Próbowałam rysować po ścianach jako mała dziewczynka. Ale przyłapała mnie mama.
I dostałam reprymendę, że nie wolno.
Posłuchałam tylko dlatego że byłam bardzo grzeczną dziewczynką :PPP ale ściana kusiła... Oj dłuuugo.
Z małą Olą było podobnie, choć Ona z tego co pamiętam już zdążyła nakreślić parę kresek pisakiem.
Dzięki Bogu potem i tak mieliśmy zmieniać kolor.
Adrian natomiast na ścianie w pokoju moich rodziców narysował coś człekopodobnego. Aż do dziś żałuje że nie mam fotek.
Igor...
Cóż.
On zawsze ma pięćset pomysłów na sekundę.
Jego ciałko porusza się z prędkością błyskawicy.
I nawet jeśli nawet chciałabym mu wytłumaczyć fakt, że nie wolno rysować po ścianie to... nie mam jak.
Bo kilka dni temu Igor zawołał mamę:
-Mamo, ładnom lybkę ci nalysowałem?"
Lybka" była piękna. Jak na niego bardzo "lybkowata".
Nie wiedziałam, że On tak ładnie rysuje.
Mama Igorka też nie wiedziała.
Jest też trudno zmywalna.
Czarny flamaster.
Dodatkowo zadomowiła się w dość nietypowym miejscu......
Na panelach podłogowych.
Tak proszę państwa!
PANELE.
Ściany?
Phii!
Igorecki wyznacza trendy!:P
hahaha. Chciał być oryginalny a jak;dd. Jakie zmiany na blogu:) Fajnie:))
OdpowiedzUsuńFajnie? No właśnie jakoś... miałam kiedyś czarny blog i mi się z powrotem zachciało, no! :D
Usuń:)
OdpowiedzUsuńchyba nie lubie rybek....na panaelach ;)
Blog nowy- fajny, tylko Lux okulary potrzeba- literki za male ;)
O widzisz, teraz dopiero skapnęłam, że notka sie tak głupio dodała. Zaraz zmienię :)
Usuńdzieki! latwiej sie czyta :)
Usuńa tak serio....to kwiatuszki jak dla mnie, fajniejsze! :)
Oooo nie! Już nic nie zmieniam!! :P
UsuńA jaki dumny z niej lol
OdpowiedzUsuńkasiek
No przecież dzieło godne samego Picasso! :D
UsuńMalowanie po ścianach, to zabawa dzieci z minionej epoki :) I coś w tym jest bo Eliza i syn mojego brata, dzisiaj, na szczęście tylko kredą, wyrazili radosną twórczość też na panelach. Babcia wręczyła mopa i po sprawie :)
OdpowiedzUsuńKochana, a co tu u Ciebie tak czarno? Może coś weselszego?
Czarno, czarno...bo. jakoś mi dobrze w tym kolorze! Zmienie chyba tło, to troszkę się rozjaśni :*
UsuńŚwietna zmiana bloga :)!!! Noelko moze kiedys na różowo zrobisz :D?
OdpowiedzUsuńA wiesz że był na różowo?
UsuńPrzez pięć minut... a potem zmieniłam, w trosce o psychikę innych :DDD
ale za to jaka piękna... na środku salonu... no Picasso....
OdpowiedzUsuńRuda sis
hahaha :D
UsuńA co go będą ściany ograniczać? Artysta pełną gębą :)
OdpowiedzUsuńPo cioci! hihiih :D
UsuńHehe, a wiesz, ze Bi tez jeszcze (odpukac!) nie zdarzylo sie rysowac po scianach? Po stolach, krzeslach, podlodze, nawet ubraniach - owszem. A sciany nie rusza. Ale ja daje jej wylacznie zmywalne kredki i flamastry, wiec tak naprawde to mi wsio ryba. :)
OdpowiedzUsuńWidzisz...
UsuńU nas w Polsce nie ma takich rarytasów...
:DDDD
:*