wtorek, 23 grudnia 2014

Kocham ten czas, kocham ten moment...

Ciasta upieczone.Choinka ubrana. Nie świeci się jeszcze, bo to nie ten czas, ale już jutro zabłyśnie. Wraz z pierwszą gwiazdką... A wtedy przy stole, przy opłatku wspomnę sobie o Was. 
O moich czytelnikach... 
Bo choć nie mogę być z Wami fizycznie to sercem będę zawsze...
Dziękuje że jesteście. :*


Na nadchodzące, radosne Święta i zbliżający się Nowy Rok, niechaj Chrystusa siła niepojęta, rozjaśni każdy życia mrok. 
Natalia :)


środa, 17 grudnia 2014

Dwa lata...

A gdy byłam mała kiedyś nieopatrznie babcia powiedziała że kiedyś stąd odejdzie...
Zbuntowałam się. Bo jak to możliwe że może jej nie być? 
Przecież miała być zawsze...
Miała tańczyć na moim weselu...
Miała bawić moje dzieci...
Miała patrzeć jak spełniam marzenia, znoszę porażki...
Miała być. I będzie. Ale tam na górze.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Igor...

A gdyby go nie było?
Próbuje sobie czasami usilnie wyobrażać...
Naznaczył sobą cały świat wokół.

wtorek, 2 grudnia 2014

Lubię grudzień...

Grudzień zaczął się nietypowo.
Skończyłam lekko przedłużony staż...
I choć miałam obawy jak odnajdę się w nowej rzeczywistości idzie gładko.
Bo taak...tęsknię za biblioteką.
Ale nudzić się nie ma kiedy. Serio.
Grudzień to taki fajny miesiąc.

sobota, 15 listopada 2014

"Mały artysta"

Dzisiejsze przedpołudnie. Igor znajduje wśród "rzeczy zagubionych" starą malowankę. Odnalazła się jedna, niezamalowana. Młody natychmiast pobiegł po pisaki.

piątek, 14 listopada 2014

Wózkowiczem być: Mamo, dlaczego ta pani jest na wózku?

Idziesz sobie drogi rodzicu ulicą/przez szkolny korytarz/supermarket.
Nagle Twoim oczom, oraz oczom Twojego malucha ukazuje się człowiek niepełnosprawny.

środa, 12 listopada 2014

Za szybko.

A przecież dopiero miałam urodziny... 
Jadłam tort, którego cudowny smak czuje do dziś.
A zaledwie kilka chwil temu było ciepło, wręcz upalnie, że nie pomagały ani klimatyzatory, ani wypity zimny kompot...

wtorek, 4 listopada 2014

Igotkowe dialogi

Zaniedbałam Miniusia na blogu. A przecież On rośnie. Zmienia się. Broi na potęgę i...wciąż zadziwia. Za miesiąc czwarte urodziny... Nie wierzę...

piątek, 24 października 2014

Kochani...

Miałam wczoraj dołka. I chęć wygadania się. No to sobie napisałam notkę. A potem spięłam dupkę.
I nauczyłam się na matmę. Na czwórkę. Od razu było bardziej kolorowo. A jest lepiej tym bardziej, że mam Was. Że wspieracie wciąż.
A ja nawet nic takiego nowego nie piszę ;) pewnego dnia pouciekacie, to pewne :P


A dziś się mam za egoistkę... Bo cóż się rozpisywać? Mam spiny o głupie matematyki, maturki, pogody.
...a tam znów zginęła rodzina... I boli serce.  Bo mogli jeszcze żyć. Oni...piękni, młodzi, utalentowani.
I mały, dwuletni chłopiec.
Tam gdzieś, w niedalekich Katowicach została ich rodzina. Pogrążona w smutku. I przyjaciele.
Czymże to jest przy moich malutkich problemach...?










sobota, 4 października 2014

Pourodzinowo

W dwudziesty pierwszy rok życia weszłam z uśmiechem.
Już dawno postanowiłam sobie, że tego dnia odstawie wszelkie problemy i smutki na bok i się udało.
Dzięki cudownym osobom ten dzień był szczególny.
Najpierw kawa, ciasto w bibliotece.
Róże i piękna laurka od chłopców...

poniedziałek, 22 września 2014

Znowu zaniedbałam bloga...

Tak jak i w tytule.
Zaniedbałam.
Zaś. I nawet nie mam NIC na swoją obronę.
No... Może tylko jeden argument? Ale za to jaki?
Prze państwa-jesień...

niedziela, 17 sierpnia 2014

"Szczęście jest tak bardzo blisko... Jeśli tego chcesz..."

Zbyt dużo czasami oczekuje.
Zbyt wiele mnie omija. Bo zamiast rozglądnąć się na bok i ujrzeć to co mam martwię się tym co było. Co  minęło.
Zamiast chwytać chwile patrzę co rusz kiedy znów podwinie się noga.
Zamiast spędzać z kimś czas uciekam w samotność. Bo przecież ktoś kto jest ważny zaraz może sobie zniknąć.

wtorek, 12 sierpnia 2014

...

Co roku, gdy kolejno zdmuchują coraz więcej świeczek na torcie myślę... Ile zyskałam dzięki nim? Dzięki moim siostrzeńcom?

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Stara Noel mocno śpi...

No dobra. Trochę naginam prawdę.
Bo od tygodnia śpię niewiele. I nałożyło się na to wiele czynników. Przede wszystkim...pełnia.
Wiecie... Tak naprawdę to Ja już wiem, dlaczego wilki wyją w pełnię.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Przyjaźń

Kilka notek wstecz napisałam, jak pamiętacie-notkę w której dałam upust emocjom związanym z przyjaźniami.

piątek, 1 sierpnia 2014

Już po...

Remont mojego pokoju dobiegł końca.
A teraz wszyscy robimy wielkie: Ufffffffff.
Do złożenia zostało raptem liczący sobie dwie części (ścienną i zwykłą) biurko. 
Kolorem jestem wprost ZACHWYCONA, bo choć poszukując farby miałam na myśli inny odcień, to teraz sobie nie wyobrażam by było inaczej.
Tapeta i turkus po prostu świetnie ze sobą współgrają. Do tego brązowa podłoga, wersaleczka, mebeleczki.
I regał. W końcu znalazłam regał, który zmieści się do mojego bądź, co bądź małego grajdołka. I w końcu nie będę musiała własnych książek upychać po całym mieszkaniu...
W końcu zasnę u siebie. Achhh < 3
Przedstawiam państwu zdjęcia (z komórki Młodszego Olsona, którego aparat jest w dechę! Dzięki Olson!) fragmentów mojego lokum.
Wszyscy się wpraszają na parapetówkę a mnie...w to graj.
Będzie, będzie się działo... :P