A gdy byłam mała kiedyś nieopatrznie babcia powiedziała że kiedyś stąd odejdzie...
Zbuntowałam się. Bo jak to możliwe że może jej nie być?
Przecież miała być zawsze...
Miała tańczyć na moim weselu...
Miała bawić moje dzieci...
Miała patrzeć jak spełniam marzenia, znoszę porażki...
Miała być. I będzie. Ale tam na górze.
Przykro mi Noelko...
OdpowiedzUsuńJa tez mialam kiedys nadzieje, ze moje babcie poznaja moje dzieci. Niestety, zadnej nie bylo dane. :(
Agatko, poznała-tam z góry :)
UsuńMoja Babcia zmarła, kiedy Eliza miała 6tygodni... A taka byłaby z Niej dumna... I pewnie jest.
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno!
Oczywiście, że jest! Jestem tego pewna!
UsuńBabcia cały czas obecna przy Was wszystkich:) Może babcia dała znak z góry i teraz Natalia walczy z matematyką;dd
OdpowiedzUsuńNo tak właśnie podejrzewam, że to Ona ma w tym swój udział :))
UsuńDzięki :*