Dzisiejszy ranek. Igor który wpadł "na kawę" ;) przygląda mi się, gdy się ubieram i czeka aż będzie mógł w czymś pomóc. (A pomaga! Jak dorosły! Nawet buty chce ubierać!)
Widząc moje zmagania z ubieraniem spodni nagle pyta:
-Ty chodzis?
-Co?-Pytam bo nie zrozumiałam w pierwszej chwili.
-Chodzis?-Pyta Miniuś po czym dla zobrazowania...zaczyna tupać w miejscu co przywołuje mi uśmiech na twarz.
-Nie, nie chodzę. Jeżdżę na wózku.-Odpowiadam
-Ciemu?
-Bo moje nogi są chore...
-Nie! Siom hajne*!
Najfajniejszy komplement jaki dostałam w życiu :-D
*hajne-Fajne
;))
Mały taki, a wie jak kobiecie przyjemność sprawić :)
OdpowiedzUsuńNooo :)))
UsuńMoja sis też gadała hajne:)) Kochany Igorek zawsze wie, jak ciocię pocieszyć:))
OdpowiedzUsuń:D to hajnie! :D
UsuńO bośkie jaki on słodki :-*******
OdpowiedzUsuńkasiek ( a kochasz mnie? tjoche tak tjoche nie :-p )
Mnie wczoraj ponoć nie kochał, ale mu przeszło ;P
Usuńwczorajszy tekst Igorka był najlepszy... ale z racji trego ze twój blog jest publiczny nie będę go cytować... ale maly jest cudny...
OdpowiedzUsuńruda SIs
tiaaaa :D :DD
UsuńKochany maly slodziak. :)
OdpowiedzUsuńOj tak, jest cudowny! :))
OdpowiedzUsuńSiom hajne i już ! A Ty całe życie myślałaś, że chore . Dobrze, że jest Igorek - wreszcie ktoś Ci uświadomił co jeszcze masz fajnego . Kochany Maluszek !
OdpowiedzUsuń:DD oj tak, jest cuuudowny
Usuń