A czego?
Trzymać języka za zębami...
I emocji. Bo w chwili, gdy kilka rzeczy ma szansę się zmienić, to trudno jest milczeć.
I nie mam zamiaru...
Na początku po prostu nie chciałam zapeszać, ale czego tu zapeszać.
Teraz nie zapeszę! Bo zrobię wszystko, by się udało!
A o co chodzi?
Otóż pojawiła się szansa. Obóz na którym byłam ma swoją kontynuację jako staż. Staż, który miałabym zacząć już niebawem... Trzymiesięczny.
Pikanterii dodaje fakt, że miejscem, w którym miałabym"stażować" to... biblioteka. :))
Ta sama, do której uczęszczam jako wolontariusz!!
Dla mnie bomba!!! Kocham to miejsce, tych ludzich, ten klimat!
Więc, gdy dyrektor biblioteki napisał do mnie, że się uda dostałam euforii. Nieprawdopodobnej euforii...
Euforii, którą szybko zastąpiły obawy...
Okej. Jest staż. Są pieniądze. Może się udać...
Ale... DOWÓZ.
No i padł na mnie blady strach...
Bo skoro gmina mi nie udostępniła dowozu bym mogła się uczyć, to niby czemu ma mi go udostępnić na staż?
No więc była histeria.
Potem krótka rozmowa z Anetką (:* dziękuje...), która uświadomiła mi jedno-Cokolwiek się stanie nie zostanę z tym sama...
Bo może się uda? Przecież nawet w urzędach siedzą po prostu ludzie. Ludzie z sercami.
I chyba czas zacząć bardziej ufać ludziom? Bogu? Sobie?
Przecież nic nie jest przekreślone.
Są szanse.
I są cudowni ludzie. Moja rodzina, moi przyjaciele.
Gotowi mi pomóc, wesprzeć.
Wozić nawet, gdyby się nie udało z gminą!
I choć jestem raczej typem osoby czarnowidzącej, choć mam jakieś obawy, to tym razem mam też w sobie jakąś wiarę i siłę.
Przecież nie mogę przegapić szansy wyjścia z domu, do ludzi.
I tym razem się uda.
Bo ja pójdę na ten staż ! Choćby nie wiem co...
...Prawda...?
no ja Sis widze ogromną zmiane u ciebie. Jak popatrze na Ciebie tak troszke wstecz (czasowo) to ty pokonałas juz tyle barier noi moge przyznac ze wydoroslalas baaaaaaardzo i zmieniłaś swój tryb życia na plus. Supa
OdpowiedzUsuńKasiek i M.
Buziole :*
UsuńKochana! Nie martw się na zapas ;) i teraz co CI mogę poradzić - masz motywację, to staraj się o prawo jazdy ;) na pewno dostaniesz tą szansę - a uwierz mi - świat stanie się piękniejszy i rozszerzą Ci się horyzonty ;) nie poddawaj się! ;) Wiem, co mówię ;)
OdpowiedzUsuńMotywacja i prawo jazdy? Hm... to chyba jeszcze nie to! :))
UsuńJak to nie? ;) właśnie teraz Ci się powinna lampka zaświecić ;D Jeślibyś się zdecydowała, to możesz do mnie o szczegóły napisać, to Ci powiem, gdzie warto robić i jest taka możliwość ;)
UsuńJak coś to się zgłoszę... kiedyś :D zapamiętaj! Noel do każdej decyzji dojrzewa długo :PP
UsuńNo to mam nadzieje, ze szybko dojrzejesz :D Uwierz mi - waaaaarto! ;D :D znam osoby, ktore tez nie byly przekonane do prawka a teraz sobie nie wyobrazaja zeby nie miec tego "cuda" :D
UsuńOk, pożyjemy, zobaczymy :P
Usuń;)))))))))))) no jaki to problem z tym dowozem? żaden! jak nie gmina, to ludzie! a ich chyba nie brakuje, co? bo sama zacznę Cię dowozić, jak mi fisiować zaczniesz! cudowna wiadomość-gratulacje!!!:****
OdpowiedzUsuńTy?! Mnie?! To ja jeszcze trochę pofisiuje :P
Usuń:*
No pewnie, że idź, ale to super Ci się trafiło! Walcz z gminą o ten dowóz, pisz pisma i nękaj ich!
