Nie wiem co się dziś ze mną dzieje. Być może jest to zwykłe przesilenie. Wstałam w jakimś nijakim humorze. Niby się śmieje, a gdzieś tam w głębi jakiś bunt, smutek, którego chwilowo powodu nie znajduję. A szkoda... Może było by mi łatwiej się z tym rozprawić...