środa, 17 lipca 2013
Chrrrrrrr...
niedziela, 14 lipca 2013
W WIELKIM skrócie:
- -Żyje.
- -Tylko mam aftę w gębie i jeść dużo nie mogę (i dobrze)
- -I ogólnie to mam ciśnienie niskie i samopoczucie zmienne.
- -Dziś czułam girę mojej siostrzenicy dotykając brzucha. Super sprawa!
- -Idę na warsztaty rękodzieła.
- -Gdzie jest słońce?!
- -Czytam dwie książki na raz
- - Czekam na potomka królewskiego-brytyjczycy bądźcie dumni!
- - Ogladam z Madzią telenowele z dzieciństwa
- -Zapuscilam paznokcie.
- -Ogólnie to się cała zapuscilam;-)
- - Muszę posprzątać pracownię
- - I zrobić kartkę
- - I hiszpański powtórzyć
- - I butelkę zrobić
- - I na planach się kończy ;-)
czwartek, 11 lipca 2013
Intensywnie
wtorek, 9 lipca 2013
Blogi, które czytam...
- Mały WIELKI Majcik-Czytając ten blog nie można nie płakać. Maja miała tylko trzy miesiące, gdy jej rodzice dowiedzieli się, że jest chora. Glejak-złośliwy guz mózgu. Dwa lata walki o jej życie toczona w szpitalu. Lewostronny wylew,chemioterapie,wymioty, walka by Majcik zjadł samodzielnie. Losy Mai zaciekawiły niezliczone rzesze osób. Dziś prześliczna Maja ma osiem lat i jest zdrowa. Blog nagrodzony przez Onet.
- Moja córcia i inne zwierzęta futerkowe- Blog założony przez Van Gogę-Mamę jedenastoletniej wówczas Oliwii-jej głównej inspiracji. Prowadzony przez sześć lat podczas których zyskał tytuł "Blog roku". Pisany w sposób niebanalny, dowcipny. Spotkał się z bardzo dużą sympatią zyskał rzeszę fanów. Dziś blog jest już zamknięty, a mimo to uwielbiam do niego powracać. Moje blogowe guru. :)
- Nie tak znów kolorowo- Macierzyństwo pokazane bez zbędnego koloryzowania. Mama, tata, oraz dwójka ślicznych i rezolutnych dzieciaczków-Bi i Nik. Bardzo dobry styl pisania. Nie można ich nie lubić!
- Od A do Z...- O Anecie mogę mówić dużo. W dodatku w samych superlatywach. Poznałyśmy się w świecie realnym jeszcze zanim żadna z Nas o blogowaniu nie myślała. Aneta jest świetną kobietą o dużym poczuciu humoru. No i nie skromnie przyznam, że osobą która ją zmotywowała do założenia bloga jestem Ja!(Chyba...:P) No i chwała mi za to!
- Po drugiej stronie lustra- Beatę miałam poznać przyjemność tydzień temu. Moja przyjaciółka. Przez duże P. Dzięki niej nie osiwiałam z nudy przez ten rok spędzając godziny na gadulcu. Dzięki niej motywowałam się do walki i całkowicie nie zgnuśniałam. I dzięki niej upewniłam się, że internet nie jest żadną barierą. Moja przyszyta siostra. Mama ślicznej, rozkosznej Juleńki. A jakie ciasta robi dobre! :))
- To nie jest zwykły sen-to droga do przebudzenia- Kajtuś w wieku dwóch lat uległ wypadkowi. Od tego czasu znajduje się w śpiączce. Śliczny, niebieskooki. Walka o jego przebudzenie wciąż trwa. Wiara w to że się uda nie opuszcza ani na chwilę.
- Tosinkowo-A cóż można o nich powiedzieć? Kto tu zagląda, ten wie, że Tosinkowo to moja rodzina. Po prostu. Niedawno minęło cztery lata, gdy odważyłam się napisać tam komentarz. I wiem, że to była najlepsza decyzja. Marta i Karol to cudowni rodzice piątki przecudnych dzieci. Kto wchodzi na ten blog zostaje już na stałe... Kiedyś poznam ich w świecie realnym. Jestem tego pewna. I w końcu przytulę tą moją mamę numer trzy. :*
- Trzy córeczki iskiereczki- To co ujęło mnie w tym blogu to wielka miłość do dzieci aż bijąca z liter. Dwie piękne dorastające pannice i śliczna kilkulatka. Oraz dwójka kochających rodziców. Można się tam poczuć jak u siebie. Cudowna rodzina :)
- Zapatrzona w książki- Planujesz kupno książki? Pójście do biblioteki? Ten blog jest dla ciebie! Książkowe królestwo. Czytelne recenzje, nowości na bieżąco. Dzięki temu blogowi odkryłam bardzo dużo świetnych i interesujących książek.
