozsypało się na samą wigilię. Pasterkę mieli więc moi bliscy po śniegu. I choć już stopniał, to mroźno jest do dziś.
Bita śmietana. Wszędzie!
Jestem trochę na tę okoliczność "udupiona" jednak rodzina i przyjaciele skutecznie pomagają mi przetrwać zimowe więzienie. Zaliczyłam  zakupy, dwie biblioteczne imprezki. Wczoraj odwiedziłam piękne sanktuarium w Krakowie. I tak sobie płynę w stronę wiosny. Niebawem świętujemy roczek Alusia... Uwierzyć się nie chce, że to tak zleciało.On już taki duży, Ja już taka stara! :P

PS No napisałabym coś jeszcze, ale mam wrażenie, że  połowa rzeczy mi uciekła. Mam za swoje :P Muszę pisać na bieżąco, albo chociaż notować co chcę tutaj napisać :D


PS2 A na koniec mamy Dialog Oskarkowy. Oskarek debiutuje obecnie jako przedszkolak. :D Moje małe ubudziubu...

- Oskar? Masz już jakiegoś kolegę? - Pyta Oskarowa Mama po pierwszym dniu.
- Mam!
- Taaak? Jakiego? - Dopytuje siostra
- Takiego niebieśkiego. - Odpowiada Oskar
Po chwili:
- Oskar - Nie daje za wygraną siostra - A może to był Stasiu?
- Tak! - Przytakuje młody. Po krótkiej chwili pyta - A kto to jest Stasiu?
 
;)


PS 3 Igorecki za swoją łapkową choinkę otrzymał wyróżnienie! Czad, nie?!

PS 4 Jedna z moich dobrych dusz obchodzi dziś urodziny. Druga już za dni kilka. Obydwie na literkę B. Dziewczyny... Dobrze że was mam ! Nigdy o tym nie zapominajcie <3

PS 5 i ostatni No a na koniec zdjęciów troszkę. Z instagrama i nie tylko (Magda, dumna jesteś czy nie?! :P )
Na święta było roboty duużo... Pieczenie...


Krojenie...
(Spokojnie. Ja tylko tak wyglądam. Obyło się bez ofiar w ludziach! :PPP)
Noł filter, noł Mejkap. 

I coś z serii: Noel cieszy japę bo ma wychodne.

Nawlekanie i strojenie...
Tajgeros nie wytrzymał presji...
A wieczory ostatnio spędzam tak...
Jedna z najlepszych inwestycji ostatniego czasu.
Książkę również polecam!

4 komentarze:

  1. Ja tez tesknie za swiatecznym czasem, mimo, ze moj poprzerywany byl nieco praca. ;) Ale i tak bylo jakos tak spokojniej i leniwiej... A tutaj nawet ferii zimowych nie ma, zgroza! :O

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to tak bez ferii? Młodzież nie ma kiedy na sankach pojeździć :(

      Usuń