W piątek ukończyłam pięciodniowe praktyki przygotowujące do trzymiesięcznego stażu.
I chyba nie było tak źle? W końcu skoro wciąż tam jestem to chyba jednak do czegoś się nadaje, nie ?
No.
Więc od wczoraj jestem już oficjalnie stażystką na stanowisku młodszy bibliotekarz.
Pracy mam dużo. Głównie polega to na ogólnym wypożyczaniu książek, pomocy w organizacji zajęć dla dzieci, czy też zajmowaniu się stroną internetową. Pani bibliotekarka połechtała mile moje ego stwierdzeniem jako że radzę sobie już jakbym w bibliotece pracowała któryś rok z rzędu. No nie powiem. Miło było.
Jednakże nie byłabym sobą gdybym nie miewała chwil słabości. Owe słabości najbardziej uaktywniają się rano po siódmej gdy z ciepłego łóżka wstać trzeba. Ot się rozleniwiłam przez ten rok. I nie myślcie że jestem z tego dumna. Dwie moje starsze siostry wstają do pracy gdy ja odwracam się dopiero na lewy bok, trzecia zaś wstaje nocą by nakarmić dzieciorka ( dzieciorek kończy niedługo trzy miesiące i jest cudowna, śliczna i w ogóle naj. Zupełnie jak jej kuzynostwo. Po prostu wpadłam jak sliwka w kompot ot co) Więc moje wstawanie po godzinie siódmej jest niczym. Na szczęście kryzys szybko mija.
Bo co jak co... Ale dla mojej kochanej biblioteki warto zrezygnować z ciepłej kołdry ;)
I na koniec perełka:
-Igor- Mówi pewnej rodzinnej niedzieli mój drugi z kolei szwagier do biegającego Iguśka- powiedz: dobrze ciotka !
- Dobzie KOTKA!
;)) no to miau ciociu Marto :-P
Ojej jak miło czytać takie wpisy :-) Kasiek
OdpowiedzUsuńPS miałam trzasnąc jakais koment ale jakoś wena przeszła :-p
To to ciśnienie :D
UsuńHehem dobre :)
OdpowiedzUsuńA co po tym 3-miesięcznym stażu? Przedłużą?
Szczerze? Nie wiem... I wszystko w rękach Bozi ;) ostatnio nie planuje więcej niż godzine w przód. Żeby potem nie było rozczarowań ;)
Usuńmiauu... bobzie...
OdpowiedzUsuńsuper, że wspomniałaś o tym że niektórzy wstjąc przed godzina 5, marzą by jeszcze godzinke zostać w łóżeczku... ale cóż... jak trzeba to trzeba... co po niektórzy w życiu nie widzieli 5am... jedyne czego żałuje to tego że nie jestem romantyczką bo tyle wschdów słońca ile j w zyciu widziałam to HOHO... :D
fajnie że masz fajnie
Ruda Sis
Nie wierzę! Udowodnij :P zdjęcie jakie czy co
UsuńBo najważniejsze to czuć się dobrze w swojej pracy :) A Ty czujesz się w niej jak ryba w wodzie.
OdpowiedzUsuńNoelko kołderkę grzać będziesz jako babcia :) , teraz trzeba właśnie żyć, działać :) !!!
OdpowiedzUsuńGratulacje,ze tak Ci super idzie na tym stazu :)
Tez mam takie slabosci. Mnie dopadaja o 5:30 rano, kiedy dzwoni budzik. Jak w weekend dzieciaki pozwola dospac do 7, to budze sie wyspana, ze ho-ho! :)
OdpowiedzUsuńWyglada na to, ze biblioteka to dla Ciebie wymarzone srodowisko! Nic dziwnego, skoro nawet przed stazem spedzalas tam mnostwo czasu i jestes z ksiazkami za pan brat! :)
Fajni ludzie, cieplutko, ekspres do kawy, książeczki i dużo pracy. I czego chcieć więcej? :)
UsuńIdealny staż dla Noelki:)) Nati ja wstaję ostatnio o 6, ale też mi się nie chce, a w szczególności teraz jak w łóżku tak fajnie ciepło;pp. Przyjmuj takie pochwały a co:)) Całusy przesyłam:*:*
OdpowiedzUsuńO szóstej? O jeżu. Nie zazdroszczę
UsuńCałuski :*