Ciemno i cicho. Siedzimy na podwórku z Młodszym Olsonem.
Łby zadarte w górę. Obserwujemy.
Nad nami piękny spektakl. Perseidy lecą w najlepsze.
- Patrz - Żartuje Olson - Ludzie kupują sobie gwiazdy a one i tak spadną...
- Kupują też samochody, a one się psują - Mówię. Po chwili rozmarzona dodaje - Jakby mi chłopak kupił gwiazdę to bym się od razu z nim chajtła...
- A ja bym powiedziała, że wolę samochód...
Aha. No tak.
Praktycznie.
;)
Nad nami piękny spektakl. Perseidy lecą w najlepsze.
- Patrz - Żartuje Olson - Ludzie kupują sobie gwiazdy a one i tak spadną...
- Kupują też samochody, a one się psują - Mówię. Po chwili rozmarzona dodaje - Jakby mi chłopak kupił gwiazdę to bym się od razu z nim chajtła...
- A ja bym powiedziała, że wolę samochód...
Aha. No tak.
Praktycznie.
;)
Ach ta dzisiejsza młodzież ha ha:) Pozdro dla Olsona:)
OdpowiedzUsuńRomantyzm jest bardzo... romantyczny, ale pragmatyzm gora! :D
OdpowiedzUsuńWiadomka :D
Usuńheh, to jest jestem w drużynie Olsona :) Na cholerę mi gwiazda... Ale za to auto?! No niech pomyślę, gdzie to ja bym nim nie pojechała!
OdpowiedzUsuńDo mnie byś pojechała! ♡
Usuń