Nie ma mnie bo walczę.Walczę z kryzysem.
Mam kryzys. I raczej nikogo z moich czytelników już on nie dziwi :D
No ale mam. To mówię. Otwarcie.
Nie ma mydlenia oczek, o niewyspaniu, żeńskich hormonach, pełni księżyca i przesileniu jesiennym/zimowym/letnim/wiosennym/letnio-wiosennym itp. etc/
Mam kryzys, i to nie taki co o nim śpiewa Mezo i Ewka J.
Taki Noelkowy. Bardzo brzydki i wkurzający.
Zamiast tracić na niego czas mogła bym na przykład chwytać kolejne chwile, poszerzać wiedzę i tworzyć. Ale mówię sobie wtedy, po co? Kogo to obchodzi? I tak się nie uda...
Mam kryzys. I ja wiem, że nikt mi nie może pomóc. To ja sama muszę mu się przeciwstawić. Dopóki nie wybaczę sobie pewnych rzeczy i nie polubię siebie nic nie będzie takie same. Jestem na froncie walki sama, bo tak postanowiłam. Ale zapas broni pokaźny. Książki, pasja, rodzina, przyjaciele.Wszystko jest!
Mam kryzys. On wraca co jakiś czas i wytacza kolejne wojny. A ja te wojny wygrywam. Teraz też mi się uda. Za każdym razem jestem silniejsza. W końcu tak mu przyfasolę, że odejdzie bezpowrotnie. Tak mi dopomóż Bóg!
A w ramach tej walki przygotowuje następny wpis, spełniam pewne marzenie, maluję, kartkuję, rozmawiam i prę do przodu. Nazwa bloga wciąż zobowiązuje!
Jeden ze sposobów walki ze złem to książki, dużo książków i jeszcze więcej książek. A wy? Czytacie? Jeśli tak, to się pochwalcie! Dołożę coś do rosnącej kolejki... <3

Taki ogromny kryzys w środku lata??????? Dobrze, że masz tego świadomość i twardą decyzję zwycięskiej z nim batalii. Zatem do przodu Kochana-pisz, maluj, czytaj i krzycz, jeśli trzeba. Łap energię ze słońca, którego teraz nie brakuje i żyj pełną piersią. Do przodu!
OdpowiedzUsuńKochana pani Wiesiu, już po raz kolejny mierze się z kryzysem w okresie letnim, mimo iż tak kocham tę porę roku. On po prostu chyba chciał mocniej uderzyć a ja mu się nie dam i już! :*
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki. Pamiętaj że jesteś swoim najlepszym przyjacielem i zarazem najgorszym wrogiem. Masz rację tylko Ty możesz się w tym ogarnąć... Wierzę, że się uda, a w razie czego... Wiesz gdzie pisać ��♥️
OdpowiedzUsuńWiem ♡ I świadomość, że za rogiem tłum pełen wsparcia sprawia, że czuję się silniejsza.
OdpowiedzUsuńKochana, miecz w dlon i do boju!!! Brakuje Twojego humoru w blogosferze! :*
OdpowiedzUsuńa mi brakuje was! a dzięki temu mam motywację ❤
OdpowiedzUsuń