wtorek, 2 października 2012

Dziewiętnaście

Wczorajszy dzień był... pełen refleksji.
Nie smutny, bo stwierdziłam, że urodzin nie obchodzi się w smutku i wczoraj naprawdę miałam dobry humor, ale długo myślałam.
I o to do jakich wniosków dochodzę! Przez dziewiętnaście lat mojego życia dorobiłam się:

- Trądziku młodzieńczego.
- Trzech rodzai wózka :D
- Własnego pokoju i łazienki
- Bloga
- Znajomości internetowych
- Pięciu wierszy
- Jednego opowiadania
- Przyjaciół. Chociaż tak naprawdę każde urodziny są dla mnie sprawdzianem z przyjaźni. I tak na przykład zostałam obsypana wczoraj życzeniami i telefonami od ludzi, których czasem wręcz o to nie podejrzewałam. Niektórzy zapomnieli. Cóż. Ale chyba bardziej bolało mnie, że osoby, które kiedyś nazywałam przyjaciółmi, do których chodziłam na imprezy, łaziłam z nimi na spacer, piłam herbatę, śmiałam się do rozpuku i bawiłam w dzieciństwie zdobyły się jedynie na krótkie "sto lat". I... Tak. Niektóre z tych osób mają mój numer telefonu. I wiedzą gdzie mieszkam. I nie chodzi tu o obsypywanie mnie prezentami. Znacznie bardziej ucieszyłaby mnie ich pamięć i spacer. Albo herbata... A może przesadzam. Sama nie wiem.
- Ukończenia trzech szkół.
- Nie ukończenia matury :P
- Pożal się Boże - renty
- Adrianka i Igorka
- Tosinków, Ewki, Beatki i Elki. - Tego też nie muszę. Najfajniejsi ludzie pod słońcem. Dla nich tak naprawdę nigdy nie liczyło się to, że jestem niepełnosprawna. Ot obeszło je to. W taki sposób traktują mnie tylko moi najwięksi przyjaciele:* i oni się do nich zaliczają.  Bez wątpliwie.
- Pierwszego wyjazdu na wakacje:)
- Znajomości nowego języka.
-Dwóch hobby. Od sióstr na urodziny dostałam zestaw startowy do decoupage. I cardmaking czyli ręczne robienie kartek.
- Miłości do książek.
- Miłości do muzyki.
- W ogóle miłości. :))
- Naprawdę fajnej rodziny
- Garści wspomnień
I reasumując to było fajne dziewiętnaście lat.
I moje ostatnie "naste" urodziny zaliczone o.O

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz