czwartek, 7 maja 2015

Blogowo odżyłam...

Wraz z wiosną na moim blogu doszło do zmian.
Wzięłam się za to trochę poważniej. Wspierana przez Olsona, czarownice moje najukochańsze i wszystkich życzliwych mi ludzi, postanowiłam zrobić tu rewolucję.
Na odstrzał poszedł wygląd bloga. Obecnie jest tak jak widzicie, zmieniłam wszystko łącznie z bannerem, który nie wyszedł może super profeszjonal, za to jest CAŁY zrobiony przeze mnie.
Noel taki dumny. Siurp.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

TAG-100 pytań, których nikt nie zadaje

Niedawno w sieci znalazłam kilka fajnych notek tematycznych, które bardzo chce zrealizować. Na początek coś na wesoło i nietypowo. Jeśli ktoś chce się tak samo napisać (ręka boli!) to zapraszam :D 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

10 lat

10 lat temu wszystko się zaczęło...
Nieposprzątane pokoje.
Wszędobylski śmiech i krzyki.
Istna jazda bez trzymanki.
11 letnia wówczas Natalia weszła w całkiem nowy tryb: Tryb ciotki polki.
I wiecie? 
Super jej w tym trybie! ;)

piątek, 10 kwietnia 2015

Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.

Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...

wtorek, 7 kwietnia 2015

Reasumując-Święta wielkanocne 2015


  • Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
  • Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
  • Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
  • Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;) 
  • Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;) 
  • Po szóste-Padał śnieg.  Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
  • Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
  • Po ósme-Serio? Już po świętach...?

poniedziałek, 30 marca 2015

Niech mnie ktoś obudzi...

Pogoda zwariowała.
W zeszłym tygodniu było pięknie. Komputer, czy tablet nie zachęcały.
Za to 3 spacery dziennie w towarzystwie mamy i Olsona owszem.
Dziś... Słońce desperacko próbuje wygrać.
A co rusz przegrywa z kolejną chmurą, z porywistym wiatrem...
A wczesnym rankiem, prócz jak zawsze aktywnych siostrzeńców obudził mnie szum wody.
Deszcz. Lał niesamowicie. Ciekawe ile gospodyń zaklęło na ten widok i pożegnało się z wypucowanymi przedświątecznie oknami?
Chyba duuużo.

środa, 25 marca 2015

I co ja bym bez Was wszystkich...?

Dobla, dobla.
Lecę sobie w kulki z tym blogiem coś.
Omijam szerokim łukiem, wykręcam się jak mogę.
A przecież ja taaaaak kocham to miejsce.
Sama nie wiem czemu to robię. Wypalić się nie wypaliłam.
Chyba. Ale skoro jeszcze tu piszę to chyba jakiś znak, niet?
Także...Anetko! Agatko! Dziękuje, że tak mnie motywujecie! Tak krzyczeć na mnie można. :P To szalenie miłe...

niedziela, 22 marca 2015

Halo halo!


Zyje Anetko! Zyje! ;)

Tylko jakos leniwie... 
Zycie mi ucieka dosc szybko jak na nic nie robieniu. 
Chociaz, o przepraszam!
Kartki wielkanocne robie. Powoli ale robie.
I do matmy sie ucze. Wiecie? Tak, niesamowite. Wiem... ;)
A procz tego caly tydzien na podworku siedzialam...
Bo wiecie, taaaaaaakie slonce bylo. 
I az sie nic innego nie chcialo. Tylko wdychac...

wtorek, 24 lutego 2015

środa, 11 lutego 2015

Jajko madrzejsze od kury?

Krotka lekcja Prorodzinnego.
Ja: Ooo, patrz Igo! Bociek!
Igor: Nooo
Ja: A bocian przynosi dzieci?
Igor: Niee...
Ja: A to skad sie biora dzieci ?
Igor: Z jajka.

Aaaa, no patrz. Nie wiedzialam.
;))

środa, 28 stycznia 2015

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Chorzy...śmy.

Choroba się nam przyplątała prze państwa.
Rodzinnie.
Chore siostry, chora Mila, chora moja Mama, chory Igutek, chora nawet Ja.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Na rozruch... Wpis burcząco pamiętnikowy.

Nie wiem co się dziś ze mną dzieje. Być może jest to zwykłe przesilenie. Wstałam w jakimś nijakim humorze. Niby się śmieje, a gdzieś tam w głębi jakiś bunt, smutek, którego chwilowo powodu nie znajduję. A szkoda... Może było by mi łatwiej się z tym rozprawić...

środa, 14 stycznia 2015

środa, 31 grudnia 2014

Do siego roku!

Bez większych planów, a tylko z jednym postanowieniem...
Być tu z Wami częściej i nie nawalać jak w tym roku.
W nowy rok wkroczę z nową nadzieją.
I bez tęsknoty za tym starym.
Bo to nie był łatwy rok.