- Zapiski Myski- Myska to osoba z bardzo dużym poczuciem humoru. Mama sympatycznego Gutka. Uwielbiam czytać jej blog, by poprawić sobie humor. Właścicielka ślicznego ogródka. Jej pomysły są dla mnie bardzo dużą inspiracją.
piątek, 5 lipca 2013
W odpowiedzi na... Liebster blog!
środa, 3 lipca 2013
A tymczasem...
Możecie sobie wyobrazić cały harmider panujący w naszym domu.
Ola słucha muzyki, Igor piszczy,Adrian znów chce na rower. Ciągle coś, ciągle gdzieś.
A mi...w to graj.
Nie znosiłam czasu, gdy wszyscy chodzili do szkół,na uczelnie, do pracy.
Nie miałam do kogo gęby otworzyć, bo każdy taki zajęty, każdy się gdzieś śpieszył. A ja zalegałam w domu.
Ale teraz są wakacje. Wszystkie moje przyjaciółki już mają wolne.
I powoli zaczynają się rodzić plany na spotkania towarzyskie. 4
A po drodze obowiązki, jak na przykład kartki co leżą odłogiem i książki,
co zamiast ubywać, to przybywają.
A odpoczynek? Jedzenie?Tv? Hiszpański? Nie ma czasu. Staram się żyć intensywnie... I to mi odpowiada.
<przerywa pisanie, po czym wymierza komarowi siarczysty lewy sierpowy>
No i ugryzł!
<wraca do pisania>
O czym ja to?
Aaa! Że życie intensywne lubie.
A owszem! Kocham! Kocham to, że nie muszę siedzieć bezczynnie, że jak skończę jedno, to zaraz wymyślę drugie. W końcu inteligentni ludzie nie powinni się nudzić... Więc może nie jest tak źle? ;)
Planów wakacyjnych jako tako nie ma. No! Miał być w sobotę obóz, wyjazd i te sprawy. Ale z pewnych przyczyn obóz jest przeniesiony na wrzesień.
Ale co? To nic! Więcej czasu dla przyjaciół, dla bloga, dla kartek. Dla WAS!
A we wrześniu sobie pojadę i może nawet nie będę obsesyjnie myśleć na temat tego, co robi Igor w przedszkolu.
Bo uwierzycie,że to malutkie bobo już idzie do przedszkola?
Ja sama w to nie wierzę... Choć z bobaskiem ma już coraz mniej wspólnego...
Jak pewnie zauważyliście ostatnio wpadłam w obsesję i... ciągle coś zmieniam, ulepszam tutaj. Nie męczy Was to? Bo jak męczy to powiedzcie. A ja już mam nowy pomysł.
Zdjęcia podsumowujące całe miesiące (zgapiłam z innych blogów! A jakże!). Treściwe, ale takie, żeby nie ingerować zbytnio w prywatność mojej rodziny. Zobaczymy jak pójdzie...
Jak widzicie usunęłam okienko z gg. Osoby, które chcą ze mną pogadać przez komunikator niech piszą tutaj, tudzież na maila. Rzucę numerem. Widget już mi nie potrzebny. Z osobami z którymi dawniej tak utrzymywałam kontakt...
<Stacjonarny dzwoni. Nie odbiorę bo leże w wyrku a mamusi obecnie nie ma... Dzwoń se! Ha ha ha! O! Przestał? No i bardzo dobrze!>
...No więc osoby z którymi przez widget utrzymywałam kontakt teraz mają swoje gg, tudzież...telefony. :P
No...Rozpisałam się. A spróbuje mi któreś powiedzieć, że notka krótka to...!
:P
A wasze wakacje jak?
poniedziałek, 1 lipca 2013
Marzenia się spełniają...
już wiem-nie ma rzeczy niemożliwych.
I że internet nie jest barierą. Jest szansą na spotkanie cudownych ludzi...
Dziś 1.7.13 spełniły się moje marzenia . Spędziłam dzień z Beatka. I było cudownie.
