Wiecie że jest już połowa stycznia?
A wiecie, że dopiero była wigilia?
I Igor ma już dwadzieścia pięć miesięcy?
Jest już taki duży! Uświadomiłam to sobie dziś w chwili, gdy pewnego ranka zastałam go w kuchni gdy pił z... kubka!
Oczywiście pod ścisłym nadzorem!
Ale przecież jeszcze niedawno uczyliśmy go samego pijać z butelki... Jest już taki samodzielny, że czasem go nie poznaje.
A Adrian zaliczył pobyt u babci. Codziennie przez tydzień jeździł na sankach przysyłając mi smsy "jaktam" :D
Najśmieszniejsze jest to, że na bieżąco zdawałam mu relację na temat tego co robię po czym pytałam "A Ty? Jak się bawisz?" ale nie chciało się leniuchowi odpisywać:D
U mnie po staremu. Obecnie trochę ważą się losy mojej najbliższej przyszłości, ale nie będe nic mówić, żeby nie zapeszyć. Jak już będe pewna to powiem:)
Śnieg rozsypał się na całego i ma w nosie, że ja już go nie chcę!
Chce już na podwórko, popatrzeć na goniącego Igora, na Adka na rowerze, na kwiatuszki, mróweczki, biedronki.
I chcę bez ograniczeń pozbyć się już kilogramów ciężkiej odzieży zimowej i móc bez ograniczeń taplać się w farbach
Bo w domu niestety zostawiają zapachy, czego ja bardzo nie lubię.
Narazie jednak nie łudzę się na to, że zawita do nas ciepło. Na horyzoncie sam mróz, a do marca daleka droga.
Ale koniec końców w domu też może być przyjemnie, nie?
W końcu zawsze mogłam być... bezdomna:P
Wena blogowa zanikła. Więc pisze co mi przyjdzie na myśl, żeby się rozpisać. :P
Przeżyjecie? :D
Ten czas leci po dzieciakach najbardziej to widać:)Adi u babci a o cioci zawsze pomyślał:)Zima niestety uciążliwa jest, ale na stokach niech ten śnieg jeszcze zostanie troszeczkę, przynajmniej do ferii:P. Niech ten los przeważy na tę lepszą stronę życzę Ci tego:)Pozdrowionka:))
OdpowiedzUsuńDziękuje Ci bardzo Madziu! Śnieg to chyba już tylko sportowcow cieszy no i dzieciaki!
OdpowiedzUsuńNoel, jesteś niesamowita! ja śniegu już też mam po dziurki w nosie, niech sobie idzie w siną dal! mam nadzieję, że już bliżej do tego niż dalej :D Trzymaj się i niech się pospełnia to co ma się spełnić :) Buziak ;***
OdpowiedzUsuńE tam niesamowita! Zwykla jestem :-D
Usuńoj tam daleko, wcale nie daleko do wiosny, zobaczysz jak zleci :)) póki co jak zwierzątka we śnie zimowym prześpimy pod kołdrą, poczytamy książki... damy radę Natuśka :)
OdpowiedzUsuńDamy! Z Tobą na gg, Tosinkami, moim blogiem i rodziną zima mi nie straszna:*
Usuń