Dwa lata temu pod wieczór na świat przyszła Milena.
środa, 12 sierpnia 2015
piątek, 7 sierpnia 2015
Upały, wizyty, niemoc - Miszmasz letni.
Wczoraj podczas wizyty u B. ta opierniczyła mnie że mało się tu odzywam. No cóż. Najwidoczniej lata, gdy potrafiłam trzepnąć dziesięć notek miesięcznie bezpowrotnie minęły. :( Aczkolwiek cieszę się, że ma mnie kto opieprzać :D
Labels:
codziennik,
Dzieci,
Ja,
kot,
lato,
narzekajka,
optymistycznie,
poważnie,
przyjaciele,
Tygrys,
upał,
wakacje,
zabawa,
zmagania z przeciwnościami
wtorek, 28 lipca 2015
Czas odkurzyć..
...bloga.
Lipiec oprócz tego, że bywa bardzo upalny, to i również jest dość intensywny (dzięki Bogu).
Ale jakoś nie sprzyja mi w pisaniu notek.
Lipiec oprócz tego, że bywa bardzo upalny, to i również jest dość intensywny (dzięki Bogu).
Ale jakoś nie sprzyja mi w pisaniu notek.
wtorek, 7 lipca 2015
sobota, 4 lipca 2015
Upalnie
Heloł!
Żyjecie?
Gorąco, nie? A będzie jeszcze bardziej! Wyobraźcie sobie, że na stronie mojego powiatu straszą trzydziesto siedmiowymi upałami...
Żyjecie?
Gorąco, nie? A będzie jeszcze bardziej! Wyobraźcie sobie, że na stronie mojego powiatu straszą trzydziesto siedmiowymi upałami...
środa, 1 lipca 2015
Bye bye czerwiec! Nie będę tęsknić! Miesiąc w obiektywie-króciutko.
Dziękuje.
Za wszystko.
Jest nieporównywalnie lepiej niż wczoraj rano.
Kolejny raz mogłam na Was liczyć.
Jak to mówią-przyjaciół poznaje się w biedzie.
I widać komu zależy, by napisać choć króciutko.
I ja nie mówię tu tylko o tej konkretnej sprawie.
Umiem odróżnić brak czasu od olewajstwa.
Ale na resztę nie mam zamiaru marnować czasu.
wtorek, 30 czerwca 2015
Nie dobry czas...
Nie spałam dziś do drugiej w nocy.
Zasnąć nie mogłam.
I znów za dużo myślałam.
Znów będę łazić jak ćma.
Znów utraciłam radość życia.
Utknęłam.
Zasnąć nie mogłam.
I znów za dużo myślałam.
Znów będę łazić jak ćma.
Znów utraciłam radość życia.
Utknęłam.
piątek, 19 czerwca 2015
piątek, 5 czerwca 2015
środa, 27 maja 2015
Po co mi ten blog?
20 maja, w tamtą środę. Do domu puka listonosz. Wręcza kupę listów, rachunków, reklam. I jedną, zaadresowaną do mnie...
poniedziałek, 25 maja 2015
Komunia Adka-Relacja
"Mamo, mamo, mamo, mamo...Spojrzyj i uśmiechnij się!
Zawsze kocham Cię tak samo! Każdej nocy i we dnie..."
Zaśpiewały na koniec mszy dzieci pierwszo komunijne na okoliczność zbliżającego się Dnia Mamy. Na rękach poczułam ciary. Kolejny raz tej mszy coś ścisnęło mnie w krtani, że z trudemzłapałam bezdech.
Wzruszenie.
środa, 20 maja 2015
Zdemaskowany
Z reguły nie pozwalam chłopcom grać na moim komputerze. Wredna Ja. Wyjątkami od reguły stanowią dni, gdy chłopców mamy pod opieką większość czasu dnia, a pogoda nie fajna, albo tak jak ostatnio, gdy Adrian miał urodziny i w ramach prezentu (się ciocia szarpnęła, nie?) pozwoliłam mu pograć godzinę w simsy.
czwartek, 14 maja 2015
A tytuł sobie wymyślcie sami...
Aż tu raptem...
Maj. Miesiąc, który nigdy nie jest nudny. Trzy lata temu o tej porze na
przykład histeryzowałam, że na bank obleje ustny polski, bo się zatnę tudzież
dadzą takie pytanie, że będę z miejsca spalona.
Że o angielskim nie wspomnę, bo przecież w językach orłem nie jestem, w końcu
jak żyje na świecie lat dwadzieścia jeden tak jeszcze nigdy nie spotkałam
leniwego orła.
czwartek, 7 maja 2015
Blogowo odżyłam...
Wraz z wiosną na moim blogu doszło do zmian.
Wzięłam się za to trochę poważniej. Wspierana przez Olsona, czarownice moje najukochańsze i wszystkich życzliwych mi ludzi, postanowiłam zrobić tu rewolucję.
Na odstrzał poszedł wygląd bloga. Obecnie jest tak jak widzicie, zmieniłam wszystko łącznie z bannerem, który nie wyszedł może super profeszjonal, za to jest CAŁY zrobiony przeze mnie.
Noel taki dumny. Siurp.
Wzięłam się za to trochę poważniej. Wspierana przez Olsona, czarownice moje najukochańsze i wszystkich życzliwych mi ludzi, postanowiłam zrobić tu rewolucję.
Na odstrzał poszedł wygląd bloga. Obecnie jest tak jak widzicie, zmieniłam wszystko łącznie z bannerem, który nie wyszedł może super profeszjonal, za to jest CAŁY zrobiony przeze mnie.
Noel taki dumny. Siurp.
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Dzieciowo
Miniony tydzień obfitował w piękną pogodę i obecność całej mojej trójki. Mili spędziła z Nami prawie cały tydzień, a także weekend.
Labels:
Adrian,
codziennik,
dialogi,
Dzieci,
Igor,
igotkowe dialogi,
instagram,
Ja,
komunia,
kraków,
Milena,
Milenkowe dialogi,
optymistycznie,
rodzina,
szczęście,
wspomnienia,
zakupy,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
czwartek, 16 kwietnia 2015
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
10 lat
10 lat temu wszystko się zaczęło...
Nieposprzątane pokoje.
Wszędobylski śmiech i krzyki.
Istna jazda bez trzymanki.
11 letnia wówczas Natalia weszła w całkiem nowy tryb: Tryb ciotki polki.
I wiecie?
Super jej w tym trybie! ;)
piątek, 10 kwietnia 2015
Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.
Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...
wtorek, 7 kwietnia 2015
Reasumując-Święta wielkanocne 2015
- Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
- Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
- Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
- Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;)
- Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;)
- Po szóste-Padał śnieg. Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
- Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
- Po ósme-Serio? Już po świętach...?
Subskrybuj:
Posty (Atom)