Anetko, Beatko i Kasiu- dziękuje za ten dzień . :-*
piątek, 28 czerwca 2013
Niach,niach,niach!
Jak widzicie stałam się posiadaczką nowego,ślicznego bannera na blogu (Klaro, dziękuje, jesteś cudowna :*)
Postanowiłam więc zmienić coś w blogu. I dodałam opcję. Okienko które widzicie obok jest stworzone, byście bez skrępowania mogli mnie przemaglować, wypytać,wydusić. Itp id. :P
Odpowiem na każde (no prawie.:P).
A tymczasem u mnie... jakoś stanęło.
Śpię ciągle, głównie czytam, nic nie robię. Zawias jakiś. Na podwórku leje jak z cebra, niebo ma kolor biało szary. To i nastrój nie jest kolorowy.
Adrianek przyniósł dziś do domu dyplom, książkę i piękne świadectwo. Opis idealny. Czyta,liczy,wypowiada się elegancko. Czyściutki,idealny, zadbany. Mądry. I nawet ze sprawiającego mu początkowo angielskiego ma piątkę.
A ciocia Natalia dumna, że hoho!
Do poniedziałku już nie długo... Do spełnienia marzeń też....
No to... słońce przybywaj.
:)
wtorek, 25 czerwca 2013
Ups
Powinnam się cieszyć bo :
-jestem zdrowa
- Mam cere niczego sobie(Noel,pacanie! Nie wywołuj wilka z lasu!)
-Bo niedługo wakacje
-Bo to JUŻ w poniedziałek odwiedze Beatę!
-Bo Milena zdrowa
-Bo Igor już taki kumaty i sympatyczny gość jest!
- Bo jutro biblioteka
-Bo mam tyle obowiązków że nie wiem do czego ręce włożyć.
-Bo mam cztery mamusie a wy nie !
-A o rodzenstwie nie wspomnę!
-Bo idę w czwartek na imprezę!
-Bo tak !
A ja? Dziwne dni mam ostatnio. Wypruta jestem,brak sił,nieustające uczucie że jakoś mi czegoś brak. A teoretycznie mam wszystko!
Czasami wstydzę się samej siebie gdy nie umiem się cieszyć z posiadania tylu dóbr...
Oby minęło.
I tylko się martwię bo ... Jeśli tak się zachowuje to może zmieniam się powoli w burczącą dwudziestoletnia starą pannę...?
...O Matko prze najświętsza!
czwartek, 20 czerwca 2013
"Kto pyta nie błądzi"
-Zielony samochodzik.-Odpowiadam.
-Cio to?-Spytał pokazując drugi.
-Niebieski samochodzik.
-Cio to?-Pokazuje znów zielony.
-No... zielony. Mówiłam ci
Igor patrzy na zabawki, po czym na niebieską spogląda jakby widział ją po rocznej przerwie. Z teatralnym zdziwieniem, oczka mu aż zabłyszczały.
-Ooo! Taja! Cio to?!
... I tak do wykichania... :P
środa, 19 czerwca 2013
Definicja szczęścia
Na niebie chmurki, na stoliku niezliczona ilość książek i gazet. Nieśmiertelne "Mamo to ja ". Nawet nikogo już nie dziwi że czytam tego rodzaju prasę. ;-) W końcu ciotką jestem, czyż nie?
Na podwórku upalnie więc dostałam szklankę wody cytrynowej.Klimatyzacja działa. Ciągle pytają czy czegoś nie potrzeba . Dbają tu o mnie... Oj tak.
Jak tak dalej pójdzie to się rozpuszczę... Od gorąca oczywiście ;-)
wtorek, 18 czerwca 2013
Jestem jestem!
Klara mnie już tu krzyczy że nie pisze to ja się wolę nie narażać :-P
Jestem cały czas. Tylko że się gotuje. Upał mamy na sto dwa! Dziecki cały dzień w basenie. A ja w przerwach sobie czytam, śpiewam, piszę, gram,tudzież pluje i łapie ;-) czyli ogólny opiernicz.
I dobrze mi tam oj dobrze. Ptaszki latają, kwiatki pachną, niedługo w sklepach będzie nowa świeża cukinia...
A do tego mam swój powód do dumy- przedwczoraj powstało moje pierwsze prawdziwe CV!
