Zyje Anetko! Zyje! ;)
Tylko jakos leniwie...
Zycie mi ucieka dosc szybko jak na nic nie robieniu.
Chociaz, o przepraszam!
Kartki wielkanocne robie. Powoli ale robie.
I do matmy sie ucze. Wiecie? Tak, niesamowite. Wiem... ;)
A procz tego caly tydzien na podworku siedzialam...
Bo wiecie, taaaaaaakie slonce bylo.
I tak mija sekunda za sekunda. I tydzien za godzina. I czlowiek mysli, ze byl tu wczoraj... Tak leci!
I tak sobie zyje i do wnioskow dochodze... I wciaz sie dowiaduje.
I wiem juz na kogo liczyc mozna, na kim polegac.
I wiem kogo olac.
Bo czasami wiecie... Nic nie pomoze. Ma sie posypac to sie posypie. I nie wazne ze sie kogos zna od zawsze.
Nie wazne. Ot do jakich wnioskow doszlam.
Impulsywnie dzis pisze. O niczym. Chaotycznie.
Bo dziwny to byl tydzien.
Bo nie wiedzialam ze mozna rownoczesnie byc szczesliwym i smutnym.
Bo cos sie konczy i cos zaczyna.
I bo nie mam na to wplywu. Bo nie dostalam szansy by naprawic bledy.
Nic to. Zatrenzalam dalej.
Byle do przodu!
Ano właśnie, byle do przodu!
OdpowiedzUsuńOby nowy tydzień był pełen dobrej energii, wiosennego słonka i ciepłego powietrza!
Uśmiech Kochana i nie daj się smutkom! :**
Dziękuje i wzajemnie! :*
UsuńDobrze, ze nie tylko ja mecze Cie o odkurzenie bloga! Razem z Anetka moze Cie rozruszamy w koncu! ;)
OdpowiedzUsuńCos mimo wszystko smutny ten post Ci wyszedl... :*
Bo tak czasem mimo woli sie smutno pisze...Ale pracuje nad sobą! I nie krzyczcie już :PP
UsuńPochwal nam się tutaj karteczkami :-)
OdpowiedzUsuńAch pochwalę, pochwalę! Tobie zawsze :*
Usuń