wtorek, 20 sierpnia 2024

Sierpniowe wspominki

Wiecie? Sierpień to w sumie taka mini jesień. Liście powoli wysychają, a powietrze stało się takie… inne. Jest to moja ulubiona pora lata. Zza dnia potrafi mocno przysmażyć i człowiek marzy o tym, by rozebrać się nawet ze skóry ;) Ale za to pod wieczór… pod wieczór proszę państwa to ja mogę funkcjonować! Temperatura spada, społeczeństwo odżywa! Pies podnosi tłuściutkie cztery litery z trawnika i nawet trochę pobiega! A ja biorę przystawkę i idę na spacer! Przystawka to narzędzie niesamowite. Za jego pomocą już w kilka chwil mój wózek zamienia się w elektryka ;) I nie straszne mi już liczne górki w mojej wsi. Mogę wyjść na spacer z bliskimi, a mogę też sama. Ostatnio polubiłam i to. Dobrze jest wyjść i pozbierać myśli. Porozmawiać ze sobą samą.

W minioną niedzielę za namową siostry wybrałam się zaś ... do kina. Po dziewięciu latach. ;) Wybrałyśmy uwielbiane przez nas "W głowie się nie mieści". Jeśli chodzi o wrażenia z filmu to... polecam! Nie jest może tak humorystyczna jak ta pierwsza część, ale podobała mi się bardzo. Dubbing i grafika to coś niesamowitego. Jestem pełna podziwu dla osób, które potrafią tworzyć za pomocą grafiki tak realistyczne twarze! Ta mimika... coś świetnego. Na minus... dostosowanie. Jedyne miejsce jakie było dostępne dla mnie to pierwszy rząd i odrobina niewygody przy patrzeniu na ekran. Obsługa była bardzo pomocna i miła. Na to nie mogę się skarżyć wcale! Kiedy jednak zobaczyłyśmy z Olą jak strome i niebezpieczne są schody, zaniechałyśmy pomysłu wciągnięcia mnie na wyższe miejsca. Ostatecznie nie było nawet źle... 

Fajnie było się wybrać i rozerwać! Obiecałam sobie, że tym razem wrócę szybciej :D

Aha, no i jeszcze jedno... dlaczego oni dają paragony zamiast kształtnego bileciku? Smutno mi było okrutnie! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz