wtorek, 20 sierpnia 2024

Sierpniowe wspominki

Wiecie? Sierpień to w sumie taka mini jesień. Liście powoli wysychają, a powietrze stało się takie… inne. Jest to moja ulubiona pora lata.

niedziela, 18 sierpnia 2024

Na starych śmieciach

Jakby tu zacząć? To niesamowite. Nie było mnie tu dwa lata.

Dwa lata minęły od czasu, gdy postanowiłam zawiesić blog, by móc iść dalej. Chciałam zobaczyć, czy uda mi się stworzyć coś nowego, a zarazem tak podobnego.

Nie udało się. Czy żałuję tej przerwy? Wcale! Tak miało być! Musiałam sprawdzić, dać sobie szanse prowadzenia „Byle do przodu!” w nowej formie. Trochę się udało! Rozruszałam grupę, konto na Instagramie, oswoiłam nieco lęk przed kamerą.

Próbowałam swoich sił w nagrywaniu Instastory. Poczułam jednak, że moje serce nadal należy do słowa pisanego. Niby mogłam pisać tam….Ale limit słów na Instagramie nie zachęcał. A poza tym… Blogspot i to miejsce mają w sobie coś takiego, co sprawia, że gdy tu jestem to słowa praktycznie same się piszą.

Ja po prostu kocham swój blog! To przecież tutaj przez 13 lat opisywałam dialogi i wspomnienia z dzieciństwa moich siostrzeńców. To tutaj wchodziłam w dorosłość i powoli akceptowałam moją niepełnosprawność. Towarzyszyliście mi w chwilach pięknych, ale i złych. Moje serce wciąż jest tutaj.

Powtarzałam sobie jednak, że przecież to rozdział zamknięty. Że trzeba iść dalej. A potem z rozrzewnieniem czytałam stare posty i tęskniłam za czasami, gdy mogłam wyrzucić tu to co aktualnie grało w moim sercu.

A potem przyszła jak co roku noc spadających gwiazd. Podczas wspólnej, wieczornej posiadówki z siostrzeńcami, Igor zaczął czytać mojego bloga. Na stronach BDP spisany jest niemały kawał życia zarówno jego jak i jego brata. Są już w takim wieku, gdy doceniają takie wspomnienia (19 i 14 lat! Uwierzycie!?). Wtedy poczułam, że może mogłabym…? A gdy powrót do pisania zasugerowały mi moje koleżanki (Z całego serca dziękuję!), to już postanowiłam…

Wracam. Po dwóch latach. Tyle się działo podczas tego czasu. Była osiemnastka Pierworodnego Siostrzeńca. Było huczne świętowanie mojej 30stki. Była zbiórka na rehabilitację, która przerosła wszelkie moje oczekiwania i jest codzienna walka o dalszą sprawność. Było kupno przystawki, dzięki której mogę wychodzić na spacery. Były gorsze i lepsze momenty.

Czuje wzruszenie. Dlatego wybaczcie, jeśli moje słowa pozbawione są dziś sensu ;) Witam nowicjuszy, pozdrawiam najlepszych, zawsze wiernych czytelników! Zapinamy pasy i lecimy w dalszą przygodę!

Byle do przodu.

piątek, 25 marca 2022

„Pogasły światła i zamknęli niebo”

 Jak słusznie zauważyła Beatka w komentarzu, nie ma mnie tutaj od czterech tygodni. Mam wrażenie, jakby minął co najmniej rok. Świat który był przed czterema tygodniami był taki inny...

środa, 26 stycznia 2022

Styczniu, dajesz popis...

 Że nie lubię i zbytnio nie piję alkoholu wie każdy kto mnie zna. Jednak ubiegłoroczny sylwester należało okrasić kieliszkiem szampana. Wiadomo - tradycja.
Tuż po spożyciu mniej więcej dwóch łyków "nastąpiło zwolnienie blokady". Chyba mi się coś zagrzało zanadto i dostałam kataru i bólu gardła. Dwa pierwsze dni nowego roku spędziłam więc na smarkaniu i jojczeniu.

piątek, 31 grudnia 2021

Krótko mówiąc.

2021 już prawie za nami.
  • Pełen dobra. Intensywny. Ciekawy. Obfitujący w wiele zwrotów akcji, spełniania marzeń i mojej ciężkiej pracy nad sobą. 
  • Pełen kałuż na podłodze, wczesnych pobudek, miękkiego futerka. Zdecydowanie zdetronizowany przez szczekające, puchate, wredne i ukochane pięć kilo Fibuszka.  Największe marzenie i największa radość tego roku.
  • Pełen zmian zaobserwowanych w piątce najważniejszych mi ludzików na świecie. Ich pierwsze razy w przedszkolu, zerówce. Ich coraz dojrzalsze rozmowy.
  • Pełen dobroci ode mnie tylko dla mnie. Ciężkiej pracy psychicznej i fizycznej. Pełen walki i obaw o przyszłość.
  • Obfity w wiele wypadów, wyzwań, zajęć, spotkań. 
Ciężki i łatwy.
Smutny i radosny. 
Burzowy i słoneczny. 
Taki akurat.
W sam raz.


