W minioną niedzielę za namową siostry wybrałam się zaś ... do kina. Po dziewięciu latach. ;) Wybrałyśmy uwielbiane przez nas "W głowie się nie mieści". Jeśli chodzi o wrażenia z filmu to... polecam! Nie jest może tak humorystyczna jak ta pierwsza część, ale podobała mi się bardzo. Dubbing i grafika to coś niesamowitego. Jestem pełna podziwu dla osób, które potrafią tworzyć za pomocą grafiki tak realistyczne twarze! Ta mimika... coś świetnego. Na minus... dostosowanie. Jedyne miejsce jakie było dostępne dla mnie to pierwszy rząd i odrobina niewygody przy patrzeniu na ekran. Obsługa była bardzo pomocna i miła. Na to nie mogę się skarżyć wcale! Kiedy jednak zobaczyłyśmy z Olą jak strome i niebezpieczne są schody, zaniechałyśmy pomysłu wciągnięcia mnie na wyższe miejsca. Ostatecznie nie było nawet źle...
Fajnie było się wybrać i rozerwać! Obiecałam sobie, że tym razem wrócę szybciej :D
Aha, no i jeszcze jedno... dlaczego oni dają paragony zamiast kształtnego bileciku? Smutno mi było okrutnie! ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz