Sobotnie popołudnie. Siostra w pracy,starszy z tatą, Igor u nas. Siedzimy w kuchni. Mały widząc ciocie Ole i jej pracę na laptopie zaczyna dokuczać i domaga się zabawy sprzętem. Bez zastanowienia biorę długopis i rysuje pierwsza lepszą rzecz. Igor w końcu bastuje i z zainteresowaniem patrzy na "dzieło"
-Igorek? Ładna koniczynka?
-ihaha!
Ta...fonetycznie faktycznie podobne do konia :-P
Świetnego masz tego siostrzeńca:)Pozwoliłam sobie dodać Twój blog do mojej listy blogów mam nadzieję, że się nie obrazisz.Pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńmadziusiowo.blogspot.com
Nie obrażam a bardzo cieszę! :D i również dodam Cię do swoich blogów! Jak tylko go całego przeczytam:D
Usuńha, ha, ha :)
OdpowiedzUsuńpadłam :)
dlaczego nam te dziecięce cechy i wyobraźnia z wiekiem zanikają?
Też odkryłam, że z wiekiem zanikają wszystkie najfajniejsze cechy człowieka. A szkoda...
Usuńiiiiiihahahaha :D
OdpowiedzUsuńprrr :D
Usuń:D koń(iczynka) Martitta
OdpowiedzUsuńhahahaha dzieci są wspaniałe:D
OdpowiedzUsuńTaaak! Są cudowne i świetnie poprawiają humor:D
Usuńon na wszystko mówi ihhhaahhhaaa w sklepie na zoo zwierzaczki lajkonika, skacząc na brzuchu taty wieczorem , rysując bazgrołki a nawet z kaczki próbuje zrobic konia i woła ihhhaaaahhhhaaaa :*
OdpowiedzUsuńJudyta
Może to jego jakieś powołanie? :D
Usuń