Dziękuję.

poniedziałek, 27 grudnia 2021

Kartka z pamiętnika: Poświątecznie

 Wena do pisania czegokolwiek dopada mnie w coraz dziwniejszych momentach. Na przykład tak jak teraz - podczas oglądania jednego z prezentów gwiazdkowych. I choć wszystkie są cudowne, to ten jest najważniejszy (Najbliżsi wybaczcie :D) bo ode mnie dla mnie.

sobota, 18 grudnia 2021

Kartka z pamiętnika: DOWÓD na to, że...

Idą święta! Strach pomyśleć, które to moje z kolei... ;)

Kompletnie ich nie czuję. Chociaż stop! Użyłam złego określenia. Czuję grudzień, czuje nastrój oczekiwania. Nie czuję natomiast, że to już za tydzień i jakoś spowolniło się moje oczekiwanie. 

piątek, 17 grudnia 2021

Cholerny 17

 9 lat temu i parę godzin wstecz. Wszystko się zmieniło i stanęło na głowie. To miały być dobre święta. Czekałam na nie z taką radością. Jeden telefon odmienił wszystko. Misternie ułożona kompozycja wycinków z gazet pełnych śnieżynek, czerwonych mikołajów i świątecznej sielanki, przypięta do tablicy korkowej wylądowała w koszu. Świąt dla mnie w tym roku nie było.

poniedziałek, 15 listopada 2021

O Fibsonie słów kilka

Tak sobie myślę... Zacznę chyba planować na opak. Mój mózg jest skonstruowany bardzo przekornie. Jeszcze pięć minut temu pisałam komentarz u Agatki 😘, pisząc z anonima bo nawet zalogować mi się nie chciało na gmaila. Zaraz po tym jednak poczułam wielką chęć zawitania tutaj. To tak jak ze zdjęciami i filmikami, których miałam nie dodawać, a i tak to zrobiłam. Ale to był wyjątek! Filmik dotyczył Fibi. A o Fibi czasami nie da się mówić. Czasami trzeba tego małego matołka zobaczyć!

sobota, 6 listopada 2021

Kartka z pamiętnika: Nie lubię listopada...

Choć póki co ( TFU, TFU!) przebiega całkiem znośnie. Pierwsze dni listopada i święto zmarłych przywitały nas przepiękną pogodą. I udało mi się nawet skoczyć na cmentarz. 

czwartek, 14 października 2021

O życiu w chaosie

 Kiedy z początkiem roku uporałam się z kłopotami zdrowotnymi, a wredna zołza anemia odpuściła doznałam nowego "schorzenia" jakim jest "głód na robotę". Oto nagle w mojej głowie coś się odmieniło i tak z totalnego lenia przeistoczyłam się w człowieka-chaos.

czwartek, 12 sierpnia 2021

Czasem lajwy, a czasem lajf../ Urodzinowo

 Bo jak mówi "stare porzekadło": Lajf is brutal.
I czasem mocno może pokręcić, pomartwić. Minione dni były dla mnie nerwowe i trudne. Nie chce już o nich pamiętać, cieszę się że odchodzą w zapomnienie i mogę spać spokojnie. Cieszę się także niezmiennie, że miałam z kim dzielić się swoimi obawami i czuć wsparcie. To jest ważne. Najważniejsze.

piątek, 30 lipca 2021

Na szybko, letnią porą

Kiedy kilka tygodni temu wrzuciłam jedno ze zdjęć z dzieciństwa na grupie blogowej odezwały się dwie koleżanki z mojej klasy (A i M pozdrawiam :*). I tak od komentarza do komentarza urodził się pomysł na babskie spotkanie klasowe. A mi nie trzeba było dużo mówić! Raz dwa założona konferencja, duży odzew (który baardzo mnie ucieszył) i spotkanie umówione.

środa, 14 lipca 2021

Nocą...

Noc. Różne myśli wtedy przechodzą. Głowę mam pełną marzeń i planów. Są ich chyba setki. Na niektóre czekam latami. Na te bardziej i mniej realne. Mimo problemów, mimo niesprzyjającemu losowi. Czekam.
I tylko czasem, jak dziś, uderza mnie nagły strach, że żadne, absolutnie żadne z nich już nigdy się nie spełni...

sobota, 10 lipca 2021

O urlopie. Na świeżo.

 Mam urlop. Taki prawdziwy. Przez duże U. Pandemia lekko odpuściła. Ja przyjęłam szczepionkę. Po wielu obawach, przemyśleniach i rozmowie z lekarką - odważyłam się. Społeczeństwo podzielone i nie pomaga mi to trochę. Mam obawy. A jednocześnie odkąd się zaszczepiłam jestem inna... Bardziej wyluzowana. Wyjazdy w końcu cieszą. A tych od tygodnia mam w bród!

niedziela, 4 lipca 2021

Dzieciowie dialogi - Wpisy zapomniane

 Na wyraźną prośbę głównego zainteresowanego, prowodyra bloga, zwanego także Igoreckim ;) w "wasze ręce" oddaje odnalezione po miesiącach wpisy, publikowane dotąd wyłącznie na zarchiwizowanym już dziś fanpage bloga!
To była niesamowita podróż w przeszłość...💓