środa, 1 lipca 2015

Bye bye czerwiec! Nie będę tęsknić! Miesiąc w obiektywie-króciutko.

Dziękuje.
Za wszystko.
Jest nieporównywalnie lepiej niż wczoraj rano.
Kolejny raz mogłam na Was liczyć.
Jak to mówią-przyjaciół poznaje się w biedzie.
I widać komu zależy, by napisać choć króciutko.
I ja nie mówię tu tylko o tej konkretnej sprawie.
Umiem odróżnić brak czasu od olewajstwa.
Ale na resztę nie mam zamiaru marnować czasu.

wtorek, 30 czerwca 2015

Nie dobry czas...

Nie spałam dziś do drugiej w nocy.
Zasnąć nie mogłam.
I znów za dużo myślałam.
Znów będę łazić jak ćma.
Znów utraciłam radość życia.

Utknęłam.

środa, 27 maja 2015

poniedziałek, 25 maja 2015

Komunia Adka-Relacja

"Mamo, mamo, mamo, mamo...Spojrzyj i uśmiechnij się! 
Zawsze kocham Cię tak samo! Każdej nocy i we dnie..."

Zaśpiewały na koniec mszy dzieci pierwszo komunijne na okoliczność zbliżającego się Dnia Mamy. Na rękach poczułam ciary. Kolejny raz tej mszy coś ścisnęło mnie w krtani, że z trudemzłapałam bezdech. 
Wzruszenie. 

środa, 20 maja 2015

Zdemaskowany

Z reguły nie pozwalam chłopcom grać na moim komputerze. Wredna Ja. Wyjątkami od reguły stanowią dni, gdy chłopców mamy pod opieką większość czasu dnia, a pogoda nie fajna, albo tak jak ostatnio, gdy Adrian miał urodziny i w ramach prezentu (się ciocia szarpnęła, nie?) pozwoliłam mu pograć godzinę w simsy.

czwartek, 14 maja 2015

A tytuł sobie wymyślcie sami...


Aż tu raptem...

Maj. Miesiąc, który nigdy nie jest nudny. Trzy lata temu o tej porze na przykład histeryzowałam, że na bank obleje ustny polski, bo się zatnę tudzież dadzą takie pytanie, że będę z miejsca spalona.
Że o angielskim nie wspomnę, bo przecież w językach orłem nie jestem, w końcu jak żyje na świecie lat dwadzieścia jeden tak jeszcze nigdy nie spotkałam leniwego orła.

czwartek, 7 maja 2015

Blogowo odżyłam...

Wraz z wiosną na moim blogu doszło do zmian.
Wzięłam się za to trochę poważniej. Wspierana przez Olsona, czarownice moje najukochańsze i wszystkich życzliwych mi ludzi, postanowiłam zrobić tu rewolucję.
Na odstrzał poszedł wygląd bloga. Obecnie jest tak jak widzicie, zmieniłam wszystko łącznie z bannerem, który nie wyszedł może super profeszjonal, za to jest CAŁY zrobiony przeze mnie.
Noel taki dumny. Siurp.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

TAG-100 pytań, których nikt nie zadaje

Niedawno w sieci znalazłam kilka fajnych notek tematycznych, które bardzo chce zrealizować. Na początek coś na wesoło i nietypowo. Jeśli ktoś chce się tak samo napisać (ręka boli!) to zapraszam :D 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

10 lat

10 lat temu wszystko się zaczęło...
Nieposprzątane pokoje.
Wszędobylski śmiech i krzyki.
Istna jazda bez trzymanki.
11 letnia wówczas Natalia weszła w całkiem nowy tryb: Tryb ciotki polki.
I wiecie? 
Super jej w tym trybie! ;)

piątek, 10 kwietnia 2015

Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.

Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...

wtorek, 7 kwietnia 2015

Reasumując-Święta wielkanocne 2015


  • Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
  • Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
  • Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
  • Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;) 
  • Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;) 
  • Po szóste-Padał śnieg.  Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
  • Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
  • Po ósme-Serio? Już po świętach...?

poniedziałek, 30 marca 2015

Niech mnie ktoś obudzi...

Pogoda zwariowała.
W zeszłym tygodniu było pięknie. Komputer, czy tablet nie zachęcały.
Za to 3 spacery dziennie w towarzystwie mamy i Olsona owszem.
Dziś... Słońce desperacko próbuje wygrać.
A co rusz przegrywa z kolejną chmurą, z porywistym wiatrem...
A wczesnym rankiem, prócz jak zawsze aktywnych siostrzeńców obudził mnie szum wody.
Deszcz. Lał niesamowicie. Ciekawe ile gospodyń zaklęło na ten widok i pożegnało się z wypucowanymi przedświątecznie oknami?
Chyba duuużo.

środa, 25 marca 2015

I co ja bym bez Was wszystkich...?

Dobla, dobla.
Lecę sobie w kulki z tym blogiem coś.
Omijam szerokim łukiem, wykręcam się jak mogę.
A przecież ja taaaaak kocham to miejsce.
Sama nie wiem czemu to robię. Wypalić się nie wypaliłam.
Chyba. Ale skoro jeszcze tu piszę to chyba jakiś znak, niet?
Także...Anetko! Agatko! Dziękuje, że tak mnie motywujecie! Tak krzyczeć na mnie można. :P To szalenie miłe...

niedziela, 22 marca 2015

Halo halo!


Zyje Anetko! Zyje! ;)

Tylko jakos leniwie... 
Zycie mi ucieka dosc szybko jak na nic nie robieniu. 
Chociaz, o przepraszam!
Kartki wielkanocne robie. Powoli ale robie.
I do matmy sie ucze. Wiecie? Tak, niesamowite. Wiem... ;)
A procz tego caly tydzien na podworku siedzialam...
Bo wiecie, taaaaaaakie slonce bylo. 
I az sie nic innego nie chcialo. Tylko wdychac...