wtorek, 25 lutego 2020

Uda się, albo się nie uda.

Moje życie to taki labirynt. Długi i zawiły, pełen ślepych zaułków. W tym labiryncie ramię w ramię kroczy za mną pewien Zły Chochlik. Czasem podszepnie złą wskazówkę, albo ostudzi nagły entuzjazm. Czasem da po ryju, w najmniej spodziewanym momencie, gdy mi się wydaje że już jest lepiej. "Apogeum szczęścia. Teraz będzie tylko lepiej!". A on mi wtedy "bum" po twarzy. I śmieje się szyderczo.

Dawniej się poddawałam. Na długo. Smarkając zwijałam się w kłębek. Aż pewnego dnia poczułam, że wcale nie chce tak żyć.
"Ty weź spierdzielaj, co?" - Powiedziałam do niego. Wysmarkałam kichawę, otarłam spuchnięte oczęta. I poszłam se zrobić kanapkę.
Chochlik zdumiony klapnął na dupę i zamilkł. Nie na długo co prawda. Od tego czasu jednak zdecydowanie ciszej gada i coraz mniej śmielej zastępuje mi drogę. Ja natomiast zaczęłam więcej słyszeć i widzieć.

I tak np patrząc na poprzednie lata - ujrzałam jak bardzo się zmieniłam. Trochę wydoroślałam, ciut zbytnio spoważniałam.
Życie się stało takie powtarzalne!

Wstać. Ubrać coś na odwłok. Zjeść śniadanie. Siedem godzin pracy. Byle do dwudziestej trzeciej. Spać, lub wkurzać się bo nie śpię... Wstać. Ubrać coś...

Wpadłam w jakiś nieokreślony kołowrotek. Śmiech jeśli już to wymuszony. Pasję zastąpiła chora ambicja. Wszyscy naokoło wydawali się lepsi. Odważniejsi. Bardziej ogarnięci.
"I z czego się cieszysz? Cóż to osiągnięcie? Spójrz na innych. Kim ty jesteś mała naprzeciw innych?" Wspomniany już wcześniej chochlik darł mordę, ja słuchałam jak zahipnotyzowana. Odpuściłam kartki. Odpuściłam blog. Odpuściłam małe rzeczy i głupotki umilające mi życie. Bo przecież dziecinada. Bo strata czasu. 


Zaczęłam walczyć. I bywa lepiej. Chć wciąż jeszcze zbyt dużo myślę i porównuje. Powróciłam do starych pasji, zainteresowań. I to jest ta najprzyjemniejsza częśc walki. Odkrywanie na nowo przyjemności z pewnych rzeczy jest straaasznie fajne! :)
Walczę z maniakalnym porównywaniem się do innych. Odpuszczam sobie samokrytykę. Wybaczam sobie błędy. Staram się być dla siebie milsza i cierpliwsza
Przebudziłam się nareszcie. I zobaczyłam ile mnie omija.

 Że wokół tyle się dzieje. Że tyle do zrobienia. Że Igor potrzebuje ogrywać mnie w "wojnę".  Że zaraz zaproszenia na komunię trzeba by machnąć. 

Że mała Mi jeszcze niedawno taka maleńka wkrotce przekroczy próg szkoły. Jestem dla nich coraz mniej, w kategorii "Ciocia roku" osiągam coraz mniejsze rangi. Teraz to oni biją rekordy. Wybaczają zniecierpliwienie, brak czasu. Nadal potrzebują i nadal kochają całym swoim dziecięcym sercem. Są najlepsi. Zawsze będą.

Że w całym tym swoim nieidealnym życiu osiągnęłam tak wiele. ( Najbardziej w momencie gdy miałam wywalone po całości. Może to znak?)
Że choć coraz mocniej przynudzam na blogu... wciąż ktoś czeka na moje wpisy. ;) ( Babo z Lustra, Siostro moja! To o was! :*)

Jeszcze wciąż daleko od dawnej siebie to jednak coraz bliżej. No to masz po mordzie chochliku! Noelkowy cyrk jedzie dalej. 
Uda się, albo nie uda. 

10 komentarzy:

  1. Uda się ❤❤❤❤😙 B. R. i jeszcze nie ujawniony/a ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Ujawniaj się bebik! Czekam jak wariatka!❤

    OdpowiedzUsuń
  3. No i widzisz, no i pięknie. Niech Ci się w końcu utrwali, że każdy z nas (i TY TEŻ!! :)) jest jedyny i niepowtarzalny, każdy potrafi coś, czego nie umieją inni - bo robi to w swój własny sposób. Każdy ma życie zupełnie inne, bo inaczej postrzega wszystko co wokół. Uwielbiam Cię Wariatko. Rzadko piszę, bo rzadko, ale nic się nie zmienia. Bo tak i już ;) I pisz. Bo może nie jesteśmy boginiami internetu, ale lubimy to robić - i czy ktoś czyta, czy nie - to mało ważne. Róbmy to dla siebie . Dobra, cmokasy, bo mi post nie u siebie wyjdzie :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam z wzajemnością ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i znowu mam Cię szturchnąć łokciem? Jak tam haftowanie, pokaż no tu :)

      Usuń
    2. No to lu! Haftowania nie ma, ale coś tam napisalam ;)

      Usuń
  5. Uda sie, co ma sie nie udac! :D
    I jasne, ze wszystkie tu czekamy na Twoje kolejne wpisy!
    A ten smutny kolowrotek, to doroslosc niestety. Ale my sie mu nie damy, co? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. My? Nigdy! Dobrze żeś tu jest. Obiecuje że to ostatnia przeprowadzka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś i będziesz wyjątkową osobą, bo masz ogromne serce. I niezależnie czy nas czytają czy nie (często czytają ale nie komentują;),warto pisać. Słowa mają moc, pamiętaj ��. Tęsknię za Tobą ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA BARDZIEJ.
      I nawet nie wiesz jaka jest moja radość, gdy widzę Ciebie tu <3

      Usuń