I znów kolejna katastrofa.
Znów kolejne ofiary...
Odeszło szesnaście osób...
Szesnaście osób, które wsiadając do tego pociągu miały tyle planów, marzeń...
Lecz były to ich ostatnie plany w życiu.
Oni odeszli, a ja oglądam to ze zgrozą i niedowierzaniem
Przecież niedawno żegnaliśmy małą Madzię, były łzy, żal i smutek...
Spokój trwał zaledwie kilka tygodni...
I dziś zapewne nie jestem jedyną osobą która nie może się z tym pogodzić...
Bo czy można pogodzić się ze śmiercią?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz