Siema!
Ładna pogoda, nie? ;)
Ostatnio na potrzeby gazety bibliotecznej napisać miałam artykuł. Przyznam, że artykułów nie pisałam dawno. Więc pisałam go razy kilka, a jak już prawie kończyłam to nie zapisałam... (CI!) no i w końcu za piątym razem się udało! A na tapecie znaleźliście się poniekąd Wy. :P A właściwie mój blog. Moje własne, osobiste dzieło- prawie dziecko.
A kto nie lubi długich tekstów może dzisiejszą notkę sobie darować ;)
I Byle do przodu! -Czyli jak
blogerką zostałam
Pewnego dnia weszłam na pewien dość znany
portal. U góry miał dość rzucającą się w oczy ikonkę o nazwie „Blog”. Wcześniej
ta nazwa kilkukrotnie była wymawiana przez moje koleżanki, ale jakoś nie
kwapiłam się mimo tego, by spróbować. A jednak wtedy coś mnie tchnęło. Kliknęłam,
weszłam i zostałam.
I
tak zaczął się nowy etap mojego życia…
Na
początek muszę się do czegoś przyznać. Swój pierwszy blog założyłam mając lat
dwanaście. Wyłącznie, dlatego, że miał go każdy. Nieprawdopodobny trend
młodzieży szerzył się i szerzył… Więc
założyłam i ja.
Mój
pierwszy blog miał kiczowaty nagłówek z angielskim cytatem, którego znaczenia
nawet za bardzo nie znałam. Wówczas młodzież zakładała wirtualne pamiętniki,
nie po to by pisać, a w pogoni za kolejnymi komentarzami. Blogi, które pamiętam
z tamtych lat zawierały różnorodne grafiki, oraz linki do ulubionych gier.
Najważniejsza w blogowaniu była ilość komentarzy. Zwykle notki zawierały parę
zdań zupełnie o niczym, multum zdjęć a także prośbę o zostawienie śladu. Po jakimś
czasie, gdy blog nie cieszył się popularnością lub po prostu zaczynał się nudzić,
zostawał usuwany. I tym sposobem podczas mojej podstawówki i gimnazjum powstały
moje trzy różne blogi. Ja sama postępowałam podobnie. Usuwałam, zakładałam. Z
jednej strony nie widziałam w blogowaniu głębszego sensu, a jednak coś mnie do
niego ciągnęło…
Z
biegiem czasu zaczęłam znajdować inne blogi. Dostrzegłam takie, które były
prowadzone po coś. Matki prowadziły swoim dzieciom wirtualne pamiętniki,
młodzież umieszczała swoje wiersze. Godzinami zaczytywałam się w różnego
rodzaju publikacjach, powoli wsiąkając w ten ciekawy, wielobarwny świat.
W liceum po raz kolejny założyłam blog. Po rocznej
przerwie. Jednak tym razem wzięłam się za to poważnie. Od tego czasu zmieniały
się tylko linki, oraz miejsca gdzie blogowałam. Poznawałam innych ludzi, nowe
blogi. Mój blog nie był szczególnie odwiedzany, ale nie poddawałam się. Czekałam
cierpliwie, robiąc swoje zajmowałam się tymi, którzy ze mną byli.
Nie
dalej jak rok temu, z powodu awarii serwerów jednego z portali, na którym
założyłam blog, zmuszona byłam znów się przenieść. Zirytowana zaczęłam szukać
stabilnej, rzetelnej domeny internetowej. Zaczęło mnie irytować, że wszędzie
były jakieś problemy. A to grafika, a to opcja komentowania, przerwy w
działaniu serwera, które uniemożliwiały mi wejście na stronę, gdy miałam na to ochotę.
W końcu znalazłam. Od roku jestem w tym
samym miejscu. Mam nadzieję, że ja i mój blog w końcu odnaleźliśmy stałe
miejsce w sieci. Tym razem jednak chcąc zabezpieczyć swoje wpisy przed utratą
zabezpieczyłam je w osobnym pliku.
Potem postanowiłam upublicznić
swój blog. Dotąd o moim hobby wiedział naprawdę mały odsetek mojego otoczenia.
Wkleiłam adres na pewien portal społecznościowy. Obawy, jakie miałam szybko się
rozwiały. Moja rodzina i przyjaciele na stałe zagościli na moim blogu. Ja sama
zaczęłam poznawać wciąż nowe osoby, nowe historie.
Czytelników
przybywało i przybywa po dziś dzień. Ma to dla mnie duże znaczenie.
Wielokrotnie podkreślam, że gdyby nie zależało mi na ludziach, bez problemu
mogłabym prowadzić blog zamknięty. Ale nie ma w tym sensu. To co chce zachować
wyłącznie dla siebie mam w głowie.
Moi czytelnicy są dla mnie
najważniejsi. Przez ten czas, gdy byliśmy razem zdarzyło się bardzo wiele.
Wspierali, gdy odeszła bliska mi osoba, świętowali gdy na świat przychodzili
moi siostrzeńcy, trzymali kciuki, podczas pokonywania kolejnych problemów,
barier jakie niesie dla mnie świat. Stali
się moim drugim domem. Moimi powiernikami, moimi przyjaciółmi. Moją drugą
rodziną. Znikła bariera jaką była odległość. Moi internetowi znajomi są dla
mnie tak samo ważni jak i ci, których miałam okazję poznać osobiście. Dziś, gdy
pomyślę, że mogłabym niektórych ludzi nie spotkać wiem jak bardzo
bezwartościowe było by moje życie.
Poprzez
pisanie bloga chciałam pokazać swój świat. Świat osoby niepełnosprawnej.
Pragnęłam oswoić ludzi z tym tematem,
pokazać, że jestem taka sama. Mam swoje wady, zalety, dziwactwa, oraz marzenia.
Żyje jak inni. Jestem jak inni i moja konieczność poruszania się na wózku nie
ma tu nic do rzeczy. Chciałam po prostu pokazać siebie. A mogłam to zrobić
tylko przez pisanie prosto z serca.
Na
sam koniec zaznaczam więc, każdy może założyć bloga. Blogi są różnorodne. Można
zrobić z nich pamiętnik, ale też użyć go jako narzędzie pracy, czy nauki, albo
rozwoju swoich zainteresowań. Jedno jest pewne. Każdy blog powinien mieć duszę.
A bez pasji tego nie osiągniemy.…
Jako dziennikarka z wykształcenia (kit z tym, że nie pcham się do zawodu) uznaję Twój artykuł za bardzo dobry i wystawiam mu 6 (a co tam poszarogęsię się... kurna jakieś dziwne słowo z tego "szarogęsić" mi powstało :P)
OdpowiedzUsuńNo to się zarumieniłam kurde ! :D
UsuńDzięki :*
Jako niedziennikarka z wykształcenia równiez wystawiam szóstkę za artykuł !
OdpowiedzUsuńA dziękuje bardzo :D
Usuń:D
OdpowiedzUsuńRuda sis
oj jak pięknie ...idę sobie popłakać :-p
OdpowiedzUsuńa tak serio naprawdę ładnie top napisałaś, gdy czytałam z trudem było mi uwierzyć że ten tekdt dotyczy mojej Sis.Super. Kasiek
Mehehehe, to ty sie taka tkliwa zrobiłaś? :DDDD
UsuńFajny, przyjemny, lekki i na czasie. Czekamy na kolejne!
OdpowiedzUsuńSwietny artykul!
OdpowiedzUsuńI mam nadzieje, ze znalazlas juz swoje "miejsce" w sieci i zostaniesz tu na dluzej! :)
Mam zamiar tu doczekać emerytury ;)
UsuńJa zawsze byłam wrażliwa :-p
OdpowiedzUsuńkasiek
Od 12 sierpnia br jakoś bardziej sie tak dzieje ;PP
UsuńŚwietny artykuł :)- lekko i przyjemnie się czyta - Brawo !!
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo! :D
UsuńŚwietnie to Natli napisałaś:))
OdpowiedzUsuńPięknie to napisałaś ..........
OdpowiedzUsuń