Wraz z wiosną na moim blogu doszło do zmian.
Wzięłam się za to trochę poważniej. Wspierana przez Olsona, czarownice moje najukochańsze i wszystkich życzliwych mi ludzi, postanowiłam zrobić tu rewolucję.
Na odstrzał poszedł wygląd bloga. Obecnie jest tak jak widzicie, zmieniłam wszystko łącznie z bannerem, który nie wyszedł może super profeszjonal, za to jest CAŁY zrobiony przeze mnie.
Noel taki dumny. Siurp.
czwartek, 7 maja 2015
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Dzieciowo
Miniony tydzień obfitował w piękną pogodę i obecność całej mojej trójki. Mili spędziła z Nami prawie cały tydzień, a także weekend.
Labels:
Adrian,
codziennik,
dialogi,
Dzieci,
Igor,
igotkowe dialogi,
instagram,
Ja,
komunia,
kraków,
Milena,
Milenkowe dialogi,
optymistycznie,
rodzina,
szczęście,
wspomnienia,
zakupy,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
czwartek, 16 kwietnia 2015
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
10 lat
10 lat temu wszystko się zaczęło...
Nieposprzątane pokoje.
Wszędobylski śmiech i krzyki.
Istna jazda bez trzymanki.
11 letnia wówczas Natalia weszła w całkiem nowy tryb: Tryb ciotki polki.
I wiecie?
Super jej w tym trybie! ;)
piątek, 10 kwietnia 2015
Wózkowiczem być: Moja droga do akceptacji.
Jestem osobą niepełnosprawną.
Osobą niepełnosprawną która sobie radzi.
No a przynajmniej względnie według niektórych. Bo są osoby które zawsze chcą przykręcić mi śrubkę i wypomnieć, że mimo braku ograniczeń intelektualnych nie posiadam matury, czy nie jeżdżę samochodem.
Ale, to Ja nie o tym...
wtorek, 7 kwietnia 2015
Reasumując-Święta wielkanocne 2015
- Po pierwsze-będę niedługo grubsza niż dłuższa.
- Po drugie-Nic sobie z tego nie robię, ze stoickim spokojem dojadam świąteczne pyszności.
- Po trzecie- Tegoroczne poranne rezurekcje spędziłam ze śpiącym Igorem. Przez pół godziny trzymał mnie za palca i tak sobie spaaał i spaał < 3
- Po czwarte-Milena uwielbia się wspinać na mój wózek. Ostatnio spędziła tak prawie kwadrans, stojąc na podnóżkach i utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciotka się boi podnosić dziecko, to dziecko se poradziło same, o! ;)
- Po piąte-Mój wózek to w ogóle centrum zabaw. Jedno się wspina, drugie naprawia podwozie ;)
- Po szóste-Padał śnieg. Ale to nic. Na przekór Pani Zimie-zwyczajnie to olałam.
- Po siódme-W czasie świąt nie zrobiłam NIC konstruktywnego. I wcale mi z tym nie jest źle!
- Po ósme-Serio? Już po świętach...?
czwartek, 2 kwietnia 2015
"Wiatr księgę zamyka...Nie odchodź, nie znikaj..."
"Amen powiedziałeś, drogę pokonałeś...
Wicher z nieba wieje,
Wicher z nieba wieje,
znowu mam nadzieję."
poniedziałek, 30 marca 2015
Niech mnie ktoś obudzi...
Pogoda zwariowała.
W zeszłym tygodniu było pięknie. Komputer, czy tablet nie zachęcały.
Za to 3 spacery dziennie w towarzystwie mamy i Olsona owszem.
Dziś... Słońce desperacko próbuje wygrać.
A co rusz przegrywa z kolejną chmurą, z porywistym wiatrem...
A wczesnym rankiem, prócz jak zawsze aktywnych siostrzeńców obudził mnie szum wody.
Deszcz. Lał niesamowicie. Ciekawe ile gospodyń zaklęło na ten widok i pożegnało się z wypucowanymi przedświątecznie oknami?
Chyba duuużo.
środa, 25 marca 2015
I co ja bym bez Was wszystkich...?
Dobla, dobla.
Lecę sobie w kulki z tym blogiem coś.
Omijam szerokim łukiem, wykręcam się jak mogę.
A przecież ja taaaaak kocham to miejsce.
Sama nie wiem czemu to robię. Wypalić się nie wypaliłam.
Chyba. Ale skoro jeszcze tu piszę to chyba jakiś znak, niet?
Także...Anetko! Agatko! Dziękuje, że tak mnie motywujecie! Tak krzyczeć na mnie można. :P To szalenie miłe...
niedziela, 22 marca 2015
Halo halo!
Zyje Anetko! Zyje! ;)
Tylko jakos leniwie...
Zycie mi ucieka dosc szybko jak na nic nie robieniu.
Chociaz, o przepraszam!
Kartki wielkanocne robie. Powoli ale robie.
I do matmy sie ucze. Wiecie? Tak, niesamowite. Wiem... ;)
A procz tego caly tydzien na podworku siedzialam...
Bo wiecie, taaaaaaakie slonce bylo.
I az sie nic innego nie chcialo. Tylko wdychac...
czwartek, 12 marca 2015
Na wózeczku siedzi leń...
Agatka mi powiedziała że kurzem tu mi blog zarasta.
Labels:
Adrian,
biblioteka,
chorobowo,
codziennik,
deszcz,
Dzieci,
Igor,
Ja,
książki,
lato,
Milena,
narzekajka,
przesilenie wiosenne,
zmagania z przeciwnościami,
żarty
wtorek, 24 lutego 2015
A u mnie co? Wpis spontaniczny
Stagnacja życia.
Dom, dom, dom. Trzy tygodnie bez biblioteki. Za dużo.
Choroby. Po kolei. Igor, Adrian, Milena.
środa, 11 lutego 2015
Jajko madrzejsze od kury?
Krotka lekcja Prorodzinnego.
Ja: Ooo, patrz Igo! Bociek!
Igor: Nooo
Ja: A bocian przynosi dzieci?
Igor: Niee...
Ja: A to skad sie biora dzieci ?
Igor: Z jajka.
Aaaa, no patrz. Nie wiedzialam.
;))
środa, 28 stycznia 2015
Trele Morele
"Slonce swieci, droga rowna. Zuczek toczy kulke z g*wna!"
Zartowalam.
Slonca to ja nie mam.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Chorzy...śmy.
Choroba się nam przyplątała prze państwa.
Rodzinnie.
Chore siostry, chora Mila, chora moja Mama, chory Igutek, chora nawet Ja.
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Na rozruch... Wpis burcząco pamiętnikowy.
Nie wiem co się dziś ze mną dzieje. Być może jest to zwykłe przesilenie. Wstałam w jakimś nijakim humorze. Niby się śmieje, a gdzieś tam w głębi jakiś bunt, smutek, którego chwilowo powodu nie znajduję. A szkoda... Może było by mi łatwiej się z tym rozprawić...
środa, 14 stycznia 2015
Wieczorna pora...
No tak. Człek sobie obiecuje ze bedzie tu czesciej a wena robi go w bambuko. Standard.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
środa, 31 grudnia 2014
Do siego roku!
Bez większych planów, a tylko z jednym postanowieniem...
Być tu z Wami częściej i nie nawalać jak w tym roku.
W nowy rok wkroczę z nową nadzieją.
I bez tęsknoty za tym starym.
Bo to nie był łatwy rok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