Taka się dorosła poczułam. ;-)
Słoneczne buzi :-*
czwartek, 13 czerwca 2013
A kuku!
Jest tu ktoś jeszcze? Zagląda? Kocha? Tęskni?
Ja jestem i tęsknie. Przede wszystkim za moim pociągiem do bloga.
Jakoś ostatnio mnie się odwidziało pisać. Bo właściwie nie ma o czym.
W moim życiu zapanowała rutyna(Na szczęście, bo spokój to jest to.)
Jest trochę stresów (Bo wczoraj niespodziewanie przypomniało mi się, że do wyjazdu zostało już TYLKO trzy tygodnie. A ja NIC nie robię w kierunku przygotowań.)
Są marzenia co się spełniają. (Albo się spełnią. Jak dobrze pójdzie to gdzieś na końcu czerwca :))
Jest biblioteka. I książki.
Czytam ostatnio dużo i czuje się przez to inteligentniejsza.
I jest... SŁOŃCE! Od wczoraj! w końcu! Inaczej się żyje.
A jak lało, to było... różnie.
Ale po co rozpamiętywać złe? No po co?
Sie nie opłaca.
Są Igutki, Adrianki, będą Milenki.
Ktoś kiedyś niemądrze spytał po co komu potrzebne dzieci.
A ja bym mu odpowiedziała: Po wszystko.
:)
Są zakładka i kartka co je dziś skleciłam.
Są one. Piszemy codziennie i stały mi się bardzo bliskie.
Ewa, Martuśka,Maja,Ania,Madzia i Karolinka. Moja internetowa rodzinka.
(Taka ffazelina dzieffczynki! Koffam fas szczerze!:*)
I jest też Ona. Moja przyjaciółka-Mariola przeszła ostatnio dość poważną operację.
Jutro wychodzi i ma się lepiej.
I się toczy życie...
A u Was co? ;)
piątek, 7 czerwca 2013
Panie i panowie
Przedstawiam wam oficjalnie!
Moje dziecko numer dwa!
Noelkowe bajzelkowo:
http://noelkowy-bajzel.blogspot.com/
czwartek, 6 czerwca 2013
Śpiąco...
Legumina ze mnie. Nie mam werwy na nic.
Humor jest w kratkę. Ogólnie nie ma problemów do zmartwień, toteż się nie martwię.
I staram się pozytywnie patrzeć na wszystko. Ale czasami coś mi odbije i sobie chwilę powarczę, tudzież posmarkam.
Ten typ tak ma.
A pogoda nie pomaga...
Wczoraj się złapałam na tym, że miałam Oli powiedzieć jako, że "Nie lubię zimy"
Istotnie dzień ostatnio jest taki szary i ponury i gdyby nie dłuższe godziny to by można powiedzieć, iż mamy listopad...
Zerkam Ci ja sobie w pogodę, a tam mówią, że ciepło i słonecznie od soboty.
Do soboty sobie pośpię w takim razie ;) a potem trza się brać do życia.
Mam sporo do zrobienia.
Ostatnio jak zawsze byłam w bibliotece.
I jak zawsze osiem książek przytachałam.
Jestem też w trakcie załatwiania sobie kursu angielskiego.
Otóż dowiedziałam się, iż pewna pani
przychodzi do tej biblioteki by uczyć chętnych tego języka za darmo.
No taka forma wolontariatu.
Dlatego pomyślałam, że skoro nie hiszpański* to chociaż angielski sobie podszkolę/przypomnę/odświeżę.
Odkąd się nie uczę to brak mi systematyki ważnej w nauce języka.
A angielski jest przydatny.
Więc trzymajcie kciuki.
A hiszpański?
Cóż. Kogoś może znajdę. Jak nie dziś to za rok.
Albo za dwa, tudzież za dziesięć ;))
Dziwny to mam humor. Niby optymistyczny ale... pesymistyczny.
Ale dam radę, nie? ;)
*Wciąż nie mogę znaleźć kogoś, kto mógłby mnie tego języka pouczyć. Ani nawet z kim mogłabym się pouczyć.Wiadomo, że do tego potrzeba czasu, a inni czasu jak na lekarstwo. Natomiast internetowe kursy do mnie nie przemawiają. Ich ceny też nie. Swoją drogą ostatnio zrezygnowano w jednej ze szkół z hiszpańskiego, bo... były tylko trzy chętne osoby. :o A to przecież taki piękny język!!