OdpowiedzUsuńBędę, będę! Obiecuje !
UsuńNatalko uda się na pewno...a ja już się cieszę na ten Twój staż i obcowanie z książkami, które tak kochasz i ludźmi i Ty cała w tym wszystkim...zobaczysz będzie ok a czarnowidzenie już prysło daleko, daleko. Pięknie będzie...tylko nie choruj:)))
OdpowiedzUsuńSię postaram!! :*
UsuńPrawda!
OdpowiedzUsuńJa też z tych od razu czarnowidzących, ale może faktycznie pora spojrzeć trochę bardziej optymistycznie na życie, na ludzi... Masz na myśli TĄ Anetkę? Jeśli tak, to głowa do góry-Aneta to dusza-człowiek, czuję to.
tak! to NASZA Anetka :)))) dobrze czujesz!
UsuńNatalko, to bardzo dobrze, że wyjdziesz z domu, do ludzi, do pracy- która tak Ci się podoba;) i to już nie jako wolontariusz, ale stażystka! To przecież jak awans, no nic,tylko się cieszyć:) już Ci gratuluję serdecznie-nie ma innej opcji- jak tylko taka, że dostaniesz ten staż;)
OdpowiedzUsuńa co do dojazdu, to mam nadzieję, że Ci się uda załatwić to z urzędnikami... poszukaj przepisów, jestem pewna, że powinni Ci zapewnić dowóz- a jeśli tfu tfu nie- masz cudną rodzinkę, na pewno Ci pomogą... a może z czasem rozpoczniesz studia i zaczniesz pracować w bibliotece? Co to dla Ciebie;)? powodzenia:)) czekam na wieści!!!
Co to dla mnie? zaledwie matura z matmy :PPP
Usuńnie no, skupmy sie na razie na jednym... :D buziaki
Masz rację- co to dla Ciebie? taak masz myśleć;)!!!
UsuńOj też nigdy nie mogę utrzymać języka za zębami, bo jestem typem osoby, który swoją radością chce się dzielić z całym światem. Jak widzę masz to samo <3
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki aby się udało. No i nie masz co się martwić, wszystko będzie dobrze... bo czemu nie? :)
No nie umiem no!! :D
UsuńTrzymaj, trzymaj!
wspaniale :)- pewnie,ze się uda !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńtrzymamy kciuki :)
Dziękuje :*
UsuńPrawda ! Pójdziesz na ten staż choćby nie wiem co .
OdpowiedzUsuńI lubię w Tobie ten optymizm . No pewnie, że są obawy, czasem dylematy, ale najważniejsza jest Twoja wiara. Wiara w to, że może się udać . I uda się na pewno .
Do mojego auta umiesz pięknie wsiadać - więc ja się zapisuję do kolejki osób chętnych Cie dowozić ;-)
I cieszę się Twoim szczęściem ;-)
Wariatka :D :*
UsuńPewnie że się uda nie ma takiej opcji trzymam kciuki mooocno :)
OdpowiedzUsuńAha! Babo marnotrawna, powrociłaś! :PPP
UsuńUda się! Pewnie, że się uda!
OdpowiedzUsuń:*
UsuńWszystko się uda:)) Kciuki będę trzymać:)) Ty czarnowidz?? Rodzina i przyjaciele siłą:)) Zawsze to powtarzam jak mam gorsze dni:) Buziole:**
OdpowiedzUsuńJa, ja! jeszcze poznasz moje prawdziwe oblicze :D
UsuńPrawda, ze pojdziesz!
OdpowiedzUsuńKurcze, jakbym mieszkala ciut blizej, to sama bym Cie dowozila! ;)
Prawda- trzymam kciuki bardzo mocno :)
OdpowiedzUsuńDziękuje! :*
Usuń