Od wtorku, tamtego tygodnia miałam szkolenie.
Na dzień dzisiejszy ukończyłam go i ponoć nieźle sobie robiłam.
Było biurowo- Jak na pracownika biurowego przystało... :P
Bindowanie, drukowanie, maile, savoire vivre, word, excel, acces, rządzenie czasem.
Pięć dni szkolenia po osiem godzin.
Ciężko, bo jak wiecie, mój mózg ma "godziny urzędowania" ;)
Ale zarówno Ja jak i moi wykładowcy dawaliśmy z siebie wszystko by było dobrze.
Zwłaszcza te drugie zajęcia, z zarządzania czasem, motywacji itp dużo mi dały.
I dużo dały mi do myślenia.
I pokazały co muszę zmienić.
Po pierwsze: Myślenie.
Z moim optymizmem wciąż jest na bakier, z moją organizacją, oraz... poczuciem własnej wartości nie lepiej.
Ale przecież człowiek uczy się całe życie, co nie? ;)
Po drugie: Jak się nie zacznę uczyć hiszpańskiego już to nigdy nie zacznę.
I wiecie co?
Zaczęłam!
I jestem z siebie w tym tygodniu egoistycznie dumna jak cholera!
A jutro...
A już jutro...
A jutro w końcu jadę do biblioteki!!! Tym razem jako wolontariusz! Jupi jej!! :DD
Naucz mnie ogarniania czasu, to Cię ozłocę xD
OdpowiedzUsuńPS
Ja to od ponad godziny notkę klecę, bo co chwilę lecę coś innego robić.
Technika Macierzy Eisenhovera.
UsuńSerio mówię! Mi pomogła!
I koniecznie kalendarz!!
I dobre chęci!
ja z czasem też nie najlepiej, dlatego na Serialowie milczę :/ Ale mam nadzieję już niedługo :)
OdpowiedzUsuńNO!
UsuńBo kijem pogonie! :DD
No i jestes! Witojcie Panocku!!! ;)
OdpowiedzUsuńWitojcie! Ahoj! :D
Usuńno i super, że jesteś! :)
OdpowiedzUsuńja tez jadę dzisiaj do biblioteki - ale tylko książki wypozyczyć :(
Ależ! To jest w bibliotece najlepsze :D
Usuń